Muzeoblog jest tworzony przez zespół programu Dynamika Ekspozycji. Piszemy tu o innowacjach w muzeach. Zapraszamy do wspólnego poszukiwania inspiracji. Bądźmy w kontakcie, subskrybuj RSS.
Internet to jedno z mediów, z którymi muzea muszą coraz mocniej konkurować o czas i zaangażowanie widzów. Z tego względu, niektóre rozwiązania stosowane w sieci, mogą być inspirujące dla myślenia o promocji muzeum i tworzeniu wystaw. Jednym z internetowych trendów, które wydają się być możliwe do przeniesienia na muzealny grunt, jest dawanie użytkownikom możliwości wyrażania własnych opinii o prezentowanych w sieci treściach i korzystanie z komentarzy pozostawionych przez innych internautów.
Wszystkie blogi i serwisy społecznościowe (takie jak np. Flickr, czy Facebook) dają możliwość wpisywania komentarzy do umieszczanych przez ich użytkowników treści. Największe portale prasowe, obok publikowania w Internecie artykułów, oferują narzędzia umożliwiające swoim czytelnikom prowadzenie dyskusji na tematy poruszane w tekstach. Ostatnio również wyszukiwarka Google daje możliwość komentowania wyników wyszukiwania, co ma poprawić ich trafność. Internauci komentują filmy, książki, przepisy kulinarne, reklamy samochodów, pamiętniki przyjaciół. Jak rzecz ma się w muzeach? Jaką rolę mogą w nich pełnić komentarze pozostawiane przez zwiedzających? Chciałbym tu prześledzić to zjawisko na przykładzie kilku wystaw, które dają zwiedzającym możliwość komentowania i zapraszają ich do wyrażania swoich opinii.
Najbardziej chyba powszechnym (i za razem „bezpiecznym” dla muzealnego dyskursu) sposobem na udzielanie głosu zwiedzającym, jest księga gości lub księga pamiątkowa. Można ją spotkać przy wyjściu z wielu wystaw. Jest wyłożona obok kasy lub gdzieś w hallu, zazwyczaj bardzo gruba, elegancko oprawiona, budzi respekt swoim formatem – prawdziwa „Księga”. Obok, przywiązany na sznurku, wisi długopis. Przeglądając księgę, można przeczytać co napisali ci, którzy zdążyli już odwiedzić muzeum: pochwały, słowa uznania, podziękowania dla pracowników, wpisy typu „byliśmy tu, III C!”… Księga ma służyć jako pamiątka, „laurka”, ślad po wystawie. Dla zwiedzającego tajemnicą pozostaje dalszy los księgi. Czy trafi do archiwum muzeum? Czy ktoś ją przeczyta? Kiedy znów ujrzy światło dzienne? Nie bardzo wiadomo też do kogo adresowany ma być wpis i na jakie pytanie ma odpowiadać… Można się również zastanowić jak użyteczność takiej księgi widzą same muzea. Jeśli miała by ona służyć np. ewaluacji działalności muzeum lub badaniu oczekiwań publiczności, to do tego celu lepiej nadają się inne narzędzia: ankiety rozdawane widzom, wywiady ze zwiedzającymi itd. Księga wydaje się więc pełnić funkcję głównie pamiątkową i dokumentacyjną. Na jej korzyść przemawia fakt, że jest częścią muzealnego „krajobrazu”. Obznajomieni
z muzealnymi obyczajami zwiedzający, którzy czują potrzebę wyrażenia swojego zdania lub po prostu podziękowania za wystawę, chętnie sięgają po długopis. Jest to więc znana i mieszcząca się w kanonach muzealnego obyczaju forma udzielania głosu publiczności. Jako taka, księga wpisów może też być obszarem poszukiwań i twórczych modyfikacji.
więcej »
Powiadom znajomych:
wykop
|
facebook
|
delicious
|
Konferencja w Maladze zapowiada się naprawdę ciekawie!
Będzie można tam posłuchać specjalistów od promowania muzeów poprzez budowanie wokół nich społeczności odbiorców.
W wykładzie Networking and it`s role in the future of marketing Shelley Bernstein opowie o wykorzystaniu w muzealnym marketingu narzędzi IT, takich jak serwisy Flickr, Facebook, czy You Tube.
Shelley pracuje w Brooklyn Museum. Specjalizuje się w działaniach sieciowych i w projektach kuratorskich wykorzystujących bezprzewodowy internet i telefony komórkowe. Jej autorskim działaniem jest np. Click! A Crowd-Curated Exhibition – “społecznościowa” wystawa fotograficzna opowiadająca o zmieniającym się obliczu Brooklynu.
Click! przebiega w 3 etapach. Na początku muzeum ogłosiło, że zbiera zdjęcia do wystawy na podany temat. Następnie chętni do współtworzenia wystawy zamieszczali swoje zdjęcia w galerii on-line na stronie Brooklyn Museum. Twórcy tej kolekcji mieli możliwość opisywania i wzajemnego komentowania swoich zdjęć. Najchętniej dyskutowane zdjęcia wejdą następnie w skład wystawy prezentowanej już w muzeum. Integralnym elementem wystawy mają być komentarze zostawiane przez odwiedzających galerię on-line.
Brooklyn Museum realizuje wiele działań w nurcie web 2.0. Shelley Barnstein, która stoi za większością z nich, w wywiadzie dla bloga Museum 2.0 tak komentuje tę aktywność: Staramy się raczej wychodzić do naszych odbiorców, niż ściągać ich do nas.
W Polsce podobne inicjatywy podejmuje jak na razie głównie Centrum Sztuki Współczesnej “Znaki Czasu” w Toruniu. Po stworzeniu serwisu społecznościowego dla twórców COCARTA, CSW coraz mocniej angażuje się również w działania wykorzystujące platformę Facebook.
Powiadom znajomych:
wykop
|
facebook
|
delicious
|
Nie wiem, czy można wypowiedzieć się zbornie wobec wszechogarniającego, wibrującego zjawiska, jakie obserwujemy ostatnio w wielu instytucjach muzealno-galeryjnych. Album Rzeczy Andrzeja Kramarza, wydany przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie, wystawa Kwiaty naszego życia w CSW w Toruniu, wystawa Masyw kolekcjonerski Roberta Kuśmirowskiego w Bunkrze Sztuki w Krakowie czy wreszcie (to jeszcze przed nami) wystawa Piekło rzeczy w Kronice w Bytomiu.
Co się dzieje? Tak jak przedmioty na zdjęciach Kramarza, mieszają się tu możliwe koncepty i interpretacje. Czy to analiza zjawiska kolekcjonowania? Czy uwalnianie eksponatów? A może nadawanie znaczeń przedmiotom biednym i tym samym podnoszenie ich do rangi eksponatu? A może, co mnie najbardziej nęci, jesteśmy świadkami odmuzealnienia muzeum? Już tłumaczę, zainspirowana tym, co mówił Dariusz Czaja podczas promocji Rzeczy w MEK – myślę, że jesteśmy świadkami odchodzenia od „uwikłania w twardą scientia” i tym samym uprawomocniania różnych języków opisu rzeczywistości, i to w muzeach!
Powiadom znajomych:
wykop
|
facebook
|
delicious
|
Cocarta to portal społecznościowy prowadzony przez CSW w Toruniu. Jest to “platforma prezentacyjna” dla twórców. Po założeniu darmowego konta można tu pokazywać swoje prace i komentować dzieła innych artystów, a także nawiązywać kontakty w ramach społeczności. Zamieszczane prace są przypisywane kategoriom (jest ich sporo: od malarstwa i fotografii do architektury i street art), funkcjonuje też system tagów i komentarzy – wszystko to ułatwia wyszukiwanie interesujących nas dzieł.
Inicjatywa CSW w Toruniu wpisuje się w nurt web 2.0 – serwis Cocarta nie prezentuje gotowych treści lecz wyposaża internautów w narzędzia do tworzenia własnych ekspozycji. Dzięki temu wokół instytucji powstaje społeczność artystów zaangażowanych w jej współtworzenie. Cocarta wydaje się być ciekawym przykładem na komunikację pomiędzy muzeum i jego odbiorcami.
Powiadom znajomych:
wykop
|
facebook
|
delicious
|
Byszewski Janusz, Inne Muzeum, Warszawa 1996, CSW, LET
Autor zestawia biegunowe idee muzeum, szukając między nimi równowagi we własnej działalności warsztatowej w Centrum Sztuki Współczesnej. Równowagi między przekazywaniem wiedzy a wydobywaniem osobistych ocen i emocji, dialogiem i własną twórczością odbiorcy.
Książka prezentuje też ciekawe pomysły ćwiczeń wykorzystanych w warsztatach prowadzonych przez Laboratorium Edukacji Twórczej CSW. Poniżej wybrane wątki:
1. Idea muzeum jako templum poddana w wątpliwość.
Istnieje alternatywna wizja muzeum jako forum. Postulat przejścia od monologu do dialogu. Pytanie czy i jak muzeum pomaga człowiekowi w jego rozwoju intelektualnym, emocjonalnymi? Potrzeba konstruowania oferty muzeów dla zróżnicowanych odbiorców (wiek, wykształcenie, itp.).
2. Zestawienie apollinskiej koncepcji muzeum (zrównoważonej, zamkniętej, doskonałej, harmonijnej) z dionizyjską („pęd znoszący prawa”, „dla którego dynamika jest ważniejsza od doskonałości). Poszukiwanie równowagi.
3. Idea wystawy i rola odbiorcy:
a) „Wystawa jest znakiem pustym, który zaczyna funkcjonować w momencie odbioru”. Odbiorca ma być aktywnym współtwórcą „znaku wystawy” (s.7).
b) Wystawa powinna wywoływać stan „dziwienia się” (czyli element postawy twórczej).
c) „Nie chodzi o to by podczas dwugodzinnej wizyty zobaczyć tam w sposób powierzchowny wszystko, lecz by w wyniku powtarzanych wizyt zobaczyć tyle, by mieć poczucie nagradzającego kontaktu” (Jerzy Mikułowski-Pomorski, Socjologia muzeum-nowe perspektywy [w:] „Materiały Państwowego Muzeum Zamkowego w Pszczynie” VIII/95)
4. Praca z grupami:
a) Działanie muzealne z klasą szkolną powinno tworzyć triadę (działanie w klasie z nauczycielem przed wizytą w muzeum; warsztat w muzeum; działanie w klasie po wizycie w muzeum),
b) MAPING w muzeum – narzędzie warsztatowe i sposób na poznanie muzeum z perspektywy odbiorców. Pozwala zidentyfikować przestrzenie/miejsca/eksponaty, które są dla odbiorców: ważne/nieważne; zauważalne/pominięte; indywidualne/wspólne, itd. 5. Typologia muzeów za profesorem T. Gołaszewskim*
a) Muzeum autoteliczne – skupione na działalności kolekcjonersko-naukowej
b) Muzeum wyobraźni (A. Malraux) – „swoista struktura obrazowo-pojęciowa” w wyobraźni odbiorcy zainteresowanego określonym tematem i posiłkującego się eksponatami
c) Muzeum-warsztat edukacyjny – oprócz zbiorów rozwijające również infrastrukturę i przestrzeń dla działań edukacyjnych
d) Muzeum turystyczne (J. Mikułowski-Pomorski) – muzea „ Wiele muzeów znajduje się z dala od dużych ośrodków miejskich, a dotarcie do nich wiąże się z koniecznością dojechania, po drugie zaś jest w Polsce wiele muzeów i miejsc godnych odwiedzenia, o wielkim znaczeniu kulturowym…” * prof. Tadeusz Gołaszewski Muzeum-młodzież szkołą („Materiały Państwowego Muzeum Zamkowego w Pszczynie”, 1994).
Powiadom znajomych:
wykop
|
facebook
|
delicious
|