<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Muzeoblog programu Dynamika Ekspozycji</title>
	<atom:link href="http://www.muzeoblog.org/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.muzeoblog.org</link>
	<description>Muzeoblog traktuje o innowacjach w muzeach</description>
	<lastBuildDate>Thu, 11 Mar 2010 09:02:52 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Prace Dynamiki: podsumowanie I etapu współpracy nad ofertą edukacyjną w Fabryce Emalii Oskara Schindlera</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/03/10/prace-dynamiki-podsumowanie-i-etapu-wspolpracy-nad-oferta-edukacyjna-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/03/10/prace-dynamiki-podsumowanie-i-etapu-wspolpracy-nad-oferta-edukacyjna-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 15:42:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kinga Kołodziejska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prace Dynamiki]]></category>
		<category><![CDATA[dynamika ekspozycji]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Fabryka Schindlera]]></category>
		<category><![CDATA[getto]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[metoda]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[questing]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2004</guid>
		<description><![CDATA[W styczniu 2010 roku zespół Dynamiki Ekspozycji zakończył pierwszy etap współpracy z Muzeum Historycznym Miasta Krakowa nad ścieżką edukacyjną w nowym oddziale Muzeum – Fabryce Emalii Oskara Schindlera. Prace zostaną wznowione w czerwcu tego roku, już po otwarciu wystawy stałej „Kraków – czas okupacji (1939-1945)”, na której przygotowaniu koncentruje się w tej chwili uwaga zespołu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W styczniu 2010 roku zespół <a href="http://www.muzeoblog.org/dynamika-ekspozycji/">Dynamiki Ekspozycji </a>zakończył pierwszy etap współpracy z Muzeum Historycznym Miasta Krakowa nad ścieżką edukacyjną w nowym oddziale Muzeum – <a href="http://www.mhk.pl/oddzialy/fabryka_schindlera">Fabryce Emalii Oskara Schindlera</a>. Prace zostaną wznowione w czerwcu tego roku, już po otwarciu wystawy stałej „Kraków – czas okupacji (1939-1945)”, na której przygotowaniu koncentruje się w tej chwili uwaga zespołu Muzeum.</p>
<p>W ciągu pół roku intensywnych spotkań, „burz mózgów”, sesji kreatywnych, pracy w terenie, testów z młodzieżą udało się wypracować nowatorską – mamy nadzieję – koncepcję oferty edukacyjnej, którą przedstawiamy w ogólnym zarysie w prezentacji poniżej.</p>
<p><object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=programedukacyjnywfabryceemaliioskaraschindlera-100310093757-phpapp01&#038;stripped_title=program-edukacyjny-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera-3386521" /><param name="allowFullScreen" value="true"/><param name="allowScriptAccess" value="always"/><embed src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayer2.swf?doc=programedukacyjnywfabryceemaliioskaraschindlera-100310093757-phpapp01&#038;stripped_title=program-edukacyjny-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera-3386521" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="355"></embed></object>
<div style="padding:5px 0 12px">Zobacz więcej <a href="http://www.slideshare.net/mik_krakow">dokumentów MIK</a>.</div>
<p>Proces tworzenia poszczególnych warsztatów był długotrwały i pracochłonny, ale też miejsce i tematyka powstającej wystawy wymagały szczególnej uważności. Zależało nam ponadto, aby w wypracowanych materiałach uniknąć – częstego jeszcze w sposobie mówienia o wojnie i Zagładzie – oddalającego od własnych emocji patosu, aby odnaleźć sposób na wzbudzenie empatii w uczestnikach przyszłych zajęć. Chcieliśmy, aby opowiadana w Fabryce Emalii historia nie stanowiła zbioru suchych faktów i liczb, aby w zaproponowanych warsztatach odwoływać się raczej do indywidualnych losów, przeżyć i doświadczeń.</p>
<p><a href="http://www.muzeoblog.org/2010/01/15/prace-dynamiki-sciezki-edukacyjne-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera/">Omawianą już </a>na Muzeoblogu metodą na wzbudzenie zainteresowania trudną tematyką wojenną stały się dla nas spacery edukacyjne. Ich bohaterami i przewodnikami uczyniliśmy wspominanych już: Halinę Nelken i Tadeusza Pankiewicza. W następnym etapie planujemy poprowadzić przyszłych uczestników tej formy odkrywania historii śladami Józefa Baua (jego prace były prezentowane w Aptece pod Orłem na wystawie pt. <a href="http://mhk.pl/aktualnosci/wiadomosc/243">„Czas zbezczeszczenia. Grafiki Józefa Baua”</a>), Aleksandra Biebersteina i Stelli Müller-Madej.</p>
<p>Przejście poszczególnych ścieżek-spacerów zapewni poznanie historii i, niewidocznych już w większości, granic byłego getta krakowskiego. Interaktywna formuła zwiedzania, zaczerpnięta z coraz bardziej popularnych gier miejskich, zmusza do uczestnictwa, aktywnego poznawania historii miejsca, nie pozwalając na bierny odbiór.<br />
Wciąż jednak z ogromną ostrożnością podchodzimy do zastosowanej metody. W przypadku mierzenia się z historią krakowskiego getta nasze doświadczenia z konstruowania gier terenowych w edukacyjno-kulturalnych programach Małopolskiego Instytutu Kultury (<a href="http://www.dnidziedzictwa.pl/">MDDK</a>, <a href="http://www.muzeobranie.pl/">Muzeobranie</a>, <a href="http://www.pierscienkingi.pl/pierscien-sw-kingi.html">Pierscień świętej Kingi</a>) okazały się przydatne, jednak nieadekwatne.</p>
<p><strong>Bo czy można grać w getto? </strong>Pytanie jest absurdalne, ale obawa przed trywializacją tematu wciąż nam towarzyszyła. Stąd unikanie niestosownego w tym przypadku terminu „gra” i zastąpienie go wciąż jeszcze niezadowalającym określeniem „spacer”, „ścieżka edukacyjna”. Pojęcia te jednak nie oddają istoty aktywnego odkrywania długo niechcianych na krakowskim Podgórzu śladów przeszłości, wydobywania ich z nie-pamięci. Formuła poznawania historii dawnego getta poprzez opowiadanie indywidualnych losów stłaczanych tu ludzi, poprzez niemal realne oddawanie im głosu w formie przywoływania słów pamiętników, czy wspomnień ich autorstwa, wydaje się skutecznie przywracać pamięć o nich i o przestrzeni, w której, jak w wielu jeszcze miejscach na terenie Krakowa, tak <strong>„pełno ich nigdzie”</strong> (Jerzy Ficowski, <em>5 VIII 1942. Pamięci Janusza Korczaka</em>).<br />
Być może takie działania, niewymagające tworzenia nowej infrastruktury, inwestycji i tablic (choć i te są oczywiście potrzebne), przyczynią się do stopniowej zmiany stanu rzeczy z „pełno ich nigdzie” na „pełno ich tutaj”.</p>
<p>W kolejnym wpisie opiszemy drugą z metod warsztatowych, nad którą pracowaliśmy ostatnio, wykorzystującą fragmenty filmów dotyczących poruszanych w Muzeum tematów, jak również inne formy współczesnej kultury, takie jak: komiks, murale, instalacja, performance. </p>
<p>Tymczasem, w oczekiwaniu na otwarcie wystawy stałej, w najbliższą niedzielę, 14 marca o godz. 15.00, tuż po Marszu Pamięci, w Fabryce Emalii Oskara Schindlera będzie można zobaczyć dokument w reżyserii Marcina Kapronia pt. <a href="http://mhk.pl/aktualnosci/wiadomosc/416">„Lipowa 4”</a>, który przedstawia mniej znane aspekty historii fabryki na Zabłociu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/03/10/prace-dynamiki-podsumowanie-i-etapu-wspolpracy-nad-oferta-edukacyjna-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prace Dynamiki: 12 marca, warsztaty „Wykorzystanie serwisów społecznościowych w promocji oferty muzealnej“</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/03/01/prace-dynamiki-12-marca-warsztaty-%e2%80%9ewykorzystanie-serwisow-spolecznosciowych-w-promocji-oferty-muzealnej%e2%80%9c/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/03/01/prace-dynamiki-12-marca-warsztaty-%e2%80%9ewykorzystanie-serwisow-spolecznosciowych-w-promocji-oferty-muzealnej%e2%80%9c/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 13:27:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Hajduk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prace Dynamiki]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[dynamika ekspozycji]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[społeczności]]></category>
		<category><![CDATA[warsztaty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1980</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy na pierwsze w tym roku warsztaty organizowane przez program Dynamika Ekspozycji. Dotyczyć one będą wykorzystania internetowych serwisów społecznościowych typu Flickr, YouTube i in. w promocyjnych i edukacyjnych działaniach muzeów. Uczestnicy zdobędą umiejętności posługiwania się serwisami społecznościowymi, dowiedzą się, jak aktywnie uczestniczyć w ich życiu oraz jak wykorzystywać ich potencjał w komunikacji z odbiorcami swojej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszamy na pierwsze w tym roku warsztaty organizowane przez program <a href="http://www.muzeoblog.org/dynamika-ekspozycji/">Dynamika Ekspozycji</a>. Dotyczyć one będą wykorzystania internetowych serwisów społecznościowych typu Flickr, YouTube i in. w promocyjnych i edukacyjnych działaniach muzeów. Uczestnicy zdobędą umiejętności posługiwania się serwisami społecznościowymi, dowiedzą się, jak aktywnie uczestniczyć w ich życiu oraz jak wykorzystywać ich potencjał w komunikacji z odbiorcami swojej oferty.</p>
<p>Warsztaty poprowadzi Marcin Wójcik, specjalista w dziale IT <a href="http://www.mik.krakow.pl/">Małopolskiego Instytutu Kultury</a>, odpowiedzialny za działania MIK-u w przestrzeni internetowej, twórca autorskiego blogu <a href="http://krakoff.info/">krakoff.info</a>, Bloger Roku 2006.<br />
Zobacz <a href="http://www.muzeoblog.org/warsztaty-informacje-praktyczne/">informacje praktyczne</a> i <a href='http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/03/ANKIETA-ZGLOSZENIOWA.doc'>ankietę zgłoszeniową</a>.<br />
Zapraszamy!</p>
<p><object width="477" height="510"><param name="movie" value="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayerd.swf?doc=ankietazgloszeniowa-100301072314-phpapp01&#038;stripped_title=ankieta-zoszeniowa" /><param name="allowFullScreen" value="true"/><param name="allowScriptAccess" value="always"/><embed src="http://static.slidesharecdn.com/swf/ssplayerd.swf?doc=ankietazgloszeniowa-100301072314-phpapp01&#038;stripped_title=ankieta-zoszeniowa" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="477" height="510"></embed></object>
<div style="padding:5px 0 12px">Zobacz więcej <a href="http://www.slideshare.net/mik_krakow">dokumentów MIK</a>.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/03/01/prace-dynamiki-12-marca-warsztaty-%e2%80%9ewykorzystanie-serwisow-spolecznosciowych-w-promocji-oferty-muzealnej%e2%80%9c/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Symfonia wielkiego miasta według Allena</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/02/18/symfonia-wielkiego-miasta-wedlug-allena/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/02/18/symfonia-wielkiego-miasta-wedlug-allena/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Feb 2010 12:05:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magdalena Link-Lenczowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea w filmach i literaturze]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum sztuki]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Jork]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Woody Allen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1894</guid>
		<description><![CDATA[
Nowy Jork jest esencją tego, czym chcą być dla świata Stany Zjednoczone. Panoramą drapiącą chmury wysokościowcami wolności i praw obywatelskich. Szachownicą ulic w każdym odcieniu tolerancji. Bezgranicznym w swej rumianej życzliwości jabłkiem, w którym znajdzie się miejsce dla każdej inności. Ziemią obiecaną  emigrantów wielu kultur, których do gościnnego portu przywiodły cyklony historii, zmienne wiatry [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/01/manhattan_logo.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/01/manhattan_logo.jpg" alt="" title="manhattan_logo" width="378" height="217" class="alignnone size-full wp-image-1895" /></a><br />
<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/New_York_City">Nowy Jork</a> jest esencją tego, czym chcą być dla świata Stany Zjednoczone. Panoramą drapiącą chmury wysokościowcami wolności i praw obywatelskich. Szachownicą ulic w każdym odcieniu tolerancji. Bezgranicznym w swej rumianej życzliwości jabłkiem, w którym znajdzie się miejsce dla każdej inności. Ziemią obiecaną  emigrantów wielu kultur, których do gościnnego portu przywiodły cyklony historii, zmienne wiatry polityki, czy tylko osobiste przeciągi. Niezależnie od okoliczności, przybyszów w to miejsce wabi Statua Wolności, niczym latarnia morska rozbłyskująca polerowanym symbolem szczęścia od pucybuta do milionera.</p>
<p>Polerką dla tego mitu stała się determinacja ubogich żydowskich emigrantów z Europy Wschodniej, którzy stworzyli tu filmowe imperium po latach przeniesione pod łaskawsze słońce Kalifornii.<br />
O ile jednak hollywoodzki klimat zagarnął gros filmowego biznesu, o tyle Nowy Jork pozostał miastem intelektualistów, dwudziestowieczną stolicą awangard i artystycznych dziwactw, kompleksem zdyskredytowanego Paryża zapijanym nieświeżym absyntem. Wszystko to sumuje się w niepodrabialny rytm, nerw miasta, którego niepodzielnym władcą nie może być nikt inny, niż król neurozy Woody Allen.<br />
Ten znakomity epigon przemysłu filmowego na Wschodnim Wybrzeżu akcję większości swoich obrazów umieszcza w samym centrum Wielkiego Jabłka. Tak też dzieje się w przypadku <a href="http://www.woodyallen.art.pl/film/manhattan.php">&#8220;Manhattanu&#8221;</a>(1979) – jednego z najbardziej spektakularnych w historii kina hołdów złożonych miastu. <span id="more-1894"></span></p>
<p>Film otwiera zapierająca dech sekwencja „eksplodujących” w akompaniamencie Błękitnej Rapsodii Georga Gershwina panoram Nowego Jorku, towarzyszących pierwszym słowom powieści Isaaka – alter ego Allena. Pisarz tak naturę, jak i tempo  metropolii oddaje w formie niekończącego się, galopującego od neuroz i błyskotliwej ironii dialogu, z którego buduje swoją opowieść.  Dialogu z widzem, ze sobą, środowiskiem wielkomiejskich intelektualistów, komentującego przesyconą absurdami amerykańską rzeczywistość. </p>
<p><a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/01/manhat1.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/01/manhat1-300x242.jpg" alt="" title="manhat1" width="300" height="242" class="alignleft size-medium wp-image-1897" /></a>Bohaterowie Allena, objuczeni stertą niekontrolowanych emocji, poruszają się bezładnie, wpadają na siebie raz po raz i na tej podstawie próbują budować związki choć trochę uczuciowe. Nietrudno domyślić się efektów, choć mniejsza o nie. Reżyser stawia raczej na proces, w którym zderzaczem hadronów czyni tytułową wyspę z jej modnymi miejscami, pośród których prym wiodą muzea i galerie. Tak widziany <a href="http://http://en.wikipedia.org/wiki/Manhattan">Manhattan</a> rozpięty jest pomiędzy dwie tonacje. Po pierwsze to ikona artystycznej mody, snobistyczna do bólu zębów przestrzeń, w której wypada bywać. Targowisko próżności budzące jednak czułość niedwuznacznością swoich  intencji. Z drugiej strony miasto artystów, po obraniu ze skórki glamuru jest przestrzenią opiekuńczą i bezpieczną jak domowa szarlotka. Może dlatego, że poszatkowana i niejednorodna jak oni, staje się źródłem tożsamości wszelkiej maści indywidualistów.</p>
<p>Taką macierzą skonstruowaną po trosze z napuszonego blichtru i ciepła niezsynchronizowanej neurozy są bez wątpienia <a href="http://www.moma.org/">MOMA</a> czy <a href="http://www.moma.org/">Guggenheim Museum</a>, w których bohaterowie spędzają znaczną część ekranowego czasu. Tu, pośród rozbuchania nowatorskich prądów paradoksalnie odnajdują ciepło i przewidywalność. Tu z udawaną obojętnością przychodzą posłuchać środowiskowych plotek. Tu wreszcie chowają się przed problemami w związkach albo zawiązują nowe – w obu przypadkach deliberując w nieskończoność o estetyce, filozofii i dobrej na wszystko psychoanalizie.</p>
<p>By niezrównany allenowski komunikacyjny słowotok miał rację bytu, potrzebna jest mu przyjazna publiczna przestrzeń. <a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/01/manhat21.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/01/manhat21-300x226.jpg" alt="" title="manhat2" width="300" height="226" class="alignright size-medium wp-image-1899" /></a>I tę rolę pełnią w &#8220;Manhattanie&#8221; muzea i galerie. Paradoksalnie w powstałym przed trzydziestu laty filmie są płaszczyzną komunikacji, miejscem spotkania jednostek i tworzenia społeczności z nutką artystycznego eskapizmu. Te z dzisiejszego punktu widzenia archaiczne, dystansujące instytucje składają się więc na fenomen, do którego często daremnie aspirują współczesne instytucje kultury. Dlatego w dobie galerii, które coraz głośniej uczą się mówić, szczególnie mocno polecam tę filmową lekturę &#8211; przewodnik po muzealnym dyskursie. Tym bardziej, że może się ona stać zarówno wytchnieniem jak i natchnieniem wobec naszpikowanych modnymi gadżetami projektów.<br />
W świecie przyrody wszystkie gatunki zwierząt, by zaczęły się rozmnażać, muszą czuć się bezpiecznie. Podobnie jest ze zwiedzającymi. Chcąc stworzyć miejsce tętniące życiem warto pamiętać nie tylko o płodności idei, ale też solidnych fundamentach i przyjaznych ścianach. Gdzieś mimochodem właśnie o tym mówi &#8220;Manhattan&#8221;. Zwłaszcza cudownie ironiczna scena, w której bohaterowie zatracają się sporze o artystyczną wymowę najzwyklejszego sześcianu z pleksi. Dobrze zobaczyć, że da się tak również w murach bardzo poważnej galerii pozbawionej interaktywnych wypustek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/02/18/symfonia-wielkiego-miasta-wedlug-allena/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kreatywność w projekcie – jak i kiedy myśleć o pomyśle?</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/02/11/kreatywnosc1/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/02/11/kreatywnosc1/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 15:55:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Wacięga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[kreatywność]]></category>
		<category><![CDATA[proces]]></category>
		<category><![CDATA[proces kreatywny]]></category>
		<category><![CDATA[projekt]]></category>
		<category><![CDATA[scenariusz wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[twórcze myślenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1944</guid>
		<description><![CDATA[ Powodzenie projektu (wystawy, wydarzenia, programu edukacyjnego itd.) w dużej mierze zależy od  dopracowania jego koncepcji przed szczegółowym planowaniem i realizacją. Wypracowanie pomysłu wymaga nakładów – pracy, czasu i kreatywności. Kreatywność  projektowa to nie tylko umiejętność twórczego myślenia, ale również porządkowania, opracowywania i dopracowywania pomysłów. To zaplanowany, rozłożony w czasie proces dochodzenia do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/02/29_0095_przyciete2.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/02/29_0095_przyciete2-300x234.jpg" alt="" title="_29_0095_przyciete2" width="300" height="234" class="alignright size-medium wp-image-1960" /></a> Powodzenie projektu (wystawy, wydarzenia, programu edukacyjnego itd.) w dużej mierze zależy od  dopracowania jego koncepcji przed szczegółowym planowaniem i realizacją. Wypracowanie pomysłu wymaga nakładów – pracy, czasu i kreatywności. Kreatywność  projektowa to nie tylko umiejętność twórczego myślenia, ale również porządkowania, opracowywania i dopracowywania pomysłów. To zaplanowany, rozłożony w czasie proces dochodzenia do najlepszego rozwiązania. Często nie doceniamy roli kreatywności w projektach, a od rzetelnie przemyślanej koncepcji zależy jakość realizacji, efektywność wydatkowanych pieniędzy, komfort pracy realizatorów, a nawet sensowność całego przedsięwzięcia. Kreatywność w projekcie nie jest procesem chaotycznym, rządzi się własnymi prawami. Poniżej przedstawimy:<br />
– zjawisko kreatywności w projekcie,<br />
– etapy twórczego myślenia,<br />
– korzyści płynące ze znajomości etapów pracy nad pomysłem.</p>
<p><span id="more-1944"></span><br />
<strong>Jak można rozumieć kreatywność w projekcie?</strong><br />
Słowo „kreatywność” robi furorę. Jest używane i nadużywane nie tylko w kontekście kultury i sztuki, ale również gospodarki. Mówi się o kreatywnych osobach, przemyśle, a nawet miastach. Nie wdając się w semantyczno-logiczną analizę pojęcia, zajmiemy się praktycznym problemem miejsca i roli kreatywności w realizacji projektu.<br />
Kreatywność (twórczość) można rozumieć jako uporządkowany proces, zbiór działań prowadzących do rozwiązania określonego problemu lub wypracowania oryginalnego pomysłu. To ważny etap projektu, poprzedzający szczegółowe planowanie i realizację. Kreatywność w tym ujęciu dotyczy aktywności zespołu przygotowującego projekt. </p>
<p><strong>Jakie są etapy procesu twórczego myślenia?</strong><br />
Kreatywność jako proces wypracowywania oryginalnych rozwiązań nie musi przebiegać w sposób całkowicie spontaniczny. Świadomość etapów twórczego myślenia pozwala uporządkować prace nad przygotowaniem koncepcji projektu. Pomocą służyć może klasyczny model <a href="http://www.directedcreativity.com/pages/WPModels.html">Grahama Wallasa</a>, który dzieli proces twórczy na cztery części: przygotowania, inkubacji, olśnienia i weryfikacji pomysłu. </p>
<p>Faza przygotowania<br />
Znalezienie dobrego pomysłu wymaga czasu, gromadzenia wiedzy o zagadnieniu, dzięki czemu możliwe jest stawianie pogłębionych pytań i formułowanie wstępnych pomysłów. Samo tworzenie pomysłów nie musi zależeć od natchnienia. Można posiłkować się metodami i technikami wspierającymi twórcze myślenie, których od lat 60. XX wieku dostarcza <a href="http://mfiles.pl/pl/index.php/Tw%C3%B3rcze_rozwi%C4%85zywanie_problem%C3%B3w">inwentyka</a>.</p>
<p>Faza inkubacji i faza olśnienia<br />
Wraz z upływem czasu sposób myślenia o projekcie &#8220;dojrzewa&#8221; do momentu, gdy pojawia się pomysł (lub seria pomysłów), który wydaje się wyjątkowo atrakcyjny, najlepszy. Ten ważny moment procesu twórczego jest efektem wcześniejszej pracy i czasu poświęconego na inkubację pomysłu. Słynna <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eureka_%28okrzyk%29">Heureka</a>! Archimedesa czy sen Mendelejewa, podczas którego rzekomo pojawił się koncept <a href="http://www.ptable.com/">tablicy</a>, to nie szczęśliwy przypadek, ale rezultat działań podjętych w fazie przygotowania i inkubacji.</p>
<p>Faza weryfikacji, dopracowania pomysłu<br />
W fazie olśnienia powstaje jedynie zrąb, ogólna wizja pomysłu. To za mało, by mówić o projekcie. Wybrany pomysł lub seria pomysłów wymaga uszczegółowienia, wykrycia jego słabych stron i dopasowania do posiadanych możliwości (np. budżetu, zespołu, przestrzeni wystawowej). </p>
<p><strong>Dlaczego warto znać proces tworzenia pomysłu?</strong><br />
Znajomość etapów pracy kreatywnej, planowanie czasu na dopracowanie pomysłu przed podjęciem działań realizacyjnych wpływa na przebieg i efekty projektu. W szczególności pozwala:<br />
– uporządkować i odpowiednio rozłożyć w czasie pracę zespołu,<br />
– uwspólnić wizję projektu i uwzględnić zróżnicowane potrzeby w przypadku projektów partnerskich,<br />
– wykryć i wyeliminować jego słabe strony, przewidzieć przynajmniej część trudności już na etapie tworzenia koncepcji, a nie realizacji projektu,</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/02/11/kreatywnosc1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyspa klucz i jej muzeum</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/02/02/wyspa-klucz-i-jej-muzeum/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/02/02/wyspa-klucz-i-jej-muzeum/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 03:03:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[ekspozycja]]></category>
		<category><![CDATA[Ellis Island]]></category>
		<category><![CDATA[Ellis Island Immigration Museum]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[imigracja]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[New York]]></category>
		<category><![CDATA[statystyki]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa klucz]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1905</guid>
		<description><![CDATA[Wyspy Ellis to w krótkiej historii USA miejsce szczególne. Tutaj mieścił się pierwszy port dla okrętów, którymi do Ameryki płynęli imigranci z całego świata. Na wyspie było biuro imigracyjne, szpital a także areszt, w którym przetrzymywano podejrzanych przybyszów.  Obecnie na Ellis można zwiedzać Ellis Island immigration Museum. Wystawy poświęcone są historii imigracji do USA [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://maps.google.pl/maps?f=q&#038;source=s_q&#038;hl=pl&#038;q=Wyspa+Ellis,+Jersey+City,+Manhattan,+Nowy+Jork+07305,+Stany+Zjednoczone&#038;ie=UTF8&#038;cd=1&#038;geocode=FXAGbQIdyD6W-w&#038;split=0&#038;sll=52.025459,19.204102&#038;sspn=5.504643,10.821533&#038;hq=&#038;hnear=Wyspa+Ellis,+Jersey+City,+Manhattan,+Nowy+Jork+07305,+Stany+Zjednoczone&#038;z=14">Wyspy Ellis</a> to w krótkiej historii USA miejsce szczególne. Tutaj mieścił się pierwszy port dla okrętów, którymi do Ameryki płynęli imigranci z całego świata. Na wyspie było biuro imigracyjne, szpital a także areszt, w którym przetrzymywano podejrzanych przybyszów. <a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/4323461015/" title="Ellis Island Immigration Museum by Avram Iancu, on Flickr"><img src="http://farm3.static.flickr.com/2761/4323461015_f38b551ca0_m.jpg" width="240" height="180" class="alignleft" alt="Ellis Island Immigration Museum" /></a> Obecnie na Ellis można zwiedzać <a href="http://www.ellisisland.org/genealogy/ellis_island.asp">Ellis Island immigration Museum</a>. Wystawy poświęcone są historii imigracji do USA i związanym z nią zjawiskom społecznym, kulturalnym i ekonomicznym. Znaczna część ekspozycji opiera się na danych statystycznych. Ten trudny do prezentacji temat został w Muzeum Imigracji ciekawie rozegrany. Wystawa zajmuje parter budynków administracji dawnego urzędu imigracyjnego i zatytułowana jest Peopling of America. Wejście na wystawę prowadzi przez bramę w murze zbudowanym z walizek, koszy i tobołków, w których imigranci przywozili swój dobytek. Prezentacji danych statystycznych służą tu ogromne, trójwymiarowe makiety rozmieszczone w przestrzeni ekspozycji. Ekspozytory pokazujące różnego rodzaju dane mają formę niskich stołów, na których umieszczono trójwymiarowe słupki, mapy i wykresy. <a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/4322890641/" title="Ellis Island Immigration Museum by Avram Iancu, on Flickr"><img src="http://farm5.static.flickr.com/4035/4322890641_e42a8a25dd_m.jpg" width="240" height="180" class="alignright" alt="Ellis Island Immigration Museum" /></a> Opisują one m. in. procentowy udział imigrantów przybywających z różnych krajów i kontynentów, rozkład ilości przybyszów w czasie i towarzyszące mu uwarunkowania (np. sytuacja ekonomiczna na świecie czy klimat polityczny w USA), a nawet zmieniające się w czasie relacje pomiędzy liczbą kobiet i mężczyzn wśród imigrantów. Informacje, które nie znalazły się w ekspozytorach, można przeglądać przeszukując komputerowe bazy danych. Wyniki wyszukiwania wyświetlają się na dużym ekranie w sposób widoczny dla wszystkich zwiedzających. Dane, na podstawie których powstała wystawa, pochodzą z archiwów urzędu imigracyjnego, który nie zawsze gromadził je z tą samą dokładnością. Organizatorzy muzeum informują zwiedzających o ryzyku błędu sugerując już od pierwszej tablicy, że wystawa ma charakter jedynie poglądowy.<br />
<span id="more-1905"></span><br />
<a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/4322889849/" title="Ellis Island Immigration Museum by Avram Iancu, on Flickr"><img src="http://farm5.static.flickr.com/4008/4322889849_c8f3003e46_m.jpg" width="180" height="240" class="alignleft" alt="Ellis Island Immigration Museum" /></a> W kilku miejscach ekspozycji rozmieszczone zostały stanowiska komputerowe, na których można uzyskać dostęp do archiwów zawierających indeksy nazwisk wszystkich zarejestrowanych na Ellis Island imigrantów. Zwiedzający są tutaj zachęcani do odszukiwania swoich przodków. Centralną część wystawy zajmuje instalacja złożona z portretów imigrantów i współczesnych mieszkańców USA. Zajmuje one pionową ścianę. W zależności od kąta patrzenia widać na niej zdjęcia lub amerykańską flagą narodową. Zestaw portretów jest wciąż aktualizowany &#8211; muzeum zachęca do dokonywania donacji na swoją rzecz oferując możliwość dodania własnego zdjęcia do flagi. Można z tego skorzystać na stronie <a href="http://www.flagoffaces.org/">Flag of Faces</a>. Ciekawą usługę oferuje również sklepik muzealny &#8211; można tutaj zrobić sobie zdjęcie i otrzymać na miejscu fotomontaż, na którym nasza podobizna zostanie zamieniona w portret dawnego imigranta. <a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/4324224744/" title="Widok z Ellis island by Avram Iancu, on Flickr"><img src="http://farm5.static.flickr.com/4037/4324224744_7b3141804d_m.jpg" width="240" height="180" class="alignright" alt="Widok z Ellis island" /></a><br />
Ekspozycja poświęcona danym statystycznym, pełni rolę wstępu do dalszych wystaw prezentujących zjawisko imigracji do USA z perspektywy prawno &#8211; politycznej, obyczajowej, ekonomicznej a także z punktu widzenia losów konkretnych ludzi. W wielu miejscach głos oddano przybyszom, prezentując historie imigrantów, ich listy do ojczyzny, zapiski z pamiętników, czy wielkie reprodukcje portretów wykonanych do celów dokumentacyjnych w Urzędzie Imigracyjnym. Centralnym przekazem tej części wystawy jest znaczenie jakie miał ten skrawek ziemi u wybrzeży Nowego Jorku, dla losów milionów ludzi z całego świata. Wybierając się na Ellis warto też poczytać wydaną niedawno przez Znak książkę Małgorzaty Szejnert <a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2356,tytul,Wyspa%20klucz"><em>Wyspa klucz</em></a>.  </p>
<p>Fot.: <a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/">Avram Iancu</a><a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-sa.gif"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-sa.gif" alt="" title="by-nc-sa" class="alignnone size-full wp-image-347" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/02/02/wyspa-klucz-i-jej-muzeum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kalendarz za komentarz* &#8211; relacja druga</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/01/25/kalendarz-za-komentarz-relacja-druga/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/01/25/kalendarz-za-komentarz-relacja-druga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 08:57:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Hajduk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Auschwitz]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1890</guid>
		<description><![CDATA[Otrzymaliśmy dziś kolejną relację w odpowiedzi na nasze zaproszenie do dzielenia się muzealnymi przeżyciami. Oto ona, bardzo intrygująco pokazuje odwróconą wersję wizyty w muzeum, jej wartość dodaną. Może także kontrowersyjnie, ze względu na temat? Zainspirowana, zostawiam do myślenia. 
W drugą stronę
Chcę poniżej opisać krótko bardzo odkrywczą wizytę muzealną, jaką odbyłam do miejsca znanego mi wcześniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Otrzymaliśmy dziś kolejną relację w odpowiedzi na nasze <a href="http://www.muzeoblog.org/kalendarz-za-komentarz/">zaproszenie do dzielenia się</a> muzealnymi przeżyciami. Oto ona, bardzo intrygująco pokazuje odwróconą wersję wizyty w muzeum, jej wartość dodaną. Może także kontrowersyjnie, ze względu na temat? Zainspirowana, zostawiam do myślenia. </p>
<p><em>W drugą stronę</p>
<p>Chcę poniżej opisać krótko bardzo odkrywczą wizytę muzealną, jaką odbyłam do miejsca znanego mi wcześniej ze szkolnej wycieczki. Otóż na studiach socjologicznych wzięłam udział w kursie, który dotyczył antropologii Holocaustu. Pojechaliśmy w ramach tego kursu zwiedzić muzeum i pozostałości obozu w Auschwitz-Birkenau.<br />
Ku mojemu zdziwieniu zaraz po przejściu przez słynną bramę obozową poszliśmy od razu do krematorium. Cała prezentacja chronologii powstawania miejsca została od razu zburzona. Potem szliśmy dalej w kierunku przeciwnym do normalnego kierunku zwiedzania. Zamiast tego, co się zazwyczaj robi w Auschwitz, czyli przyglądania się efektom faszystowskich zbrodni wojennych, obserwowaliśmy samą ekspozycję. Jakim językiem mówi się ofiarach? Jak nazywa się oprawców? Co mówi się kontekście przestrzennym obozu? I w ogóle po co muzealizować takie miejsce? Jak robić tam wystawy? Z klucza narodowego? Czy konserwować budynki, czy raczej pozostawić je samym sobie, żeby się w końcu zawaliły? Czy pochować szczątki ludzkie, które tam są? Co zrobić, żeby ludzie mogli sobie godnie popłakać, albo pomodlić się, ale tak, żeby nikogo nie obrażać? I wiele innych pytań…<br />
W całej tej sytuacji najbardziej poruszyło mnie to, że nie trzeba było obowiązkowo schylać głowy nad zawartością muzeum wyłącznie ze względu na powagę miejsca. Jeśli rezultatem zwiedzania obozu w Auschwitz ma być zastanowienie się nad ludźmi (ludzkością?), dziedzictwem (z wyboru?) i sensownością pokazywania w muzeum rzeczy, których nie da się do końca zrozumieć, to taka wizyta, do tyłu, dobrze spełniła tę rolę.<br />
Polecam takie ćwiczenie w bardziej przewidywalnych warunkach normalnych muzeów. </p>
<p>Josephine Baker</p>
<p></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/01/25/kalendarz-za-komentarz-relacja-druga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Manekiny</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/01/18/manekiny/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/01/18/manekiny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 12:28:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lapidarium]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[ekspozycja]]></category>
		<category><![CDATA[manekin]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1832</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu na ulicy Starowiślnej (wtedy Bohaterów Stalingradu) w Krakowie była sobie klinika lalek. Ważna atrakcja na trasie spacerów z wózkami dziecięcymi, kuriozum dla zbłąkanych turystów. Jednych jej witryna pełna nóżek, rączek, główek, włosów, kawałków porcelanowych lalek urzekała, innych odrzucała. Każdy początkujący fotograf, który pokonywał z aparatem Zenit obowiązkowe krakowskie trasy na pobliskim Kazimierzu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno, dawno temu na ulicy Starowiślnej (wtedy Bohaterów Stalingradu) w Krakowie była sobie klinika lalek. Ważna atrakcja na trasie spacerów z wózkami dziecięcymi, kuriozum dla zbłąkanych turystów. Jednych jej witryna pełna nóżek, rączek, główek, włosów, kawałków porcelanowych lalek urzekała, innych odrzucała. Każdy początkujący fotograf, który pokonywał z aparatem Zenit obowiązkowe krakowskie trasy na pobliskim Kazimierzu, starał się wedrzeć w przestrzeń kliniki i uchwycić jej zjawiskowość. </p>
<p>Ruchomą platformą tramwaju wracaliśmy co tydzień wieczorową niedzielną porą do domu obserwując przez okna zmieniające się pejzaże miasta. Klinikę lalek zapamiętałam z tej perspektywy- bez szczegółów, rozmazaną, odległą, niedostępną i trochę nieprawdziwą.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/utaszwarc/3909502780/" title="manekin by utaszwarc, on Flickr"><img src="http://farm3.static.flickr.com/2568/3909502780_be9411f812.jpg" width="500" height="375" alt="manekin" /></a></p>
<p>Kiedy dzisiaj spotykam w muzeach manekiny, ożywają najpierw te wspomnienia z dzieciństwa, a zaraz potem pojawia się druga fascynacja (wiem, że powszechna) Traktatami o manekinach Brunona Schulza.  Schulz budował na figurze manekina wielowarstwowe ontologie, połączone ściśle z jego myśleniem o mityzacji rzeczywistości. Jednak po latach sięgając na nowo do Schulza odnajduję tam przede wszystkim erotyczną fetyszyzację manekinów, przedstawionych jako bierne obiekty działań zewnętrznych. Podobnie jak w krawiectwie na nieruchomej figurze manekina upina się materiały, a sex doll jest substytutem ciała kochanki, nad którym można mieć całkowite panowanie, tak manekin jest przede wszystkim zamiennikiem żywego człowieka. Jest uśrednionym modelem ludzkim, używanym w zastępstwie dla wygody i ściśle zdefiniowanej użyteczności. <span id="more-1832"></span></p>
<p>Manekiny w muzeach noszą przede wszystkim stroje. Często są elementami scenek rodzajowych, albo ilustrują wykonywane zawody, czy role społeczne. Dają wrażenie kontaktu z uśrednionym reprezentantem jakiegoś szeregu postaci. Czyż podpisuje się manekiny z imienia i nazwiska? Takie, dokładnie rozpoznawalne manekiny kategoryzujemy jako „figury woskowe”, jak ze słynnej kolekcji MadameTussaud, która włożyła swój niezwykły talent w odtworzenie sytuacji niedostępnych zwykłym Londyńczykom. Jej pojawienie się zwiastowało prawdziwy wstęp do ery dominacji spektaklu: woskowe figury w połączeniu z precyzyjną scenografią pozwalały wejść w kontakt ze światem starożytnego Egiptu, Rzymu, czy Rewolucji Francuskiej. Widzowie tych spektakli dawali się uwieść i oczarować statycznym przedstawieniom opowiadającym konkretne, szczególne historie.</p>
<p>Ale manekinów się nie podpisuje, nie są to rozpoznawalne na pierwszy rzut oka kopie istniejących osób. Manekin jest komunikatem „na przykład”. Będąc uśrednieniem, jest zaprzeczeniem konkretu. Nie opowiada, tak pożądanych w muzeach, osobistych historii, nie zdradza sekretów, nie ujawnia nieznanych prawd.</p>
<p>No i czego tu się bać? Czego tu nie lubić? Wcale nie definicyjnej manekinowej statyki, czy często wątpliwej urody figur, a raczej bolesnego uśrednienia. Manekiny muzealne fetyszyzują średniość, a tym samym wzmacniają zasadę porządkującą muzealne działania mianowicie zasadę reprezentacji. Manekin, w przeciwieństwie do figury woskowej, pretenduje do obiektywnego przedstawienia, nie dotyczą go partykularyzmy: wyjątkowe wady postawy, czy dziwne wyrazy twarzy. (Ciekawa jest swoją drogą„reżyseria” manekina, a dokładnie wybór gestu, jaki na zawsze przyjmie.)</p>
<p>Tak więc w muzeum, które pretenduje do obiektywnego, transparentnego przedstawienia jakiejś rzeczywistości/ wycinku rzeczywistości i gdzie interpretacja jest zminimalizowana, ba, ukrywana przed widzami- manekiny mają swoje uzasadnione miejsce. Muzeum jest w takiej perspektywie traktowane, jako instytucja w uprawomocniony sposób formułująca kanon dziedzictwa i poddająca do wierzenia zawarte nim prawdy. Komunikat „na przykład” zostaje w takiej sytuacji muzealnej przekształcony w komunikat „właśnie tak”. </p>
<p>Manekin jest niedialogiczny. Czy jest konieczny w muzeum? Czym go można zastąpić? Na ile jest wyobrażeniem i projekcją gustów projektantów? Być może pozostaje koniecznym elementem scenografii w tym teatrze przedmiotów, w którym zwiedzający są przede wszystkim „widzami”?</p>
<p>ps. na fotografii manekin przedstawiciela kultury przeworskiej. Bardzo współcześnie wygląda, nieco nawet przypomina Brada Pitta, prawda?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/01/18/manekiny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prace Dynamiki: ścieżki edukacyjne w Fabryce Emalii Oskara Schindlera</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/01/15/prace-dynamiki-sciezki-edukacyjne-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/01/15/prace-dynamiki-sciezki-edukacyjne-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2010 12:01:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prace Dynamiki]]></category>
		<category><![CDATA[dynamika ekspozycji]]></category>
		<category><![CDATA[getto]]></category>
		<category><![CDATA[gry terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[MHK]]></category>
		<category><![CDATA[Podgórze]]></category>
		<category><![CDATA[pytania...]]></category>
		<category><![CDATA[questing]]></category>
		<category><![CDATA[Żydzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1781</guid>
		<description><![CDATA[Oddziały Muzeum Historycznego Miasta Krakowa dokumentujące dzieje Krakowa w okresie II wojny światowej, zostały połączone w Trasę Pamięci. W jej skład wchodzą muzea: Ulica Pomorska, Apteka pod Orłem i Fabryka Emalia Oskara Schindlera. 
Wystawa stała w licznie odwiedzanej przez turystów Fabryce Oskara Schindlera jest w przygotowaniu. Jej otwarcie zapowiedziano na drugi kwartał 2010 roku. Równolegle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oddziały <a href="http://www.mhk.pl/english">Muzeum Historycznego Miasta Krakowa</a> dokumentujące dzieje Krakowa w okresie II wojny światowej, zostały połączone w Trasę Pamięci. W jej skład wchodzą muzea: Ulica Pomorska, Apteka pod Orłem i Fabryka Emalia Oskara Schindlera. </p>
<p>Wystawa stała w licznie odwiedzanej przez turystów <a href="http://www.mhk.pl/oddzialy/fabryka_schindlera">Fabryce Oskara Schindlera</a> jest w przygotowaniu. Jej otwarcie zapowiedziano na drugi kwartał 2010 roku. Równolegle z powstawaniem ekspozycji trwają prace nad towarzyszącym jej programem edukacyjnym. Jest on tworzony przez pracowników muzeum i zespół <a href="http://www.muzeoblog.org/dynamika-ekspozycji/">Dynamiki Ekspozycji</a>. Pierwsze burze mózgów przeprowadzone w lipcu 2009, zaowocowały przyjęciem głównych kierunków prac. Zaplanowaliśmy wtedy m.in. wytyczenie sieci ścieżek edukacyjnych po terenie dawnego getta żydowskiego, na obszarze krakowskiej dzielnicy Podgórze.</p>
<p>Po wstępnej analizie charakteru tego działania, przyjęliśmy do jego realizacji metodologię questing. Ten sposób budowania narracji w terenie opisywaliśmy już na Muzeoblogu w artykule pt. <a href="http://www.muzeoblog.org/2009/07/07/questing-spacerkiem-przez-dziedzictwo/">Questing &#8211; spacerkiem przez dziedzictwo</a>.<br />
<img src="http://farm3.static.flickr.com/2534/4206686703_98928824b0_m.jpg" alt="" class="alignleft" />Zwiedzający taką ścieżkę są wyposażeni w materiały zawierające wskazówki, mapy i inne treści. Przemierzając trasę, muszą rozwiązywać zawarte w nich zagadki i szukać informacji w terenie. W tym wypadku informacje, w których zbieranie zaangażowani są zwiedzający, dotyczą historii krakowskiego getta. Ścieżki edukacyjne przebiegają po terenie znajdującym się w obrębie jego w większości nieistniejących już murów, co pozwala związać wiedzę o wydarzeniach historycznych z konkretnym miejscem i szukać w przestrzeni miasta śladów przeszłości.<span id="more-1781"></span></p>
<p><a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/12/halina-nelken.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/12/halina-nelken-214x300.jpg" alt="halina nelken" title="halina nelken" width="214" height="300" class="alignright size-medium wp-image-1788" /></a> Zaplanowaliśmy szereg tras, po których zwiedzający prowadzeni są opowieścią bazującą na losach konkretnych ludzi – mieszkańców getta. Tworząc narrację do pierwszej ścieżki, prowadzącej po najbliższym sąsiedztwie Muzeum, wybraliśmy wspomnienia spisane przez Halinę Nelken. Jej opublikowane w 1987 roku pamiętniki dokumentują życie codzienne w gettcie z perspektywy 16-letniej dziewczyny, co czyni tę historię szczególnie bliską młodym odbiorcom. Zwiedzający, prowadzeni wzdłuż nieistniejącego muru getta poszukują pozostałych po nim śladów i czytają po drodze fragmenty pamiętnika związane z konkretnymi budynkami (np. mieszkanie Nelkenów na Traugutta 13) i ulicami (np. ul. Lwowska, ul. Janowa Wola). Ich zadaniem jest odnaleźć wszystkie miejsca trasy i posługując się fragmentami pamiętnika Haliny Nelken, nanieść na mapę linię muru otaczającego dawniej dzielnicę Zabłocie. Karty z pamiętnika opatrzone są komentarzem historycznym pozwalającym zorientować się w szerszym kontekście tej opowieści. Kolejna z przygotowywanych obecnie tras oprowadza po okolicach Placu Bohaterów Getta i związana jest z Apteką pod Orłem i postacią polskiego aptekarza niosącego pomoc Żydom – Tadeusza Pankiewicza.</p>
<p>Głównym celem ścieżek edukacyjnych jest aktualizacja wydarzeń historycznych, poprzez związanie ich z miejscami i postaciami. Wykorzystanie metody questing ma w tym wypadku zwiększyć stopień zaangażowania emocjonalnego i poznawczego zwiedzających, poprzez ukierunkowanie ich uwagi na samodzielne poszukiwanie informacji w przestrzeni miasta.</p>
<p>Podczas przygotowywania ścieżek pojawiło się wiele pytań i wątpliwości. Wciąż zastanawiamy się, czy taki sposób prezentacji historii getta i opowiadania o cierpieniach narodu żydowskiego w czasie drugiej wojny światowej nie jest banalizowaniem tematu. Czy zwiedzający po przejściu tak skonstruowanych tras wyniosą faktyczną wiedzę i przeżycia, czy potraktują je raczej jako zabawę i rodzaj gry miejskiej? Część odpowiedzi na te pytania przyniosły opinie uczniów jednego z krakowskich liceów, którzy zostali zaproszeni do przetestowania ścieżki &#8220;Śladami Haliny Nelken&#8221;. Wśród ich wypowiedzi pojawiły się np. takie głosy:</p>
<blockquote><p>Najbardziej podobało mi się, że zgłębialiśmy wiedzę w terenie mogąc dotknąć, poznać kawałek życia naszej rówieśniczki.<br />
Najbardziej podobało mi się to, że mogłam na własne oczy zobaczyć obiekty, które do tej pory nie były mi znane i poczuć klimat tych miejsc.</p></blockquote>
<p>Dalsza praca nad programem edukacyjnych ścieżek terenowych niesie ze sobą kolejne pytania i wątpliwości dotyczące takiego sposobu interpretowania dziedzictwa. O postępach prac będziemy informowali na Muzeoblogu, zapraszamy też do dyskusji.</p>
<p>Fot 1. <a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/4206686703/">Avram Iancu</a><a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-sa.gif"> <img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-sa.gif" alt="by-nc-sa" title="by-nc-sa" class="alignright size-full wp-image-347" /></a></p>
<p>Fot 2. MHK © </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/01/15/prace-dynamiki-sciezki-edukacyjne-w-fabryce-emalii-oskara-schindlera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kalendarz za komentarz* &#8211; relacja pierwsza</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 09:26:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Hajduk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[interaktywność]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[zabawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1868</guid>
		<description><![CDATA[Jest pierwszy komentarz*! Z gwiazdką, bo nie o komentarze tylko chodzi, a o relacje, które wypełnią tę przestrzeń do wypowiedzi, którą chcieliśmy Wam tu stworzyć, zachęcając do noworocznego podsumowywania wspomnień, tych muzealnych. Z muzeami wiążą się przecież konkretne emocje, przeżycia, inspiracje. Każdy z nas w muzeum (jakimś, niekoniecznie swoim) coś przeżył, czymś się zdziwił, czymś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest pierwszy komentarz*! Z gwiazdką, bo nie o komentarze tylko chodzi, a o relacje, które wypełnią tę przestrzeń do wypowiedzi, którą chcieliśmy Wam tu stworzyć, zachęcając do noworocznego podsumowywania wspomnień, tych muzealnych. Z muzeami wiążą się przecież konkretne emocje, przeżycia, inspiracje. Każdy z nas w muzeum (jakimś, niekoniecznie swoim) coś przeżył, czymś się zdziwił, czymś ucieszył. Takie relacje to też szansa spojrzenia na nas, już nie tak całkiem muzealnie obojętnych, jako na zwiedzających, odbiorców muzealnego komunikatu. A na muzea, jako na miejsca, które nieodmiennie generują emocje. Zachęcamy wszystkich do <a href="http://www.muzeoblog.org/kalendarz-za-komentarz/">dzielenia</a> się i wzajemnego inspirowania. <a href="http://www.mik.krakow.pl/wydawnictwo/kalendarz-2010">Kalendarze</a>, powstałe w wyniku jednego z <a href="http://www.mik.krakow.pl/">MIK</a>-owych projektów, czekają&#8230;</p>
<p><em>Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie<br />
<a href="http://www.mimk.com.pl/aktualnosci/nowa-interaktywna-wystawa-stala/29.html">Wystawa „Wokół koła”</a></p>
<p>Jedno z niewielu miejsc w Krakowie, gdzie ojciec może pobawić się na ekspozycji, o jakiej w jego dziecięcych czasach marzyć nawet nie można było – ba! jeżeli dzieci słabo opanowały naukę czytania, to nawet błysnąć niezwykłą wiedzą o zjawiskach rządzących otaczającym nas Światem. Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie wajchy, korby i przyciski znalazły się tam po to, aby nimi wajchować, korbować i przyciskać do woli i bez żadnych ograniczeń (a jeżeli komuś dziecko potrafiło w ciągu godziny 100 razy zapalić i zgasić żarówkę w pokoju, tylko dla tej niezwykłej chwili, kiedy wszystko wokół się zmienia, to wie, o czym mówię).<br />
Oczywiście nie do przecenienia jest edukacyjny aspekt tej wystawy, lecz dla mnie jako ojca trzylatki i pięciolatka ważniejsze jest jednak to, że na wystawie praktycznie nie ma miejsc, gdzie ciekawe świata dziecko pozbyć się może ręki, nosa czy języka, a przy okazji zabawy zawsze można przemycić odrobinę wiedzy adekwatną do wieku.</p>
<p>Inne wystawy w rzeczonym muzeum budowane są już z pełnym muzealnym namaszczeniem, wszechobecnym niedotykalstwem eksponatów i zakazem huśtania się na resorach, co może wprawiać w lekką konfuzję, niemniej przy założeniu, że dzieci najpierw wyszaleją się wokół koła, jest pewna szansa na obejrzenie cudów polskiej motoryzacji.<br />
Oczywiście wciąż czekam na ogólnodostępny, niezniszczalny (może tytanowy?) model junaka z przyczepą, warszawy czy innego papamobila, w którym niestrudzone pociechy mogłyby przymierzyć się do kierownicy, póki co jednak pozostaje niezniszczalna warszawa w skansenie kolejowym w Chabówce.</p>
<p>PS. Rower na kwadratowych kołach wydaje się sensowną alternatywą dla Krakowa, biorąc pod uwagę postępującą destrukcję miejskich traktów komunikacyjnych.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Busola i mapa na Nowy Rok</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/01/04/busola-i-mapa-na-nowy-rok/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/01/04/busola-i-mapa-na-nowy-rok/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 06:05:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Wacięga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA["społeczność lokalna"]]></category>
		<category><![CDATA[misja]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[otoczenie]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorczość]]></category>
		<category><![CDATA[środowisko]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1833</guid>
		<description><![CDATA[Okres noworoczny sprzyja analizom, podsumowaniom i planom. Dlatego warto przypomnieć książkę z 2006 roku „Muzeum jako przedsiębiorstwo. Łatwo i przystępnie o zarządzaniu instytucją kultury”. Autorowi przyświeca szczególny sposób ujmowania muzeów zgodnie z którym „muzea są przedsiębiorstwami, których istota polega na świadczeniu usług w interesie publicznym.” Z tej definicji wypływa nastawienie na odbiorców, potrzeba posiadania bieżącej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Okres noworoczny sprzyja analizom, podsumowaniom i planom. Dlatego warto przypomnieć książkę z 2006 roku „Muzeum jako przedsiębiorstwo. Łatwo i przystępnie o zarządzaniu instytucją kultury”. Autorowi przyświeca szczególny sposób ujmowania muzeów zgodnie z którym „muzea są przedsiębiorstwami, których istota polega na świadczeniu usług w interesie publicznym.” Z tej definicji wypływa nastawienie na odbiorców, potrzeba posiadania bieżącej wiedzy o otoczeniu działania muzeum, oraz myślenia „strategicznego”, czyli namysłu nad kierunkami rozwoju instytucji. Poniżej chciałbym skupić się na dwóch zagadnieniach: roli misji muzeum oraz znajomości środowiska jego działania.<br />
<a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/01/Matt_przedsiebiorstwo2.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2010/01/Matt_przedsiebiorstwo2-150x150.jpg" alt="" title="Matt_przedsiebiorstwo" width="150" height="150" class="alignright size-thumbnail wp-image-1841" /></a></p>
<p><strong>Misja</strong><br />
Pojęcie „misji” z jednej strony nawiązuje do działalności, kojarzonej z edukowaniem, oświecaniem, a nawet nawracaniem. Z drugiej strony „misja” funkcjonuje w naukach o zarządzaniu, gdzie oznacza rację bytu organizacji – odpowiedź na pytanie po co i dla kogo organizacja (np. firma lub instytucja) istnieje. Punktem wyjścia dla organizacji myślącej w kategoriach długofalowego rozwoju jest zdefiniowanie swojej misji. Misja jest podstawą działalności organizacji, sensem jej istnienia, „kodem DNA”, odróżniającym organizację od innych. Zdefiniowanie misji ma liczne konsekwencje praktyczne: porządkuje myślenie o organizacji, jej priorytetach i podejmowanych (lub odrzucanych) działaniach, ułatwia budowanie długofalowych programów, tworzenie spójnego profilu programowego instytucji, budowanie wizerunku, a także celowe rozwijanie wiedzy<br />
i kompetencji.<br />
<span id="more-1833"></span><br />
W książce Geralda Matta można znaleźć wskazówki i przykładowe pytania służące strategicznej diagnozie muzeum, tworzeniu lub aktualizowaniu jego misji. Synteza organizacyjnej autorefleksji to zawarta w misji formuła działania organizacji odpowiadająca na trzy  podstawowe pytania: „kim chcemy być?”, „dla kogo istniejemy?” „co mamy robić?”. Odpowiedź, na te pytania nie jest łatwa,  jeśli uwzględnimy dynamikę zmian<br />
w społecznym, kulturowym i technologicznym otoczeniu. „W ciągle zmieniającym się, dynamicznym otoczeniu muzeum nie przysługuje już żadne trwałe miejsce. Podlega ono ciągłemu formowaniu, zmuszone jest wciąż na nowo rewidować i definiować swoje stanowisko w sprawie funkcji publicznej, którą pełni.”</p>
<p><strong>Środowisko</strong><br />
Według autora „muzeum dnia dzisiejszego, w jego roli duchowo-kulturalnego centrum musi być ujęte we współdziałaniu ze swym społecznym środowiskiem, które wpływa na treść jego działań i samo z kolei przez te działania jest interpretowane.” Efektywne współdziałanie ze środowiskiem wymaga jak najlepszego jego poznania. Znajomość aktualnych i potencjalnych odbiorców, czy uczestników działań muzeum pozwala znajdować skuteczne formy komunikowania się i nowe funkcje do wypełnienia na rzecz społeczności.<br />
Muzea mogą być świątyniami sztuki, centrami edukacji czy ośrodkami naukowym i bibliotekami. Coraz częściej stają się nie tylko miejscami składania wizyt, ale również spędzania czasu, dostawcami inteligentnej rozrywki, elementami wzmacniania lub wyrażania tożsamości oraz miejscami dialogu, współczesnymi forami. Wzrost liczby i złożoności funkcji muzeów w nowych warunkach dezaktualizuje alternatywę między muzeum jako Disneylandem albo muzeum jako Świątynią.  Pojawia się nowy problem harmonizacji funkcji, właściwego rozłożenia akcentów i odkrywania nowych, płynących z życia możliwości działania. „Jeśli muzea mają jednak pozostać żywą tkanką społeczności, będą musiały (…) wzmacniać swą pozycję miejsca spotkania, społecznego dialogu i konfrontacji z kulturowym dziedzictwem przeszłości i dorobkiem dnia dzisiejszego.”<br />
W kompleksowym rozpatrywaniu społecznego i instytucjonalnego środowiska działania muzeum przydatne mogą być metody pochodzące z nauk o zarządzaniu – analiza otoczenia organizacji. Przeprowadzać ją można na kilku poziomach:<br />
- „analizy branżowej”, która obejmuje relacje muzeum z między innymi odbiorcami jego działań, konkurentami, czy sponsorami,<br />
- „grup nacisku i współdecydentów”, gdzie brane są pod uwagę np.  istotne dla organizacji instytucje władzy, źródła finansowania, związki zawodowe, czy pracownicy,<br />
- „otoczenia globalnego”, na którym brane są pod uwagę szeroko rozumiane  uwarunkowania, prawne, gospodarcze, polityczne i społeczno-kulturowe.<br />
<strong>Busola i mapa</strong><br />
W działalność muzeum wpisany jest konflikt „między nostalgią czasu zapamiętanego a dynamiką stale popychająca nas ku przyszłości”. Jednak odwoływanie się do misji i dbanie znajomość środowiska, mogą służyć jako busola i mapa. <em>Navigare necesse est</em>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/01/04/busola-i-mapa-na-nowy-rok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miękkość kapci pod podeszwą zimowego buta</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/12/30/miekkosc-kapci-pod-podeszwa-zimowego-buta/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/12/30/miekkosc-kapci-pod-podeszwa-zimowego-buta/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Dec 2009 14:06:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lapidarium]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1829</guid>
		<description><![CDATA[Pewnego razu wraz z grupą turystów związanych z akcją „Zdobywamy odznakę przyjaciela Krakowa” znalazłam się w Królewskim Zamku na Wawelu. Było wczesne przedwiośnie, dojmujący ziąb i topniejący śnieg nie zachęcały ani trochę do wyjścia z domu. Byłam pewnie w szóstej klasie podstawówki, a grupa składała się z dorosłych ochotników- traktowano mnie z uznaniem i szacunkiem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pewnego razu wraz z grupą turystów związanych z akcją „Zdobywamy odznakę przyjaciela Krakowa” znalazłam się w Królewskim Zamku na Wawelu. Było wczesne przedwiośnie, dojmujący ziąb i topniejący śnieg nie zachęcały ani trochę do wyjścia z domu. Byłam pewnie w szóstej klasie podstawówki, a grupa składała się z dorosłych ochotników- traktowano mnie z uznaniem i szacunkiem. Zwiedziliśmy najpierw wystawę „Wawel zaginiony”, która wydała mi się cudem: aranżacja opierała się na przekryciu odkrywek archeologicznych pleksi. Dzięki temu można było chodzić dosłownie pół metra nad średniowieczem. Na podłodze pojawiało się coraz więcej kałuż i pojedynczych kropelek. Iluminacja oświetlająca podziemia rozbłyskała czasem gwiazdkami, gdzieniegdzie zaś przechodziła w mgiełkę.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/bazylek/3282602122/" title="Wawel by bazylek100, on Flickr"><img src="http://farm4.static.flickr.com/3455/3282602122_4e33678db0.jpg" width="500" height="375" alt="Wawel" /></a></p>
<p>Potem poszliśmy „do wnętrz”. Nie pamiętam, czy to były apartamenty królewskie, czy coś innego, w każdym razie po zostawieniu ubrań we szatni otworzono wielką skrzynię. Ze skrzyni każdy wydobywał dla siebie filcowe kapcie, w których tak dobrze ślizga się po polerowanych podłogach. Przemarznięte i przemoczone nogi wsadziłam do klapiących kapci. Brejowate resztki śniegu szybko się podgrzały. Posuwistymi krokami przyklejonymi do parkietu sunęliśmy po podłogach. Próbując różnych stylów poruszania się, zmienialiśmy jazdę na nartach biegowych w ślizg panczenami. Nie wszyscy oczywiście pozwalali sobie na wygłupy. Niektórzy ślizgali się potajemnie, jak nikt nie patrzył. Inni na przemian wkładali i wyciągali nogi z kapci. Prawdziwym wyzwaniem było pokonanie schodów. Nie bez wysiłku udawało nam się utrzymać wtedy kapcie na swoim miejscu, ale może byliśmy dumni, że włączamy się w polerowanie narodowego skarbu?</p>
<p>Przewodnik był niestety wykluczony z tej przyjemności- miał swoje prywatne pantofle. </p>
<p>A teraz morał. Dlaczego tak dobrze to pamiętam? Bo to nie było tylko chodzenie i zwiedzanie. To był jakiś, niezwykły i gdzie indziej niedostępny sposób przemierzania przestrzeni. Warto (nam) o tym pamiętać przy projektowaniu trajektorii zwiedzania dzisiaj.</p>
<p>PS. Muzeum Miejskie w Tomaszowie Mazowieckim sprzedaje w sklepiku podkoszulki z napisem „A może kapcie?”. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/12/30/miekkosc-kapci-pod-podeszwa-zimowego-buta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z komórką przez dziedzictwo, czyli fotokody na ulicach Łodzi</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/12/23/z-komorka-przez-dziedzictwo/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/12/23/z-komorka-przez-dziedzictwo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Dec 2009 00:56:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[fotokody]]></category>
		<category><![CDATA[gry terenowe]]></category>
		<category><![CDATA[komórka]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[miasta]]></category>
		<category><![CDATA[multimedia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum otwarte]]></category>
		<category><![CDATA[semacode]]></category>
		<category><![CDATA[technologie]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>
		<category><![CDATA[Łódź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1802</guid>
		<description><![CDATA[O fotokodach pisałem już na Muzeoblogu w artykule Semacode – linki sieciowe w realnej przestrzeni. Kody dwuwymiarowe to technologia pozwalająca zapisać różnorakie informacje w małym obrazku przypominającym szachownicę. Do odczytania danych „zaszytych” w fotokodzie można użyć np. telefonu komórkowego z aparatem fotograficznym i odpowiednim oprogramowaniem. Robimy zdjęcie aparatem a program zamienia kod w tekst, obrazek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O fotokodach pisałem już na Muzeoblogu w artykule <a href="http://www.muzeoblog.org/2008/12/02/semacode-linki-sieciowe-w-realnej-przestrzeni/">Semacode – linki sieciowe w realnej przestrzeni</a>. Kody dwuwymiarowe to technologia pozwalająca zapisać różnorakie informacje w małym obrazku przypominającym szachownicę. Do odczytania danych „zaszytych” w fotokodzie można użyć np. telefonu komórkowego z aparatem fotograficznym i odpowiednim oprogramowaniem. Robimy zdjęcie aparatem a program zamienia kod w tekst, obrazek albo link do strony internetowej.</p>
<p>Wśród potencjalnych sposobów wykorzystania fotokodów, są i takie, które czynią tę technologię szczególnie interesującą dla celów promocji i interpretacji dziedzictwa kulturowego.</p>
<p><a href="http://www.odkodujlodz.pl/"><img alt="" src="http://mobilems.pl/wp-content/uploads/odkodujlodz1.jpg" class="alignleft" width="200" height="200" /></a> Przykładem realizowanej w tym duchu inicjatywy może być projekt <a href="http://www.odkodujlodz.pl/">Odkoduj Łódź</a>. Prowadząca go firma <a href="http://mobilems.pl/">Mobile MS</a> podaje, że jest to „pierwszy w Europie system informacji turystycznej oparty o fotokody”. Inicjatywa adresowana jest do turystów i mieszkańców Łodzi chcących lepiej poznać swoje miasto. Obejmuje oznaczenie fotokodami łódzkich zabytków i innych interesujących miejsc. Po pobraniu oprogramowania na telefon (trzeba w tym celu wysłać SMS pod wskazany numer), zwiedzający może skanować za jego pomocą kody znalezione w przestrzeni miasta. Tą drogą uzyska natychmiastowy dostęp do informacji o danym miejscu i powiązanych z nim artykułów w kilku wersjach językowych. Pakiety informacji zaciągane na telefon obejmują też multimedia (fragmenty filmów, nagrania dźwiękowe) i &#8220;niespodzianki&#8221; (np. tapety czy dzwonki na telefon).<br />
<span id="more-1802"></span><br />
Systemem fotokodów objęte będą szlaki:<br />
Wille i pałace (szlak prezentujący rezydencje fabrykantów)<br />
Architektura Przemysłowa (trasa łącząca obiekty związane z dziedzictwem przemysłowym miasta)<br />
Śladami Łódzkich Żydów (ścieżka prowadząca przez dziedzictwo i historię Żydów łódzkich)</p>
<p>W działanie systemu ma być również wpleciony program związanych z nim wydarzeń: rozgrywanie w oparciu o fotokody gier miejskich, organizowanie spacerów czy konkursów.</p>
<p>Inicjatywa ta wydaje się być ciekawym eksperymentem. Pojawiają się tu liczne pytania: czy to rozwiązanie znajdzie szerokie grono odbiorców, czy pozostanie zabawą dla specjalistów i pasjonatów? Czy bariera technologiczna nie okaże się zbyt wysoka? Czy zwiedzających zainteresuje taka forma kontaktu z przestrzenią miasta? Jako eksperyment wydaje się ona o tyle wartościowa, że może otworzyć drogę do stosowania tego typu rozwiązań w innych miejscach, np. na ekspozycjach muzealnych. </p>
<p>W muzeach Fotokody mogą być użyteczne do realizowania działań nakierowanych na wychodzenie z wystawą „na zewnątrz” poprzez tworzenie związanych z nią ścieżek tematycznych. Być może mogą też znaleźć zastosowanie na samej ekspozycji jako multimedialna &#8220;nakładka&#8221; na wystawę nie wymagająca instalowania dodatkowych urządzeń. Atutem fotokodów jest tutaj fakt, że ich fizyczna infrastruktura nie wymaga wielkich inwestycji (jak ma to miejsce w przypadku kiosków multimedialnych czy tradycyjnych szlaków oznaczanych przez trwałe tablice informacyjne). Tabliczki czy nalepki z kodami mogą być łatwo wypełniane nowymi treściami, przez co raz stworzony system morze być wykorzystywany na różne sposoby. Fotokdy są też jednym ze sposobów na łączenie rzeczywistości &#8220;realnej&#8221; z &#8220;wirtualną&#8221; &#8211; mogą odnosić zwiedzających do linków w sieci WWW. Dzięki temu mogą być ciekawym sposobem funkcjonowanie wystawy w internecie.</p>
<p>Kontakt z dziedzictwem poprzez fotokody ma również ten atut, że angażuje zwiedzającego w wykonanie szeregu czynności, które prowadzą do tego, że może on odczytać zawarte w nich informacje. Nadaje to takim oznaczeniom walor pewnej tajemniczości &#8211; są czymś ukrytym, co można poznać tylko w specjalny sposób. Dzięki temu sama sytuacja zwiedzania może nabierać cech aktywnej przygody, co zasadniczo odróżnia ją od biernego odczytywania opisów na tablicach informacyjnych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/12/23/z-komorka-przez-dziedzictwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nauczyciel w muzeum</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/12/13/nauczyciel-w-muzeum/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/12/13/nauczyciel-w-muzeum/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 19:26:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum etnograficzne]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciele]]></category>
		<category><![CDATA[szkoły]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1779</guid>
		<description><![CDATA[W ramach projektu &#8220;Skarby Małopolski&#8221;, który realizujemy w MIK jako część Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego zaprosiliśmy małopolskich nauczycieli na warsztaty inspiracyjno- metodyczne. Pomysł, nad którym pracowaliśmy z Marcinem Klagiem, opierał się z jednej strony na spojrzeniu na muzeum jako na przestrzeń uczącą, z drugiej zaś na bliższym spojrzeniu na tematykę ornamentu. Taka konstrukcja zajęć jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ramach projektu &#8220;<a href="http://www.mik.krakow.pl/relacje/relacja-z-warsztatow-vii-konkursu-plastycznego-skarby-malopolski_96">Skarby Małopolski&#8221;</a>, który realizujemy w MIK jako część <a href="http://www.dnidziedzictwa.pl/">Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego</a> zaprosiliśmy małopolskich nauczycieli na warsztaty inspiracyjno- metodyczne. Pomysł, nad którym pracowaliśmy z Marcinem Klagiem, opierał się z jednej strony na spojrzeniu na muzeum jako na przestrzeń uczącą, z drugiej zaś na bliższym spojrzeniu na tematykę ornamentu. Taka konstrukcja zajęć jest właściwie klasyczna w &#8220;Skarbach&#8221; i wiąże się ściśle z kilkoma założeniami, jakie przyjęliśmy w konkursie, w którym chodzi- najogólniej mówiąc- o zaprojektowanie i przeprowadzenie projektów edukacyjnych w oparciu o dziedzictwo.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/utaszwarc/3909494628/" title="wylania sie idea by utaszwarc, on Flickr"><img src="http://farm3.static.flickr.com/2438/3909494628_d847f30471.jpg" width="500" height="375" alt="wylania sie idea" /></a></p>
<p>Najważniejsze założenie jest takie, że dziedzictwo (i to dotyczy również muzeów) nabiera znaczenia wtedy, gdy istnieje między nim, a jego odbiorcami rzeczywista i osobista relacja. Dziedzictwo jest w gruncie rzeczy czymś bardzo intymnym i osobistym- w oparciu o nie bowiem budujemy swoją tożsamość. Zaś jako część wspólna umożliwia rozmowę na temat wspólnoty, społeczności lokalnej, nas. Ponieważ w konkursie ważna jest część plastyczna, zachęcamy wszystkich uczestników do bardzo precyzyjnego określenia tematów swoich projektów oraz zawężenia pola zainteresowań. Lepiej zająć się jednym świątkiem z jednej przydrożnej kapliczki, albo ginącym gatunkiem krowy (ważna część lokalnego krajobrazu i gospodarki) niż &#8220;Katedrą na Wawelu&#8221;. Dlatego nasz temat wiodący, czyli ornament doprecyzowaliśmy do &#8220;zdobienia pisanek&#8221;. Trzecie założenie jest takie, że dobre warsztaty, czyli takie, które są intelektualną przygodą, pozwalają na odkrycia i inspirują, nie wymagają skomplikowanych i drogich narzędzi. My wykorzystaliśmy: kartki papieru, ołówki i jajko.<span id="more-1779"></span></p>
<p>Chciałabym podzielić się kilkoma ćwiczeniami z warsztatów, a także ogólnymi wrażeniami ze spotkania z nauczycielami w muzeum.</p>
<p>Zależało nam, aby dowiedzieć się, jak właściwie nauczyciele traktują wizyty w muzeum, jakie widzą tu szanse i trudności. Ponieważ to są zbyt ogólne pytania zaproponowaliśmy wszystkim wskazanie tych zagadnień które ich osobiście interesują, zapisanie ich na tablicy i następnie rozmowy w podgrupach, podzielonych zgodnie z faktycznymi zainteresowaniami nauczycieli. Ta metoda, nazwana open cafe daje poczucie, że zajmuje się sprawami ważnymi i wybranymi przez siebie, a nie narzuconymi, a jednocześnie daje szansę na poznanie problematyki sformułowanej przez samych zainteresowanych. Jednym z wniosków było oderwanie propozycji muzealnych od programów nauczania, a jednocześnie fakt, że wizyta w muzeum jest jednorazową przerwą w toku nauczania- bez wstępu i bez kontynuacji.<br />
Ale w tym ćwiczeniu chodziło nam o coś jeszcze. Chcieliśmy wprowadzić refleksję na poziomie meta, refleksję na temat (mojej ulubionej) &#8220;sytuacji muzealnej&#8221;. Rzucić na siebie samego reflektor i zanalizować swój własny stan.</p>
<p>Kolejne ćwiczenie bazowało na mapie myśli wokół pojęcia &#8220;orient&#8221;. Wykorzystaliśmy fakt, że w <a href="http://www.etnomuzeum.eu/">Muzeum Etnograficznym </a>odbywała się wystawa <a href="http://www.etnomuzeum.eu/Aktualnosci,186_islam_orientacja_ornament.html">&#8220;Islam. Orientacja. Ornament.&#8221;.</a> Chcieliśmy przed wizytą wprowadzić grupę w atmosferę i tematykę wystawy, a właściwie chcieliśmy, żeby grupa sama się wprowadziła. Zachęcamy do potraktowania mapy myśli, jako części przygotowań do zwiedzania wystawy. Mapa myśli ma te zaletę, że nie wymaga kompetencji, ani wiedzy- skojarzenia są bezpieczne, nie burzą autorytetu nauczycieli, za to pozwalają im poznać oczekiwania uczniów. Taka- pozornie niestrukturyzowana- forma rozmowy na temat wystawy (muzeum) pozwala na zadanie pytań i rozbudzenie ciekawości. Muzeum nie musi następnie udzielić odpowiedzi na wszystkie pytania, ważne, żeby te pytający potrafi w aktywny sposób wejść w relacvję wystawą, jako przestrzenią uczącą i prowokującą do myślenia.</p>
<p>Na samej wystawie nauczyciele mieli za zadanie przerysować (naszkicować ołówkiem) jeden wybrany motyw. To tradycyjne ćwiczenie na &#8220;studium z natury&#8221;- wykorzystywane chyba we wszystkich porządnych akademiach artystycznych. Pozwala skoncentrować się na jednym wybranym elemencie, dzięki czemu nie tylko coś na pewno z wystawy zapamiętamy, ale pozwolimy myślom na &#8220;trawienie&#8221; podczas krótkiej przerwy na kontemplację detalu. Trzeba było także sformułować i zadać trzy pytania (nei mnie i nie więcej) a następnie zapisać je.</p>
<p>Wreszcie ostatnia część warsztatów. Spotkanie z muzealną przewodniczką, specjalistką i pasjonatką (jak to często bywa) w tradycyjnym wnętrzu klasycznej etnograficznej wystawy. Jak można wnieść tu tego ducha tajemnicy, który towarzyszył nam przy zwiedzaniu &#8220;Islamu&#8230;&#8221;? Jak wzbudzić ciekawość w sprawie tego &#8220;innego&#8221;, jakim są ludzie tworzący kulturę ludową? Wreszcie jak z pożytkiem wykorzystać wiedzę oferowaną przez eksperta?</p>
<p>Tutaj poprosiliśmy naszych nauczycieli o zmierzenie się z zadaniem blisko związanym min. z metodyką pracy w organizacji uczącej się. Otóż zamiast proponować gotowe rozwiązania uznaliśmy, że lepiej będzie, jak w grupach nauczyciele najpierw sami wymyślą, jak przeprowadziliby tu lekcję/ zajęcia, a następnie zrobili to&#8230; ze swoimi kolegami i koleżankami. Osobiście jestem bardzo przekonana do takiej &#8220;przewrotki&#8221; w wielu sytuacjach warsztatowych. &#8220;Jeśli chcesz się nauczyć, ucz!&#8221;. Szczególnie chętnie dzieci i młodzież wchodzą w role ekspertów i jakośc wiedza wchodzi im szybciej do głowy kiedy nie tylko mają okazję szybko ją wykorzystać, ale także zrobić to tak, jak sobie wymyślą.</p>
<p>Z warsztatów wynikło na pewno jedno: zbyt słabe są związki między szkołami, a muzeami. Mimo, że przeczy to steretypowemu poglądowi, że do muzeów głównie chodzimy ze szkołą wydaje się, że jedni i drudzy mogliby zyskać dowiadując się więcej o sobie nawzajem. Braki kadrowe, które utrudniają przyjęcie wszystkich chętnych na zajęcia edukacyjne w muzeum, można nadrobić otwierając przestrzeń dla nauczycieli. Dobrym pomysłem są zajęcia organizowane przy okazji np. otwarcia nowej wystawy przygotowane z myślą o tej grupie zawodowej. Dzięki takim programom muzea mogą zyskać naprawdę dobrych odbiorców.</p>
<p>A co muzealnicy sądzą o nauczycielach w muzeum? Bardzo jestem ciekawa&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/12/13/nauczyciel-w-muzeum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Barbarzyńca w muzeum</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/12/08/barbarzynca-w-muzeum/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/12/08/barbarzynca-w-muzeum/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 10:18:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magdalena Link-Lenczowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Lapidarium]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea w filmach i literaturze]]></category>
		<category><![CDATA[Barbarzyńca w ogrodzie]]></category>
		<category><![CDATA[muzeologia]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Herbert]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1763</guid>
		<description><![CDATA[Jesienią, po letnim lekturowym odkrywaniu nowych lądów języka, budzi się we mnie potrzeba owinięcia ciepłym kocem klasyki. Z myślą o muzeoblogu dałam się zabrać Zbigniewowi Herbertowi w las francuskich i włoskich katedr, by spędzić tu jesień średniowiecza. Jego „Barbarzyńca w ogrodzie” to zbiór esejów, obok „Martwej natury z wędzidłem” i „Labiryntu nad morzem”, obowiązkowy dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jesienią, po letnim lekturowym odkrywaniu nowych lądów języka, budzi się we mnie potrzeba owinięcia ciepłym kocem klasyki. Z myślą o muzeoblogu dałam się zabrać Zbigniewowi Herbertowi w las francuskich i włoskich katedr, by spędzić tu jesień średniowiecza. Jego „Barbarzyńca w ogrodzie” to zbiór esejów, obok „Martwej natury z wędzidłem” i „Labiryntu nad morzem”, obowiązkowy dla każdego pasjonata sztuki, muzealnika, Europejczyka.</p>
<p>Herbert jest obdarzonym niebywałym zmysłem detalu fascynatem. Estetą-koneserem, który z wyraźną, acz podszytą ironią, elegancją myśli prowadzi czytelnika ścieżkami zaskakująco współczesnymi. Akademicki historycyzm kłóci się ze sposobem, w który autor lubi mówić o przeszłości, dlatego z satysfakcją nazywa się „opowiadaczem” &#8211; zamiast naukowym obiektywizmem, podszytym pasjami osobistych sympatii. Przyjemność płynąca z tekstu <em>Barbarzyńcy</em> wynika z tytułowej deklaracji &#8211; radości profana buszującego w ogrodzie sztuki. W efekcie muzeum bywa kryjówką przed ponuractwem codzienności. Pisarz potrafi jednak też wzgardzić jego wdziękami i chyżo uciekać, rzucając beztorosko przez ramię </p>
<blockquote><p>Malarstwo oficjalne XIX wieku wszędzie jest jednakowo przeraźliwe. Czym prędzej na powietrze. (s. 106) </p></blockquote>
<p>Historia nie jest tu zastygłą, skamieniałą w zabytkach substancją, lecz niedokończonym wciąż procesem nawarstwiania się zmiennej rzeczywistości. Herbert z precyzją i ostrożnością konserwatora odsłania kolejne „powierzchnie” estetyki, niczym warstwy polichromii w kościołach osadzające się wielością stylów na pierwotnej surowości murów.  Podobnie rzecz ma się ze strukturą opowieści &#8211; obok właściwej pogawędki o zmiennej naturze piękna, na niezwykłą harmonię <em>Barbarzyńcy</em> składają się  codzienne, uliczne obserwacje. Spacerujący niespiesznie przechodnie wielu kultur stają się równorzędnymi konstruktorami doskonałych proporcji szkicowanej przez pisarza perspektywy. <span id="more-1763"></span></p>
<p>Czytając barwne, skrzące celnością obserwacji eseje, nie pozwalam jednak wyciągnąć się w intrygujące zaułki dygresji, oddalone od turystycznych szlaków. Imperatyw muzeoblogowej użyteczności każe skupić się na samych muzeach. Jednak nawet ze wzrokiem spiętym poczuciem obowiązku nie mogę się nie przysiąść do autora, gdy z leniwym zainteresowaniem popija życie ulicy zawiesistym espresso. Właśnie w takich momentach, jakby mimochodem, Herbert wgryza się w miąższ najciekawszych estetycznych syntez. Jak choćby tej, w istocie punktującej różnicę między włoskim i francuskim myśleniem o sztuce: </p>
<blockquote><p>Upał był nieznośny i ja, który przed chwilą unosiłem się na skrzydłach estetycznej ekstazy, mam ochotę przeklinać muzea, zabytki i słońce.<br />
Nareszcie trattoria (…). Na początek zamawiam spaghetti. Potrawa ta, jak wiadomo, stanowi wstęp do właściwego posiłku. Francuzi zaczynają od podniecających przystawek, Włosi postępują rozsądniej (…). Filozofia gustu na półwyspie polega na tym, że naprzód możliwie szybko należy zaspokoić głód, a potem dopiero myśleć o wrażeniach smakowych. (s. 116) </p></blockquote>
<p>O samych muzeach autor pisze mało, bo jako muzeum chce traktować otaczającą rzeczywistość. </p>
<blockquote><p>Nasi przodkowie nie mieli w tym stopniu, co my, skłonności do zakładania muzeów. Przedmiotów dawnych nie zamieniali w eksponaty zamknięte w szklanych gablotkach. Używali ich do nowych konstrukcji, wcielali przeszłość w teraźniejszość bezpośrednio. Dlatego zwiedzanie takich miast, jak Arles, gdzie przemieszane są epoki i kamienie, jest bardziej pouczające niż chłodny dydaktyzm usystematyzowanych kolekcji. Nic bowiem wymowniej nie świadczy o trwałości dzieł ludzkich i dialogu cywilizacji niż spotkany nagle i nie opisany w przewodnikach renesansowy dom zbudowany na rzymskich fundamentach z romańską rzeźbą nad portalem. (s. 60) </p></blockquote>
<p>Herbert szuka muzeów drwiących z typowej im &#8220;świątynności&#8221; powleczonej środkiem antystatycznym nauki. Tęskni za żywą przestrzenią zamieszkałą przez sztukę, miejscem intymnej rozmowy. Jednak osobistość kontaktu zakłóca pokrzykiwanie przewodników, naganiających stadka turystów ku zagrodom eksponatów. Zaś inne konfiguracje rozmowy są niedozwolone: </p>
<blockquote><p>Zdradziłem się z moimi wątpliwościami jednemu z muzealnych strażników w granatowym mundurze ze srebrnymi guzikami. Stał pod ścianą i, jak to oni, wiódł tajemniczą egzystencję półrzeczy, półczłowieka. Wolno podniósł wężowe powieki, wysłuchał moich uwag, a potem zasyczał, że w muzeum Jacquemart-André nie ma falsyfikatów. Nie było, nie ma i nie będzie. Zostawiłem go w spokoju pod ścianą. Jak wyschnie już zupełnie, zamienią go na halabardę lub krzesło. (s. 333) </p></blockquote>
<p> Klasyczny, a zarazem nieznośnie współczesny opis, prawda? Jak cały Herbert: przewodnik i gospodarz, który kpiarskie ciepło i szczerą dumę łączy w snutych przez siebie z wdziękiem historiach.<br />
Zwłaszcza w ciągnące się deszczem po szybach wieczory zapraszam do lektury-włóczęgi, którą sączy się jak wytrawne wino w tętniącym letnim życiem cieniu kawiarnianego parasola. </p>
<p>(Źródło wszystkich zamieszczonych w tekście cytatów: Z. Herbert, <em>Barbarzyńca w ogrodzie</em>, Warszawa 1973.)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/12/08/barbarzynca-w-muzeum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prace Dynamiki oraz konferencja: Elektroniczne instrumenty projektowania i organizacji ekspozycji muzealnych</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/11/19/prace-dynamiki-konferencja-elektroniczne-instrumenty-projektowania-i-organizacji-ekspozycji-muzealnych/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/11/19/prace-dynamiki-konferencja-elektroniczne-instrumenty-projektowania-i-organizacji-ekspozycji-muzealnych/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 13:08:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Hajduk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzeum w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[Prace Dynamiki]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[dynamika ekspozycji]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[konferencje]]></category>
		<category><![CDATA[społeczności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1768</guid>
		<description><![CDATA[Tym wpisem chciałabym zainaugurować nową kategorię na Muzeoblogu: Prace Dynamiki. Nasz blog odzwierciedla to, co o muzeach myślimy, czym się inspirujemy, co jest dla nas ważne, ale do tej pory nie pokazywał w żaden sposób tego, co w muzeach/dla muzeów robimy. Postanowiliśmy to zmienić. Oczywiście nie będziemy opisywać w szczegółach naszych wszystkich działań w realu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tym wpisem chciałabym zainaugurować nową kategorię na Muzeoblogu: Prace Dynamiki. Nasz blog odzwierciedla to, co o muzeach myślimy, czym się inspirujemy, co jest dla nas ważne, ale do tej pory nie pokazywał w żaden sposób tego, co w muzeach/dla muzeów robimy. Postanowiliśmy to zmienić. Oczywiście nie będziemy opisywać w szczegółach naszych wszystkich działań w realu. Będziemy jednak sygnalizować, co aktualnie nas zajmuje, jakie mamy z tym związane radości i dylematy, prosić o komentarze i twórcze wsparcie.</p>
<p>Teraz, czysto informacyjnie: 24 listopada w Warszawie, na konferencji organizowanej przez Centrum Promocji Informatyki pt. <em><a href="http://www.cpi.com.pl/imprezy/2009/piom/index.php">Nowoczesne muzea i galerie &#8211; elektroniczne instrumenty projektowania i organizacji ekspozycji muzealnych</a></em> będę, wraz z <a href="http://www.mik.krakow.pl/zaloga/marcin-wojcik_48">Marcinem Wójcikiem</a>, opowiadać o tym, jak muzea mogą zaistnieć na portalach społecznościowych, w jaki sposób umościć tam sobie niszę i jak, z pożytkiem dla obu stron, zadziałać. Po szczegóły odsyłam do zaprzyjaźnionego bloga <a href="http://historiaimedia.org/">Historia i media</a>, który jest patronem konferecji i któremu starałam się <a href="http://historiaimedia.org/2009/11/18/elektroniczne-instrumenty-projektowania-ekspozycji-muzealnych/">odpowiedzieć</a> na parę z tematem związanych pytań.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/11/19/prace-dynamiki-konferencja-elektroniczne-instrumenty-projektowania-i-organizacji-ekspozycji-muzealnych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
