<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Muzeoblog programu Dynamika Ekspozycji &#187; Uncategorized</title>
	<atom:link href="http://www.muzeoblog.org/category/uncategorized/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.muzeoblog.org</link>
	<description>Muzeoblog traktuje o innowacjach w muzeach</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Jul 2010 20:41:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Augustinermuseum – relacja zwiedzającego</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2010 14:24:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Wacięga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum otwarte]]></category>
		<category><![CDATA[przejrzystość]]></category>
		<category><![CDATA[wybór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2293</guid>
		<description><![CDATA[W marcu 2010 roku otwarto we Fryburgu niemieckim nową wystawę stałą prezentującą m.in. średniowieczne rzeźby i malarstwo witrażowe z fryburskiej katedry. Wystawa w Muzeum Augustiańskim (Augustinermuseum) zasługuje na uwagę nie tylko dlatego, że daje możliwość obcowania z dziełami sztuki, ale również ze względu na interesujące, przyjazne zwiedzającemu przestrzenne rozwiązania. Neutralność przestrzeni Muzeum mieści się w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W marcu 2010 roku otwarto we Fryburgu niemieckim nową wystawę stałą prezentującą m.in. średniowieczne rzeźby i malarstwo witrażowe z fryburskiej katedry. Wystawa w Muzeum Augustiańskim (<a href="http://www.freiburg.de/servlet/PB/menu/1214639_l1/index.html">Augustinermuseum</a>) zasługuje na uwagę nie tylko dlatego, że daje możliwość obcowania z dziełami sztuki, ale również ze względu na interesujące, przyjazne zwiedzającemu przestrzenne rozwiązania.</p>
<p><strong>Neutralność przestrzeni</strong><br />
Muzeum mieści się w zsekularyzowanych i zaadoptowanych do celów wystawienniczych zabudowaniach klasztornych augustianów. Po wejściu na główną salę ekspozycyjną zwiedzającego zaskakuje jednak neutralność przestrzeni, w której umieszczono gotyckie rzeźby. Autorzy wystawy w zasadzie nie rekonstruują katedralnego wnętrza. Zadbali jedynie o dobre światło i jednolite, nieangażujące uwagi tła, na których są prezentowane dość luźno rozmieszczone zbiory. W oderwaniu od sakralnego kontekstu mogą się one wydawać zawieszone w znaczeniowej próżni. Powyższe zabiegi sprzyjają jednak skupieniu i uważnemu studiowaniu prezentowanych zbiorów.</p>
<p><object width="500" height="375"><param name="flashvars" value="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157624324488533%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157624324488533%2F&#038;set_id=72157624324488533&#038;jump_to="></param><param name="movie" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" allowFullScreen="true" flashvars="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157624324488533%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157624324488533%2F&#038;set_id=72157624324488533&#038;jump_to=" width="500" height="375"></embed></object></p>
<p><strong>Wiele perspektyw oglądania</strong><br />
Wystawa jest wielopoziomowa, dzięki czemu zwiedzający mogą oglądać zbiory z wielu różnych perspektyw, na przykład żygacze oglądane są początkowo, jak w naturze, z poziomu parteru, a po wyjściu na piętro są dostępne niemal na wyciągnięcie ręki.  Co więcej, układ wystawy pozwala na oglądanie rzeźb nie tylko z różnych odległości, ale i z wielu punktów widzenia – z góry, z boku, z naprzeciwległej galerii itp.<br />
<span id="more-2293"></span><br />
<strong>Przejrzystość </strong><br />
Wystawa cechuje się przejrzystością, dzięki której zwiedzający ma możliwość oglądania nie tylko najbliższych obiektów, ale uzyskuje również wzrokowy dostęp do odleglejszych wnętrz oraz ich zawartości (fragmentów rzeźb, obrazów, czy witraży). Może również zobaczyć innych zwiedzających, co sprawia, że wystawa nie jest odbierana jako miejsce wyludnione. </p>
<p><strong>Możliwość wyboru</strong><br />
Zwiedzający ma wpływ na kolejność i kierunek zwiedzania. Wyborów może dokonywać intuicyjnie, korzystając z sugestii pracowników lub obserwując innych zwiedzających. Dostęp do szczegółowej wiedzy zapewnia kilka dyskretnie rozmieszczonych infokiosków.</p>
<p><strong>Muzeum – przestrzeń otwarta</strong><br />
W Augistinermuseum ostre podziały ekspozycyjne zastępują „zapowiedzi” – widoczne w różnych miejscach fragmenty kolejnych eksponatów i miejsc – lub „reminiscencje” – możliwości zobaczenia eksponatów po raz kolejny, często z nowej, nieoczywistej  perspektywy. Przestrzeń wystawy rozumiana jako przestrzeń percepcji zwiedzającego nie ogranicza się do ścian ekspozycyjnego „pudełka”. Pojawiają się bowiem miejsca, w których zwiedzający może wyjść wzrokiem poza teren muzeum i oglądać panoramę miasta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sobie czy muzom? &#8211; Muzeum Historii Kobiet</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/07/02/sobie-czy-muzom-muzeum-historii-kobiet/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/07/02/sobie-czy-muzom-muzeum-historii-kobiet/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2010 08:48:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Magdalena Link-Lenczowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[feminoteka]]></category>
		<category><![CDATA[gender]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum historii kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[polskie muzea]]></category>
		<category><![CDATA[Powstanie w bluzce w kwiatki]]></category>
		<category><![CDATA[przestrzeń kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[Wirtualne zwiedzanie]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2312</guid>
		<description><![CDATA[Nigdy nie będzie wiadomo, jak powinno się to opowiadać, w pierwszej czy drugiej osobie liczby pojedynczej, w trzeciej liczby mnogiej czy też może stwarzając w miarę potrzeby jakieś nowe formy, które do niczego się nie przydadzą. Gdyby można było powiedzieć : ja widzieliśmy, jak wschodził księżyc, albo: ty, jasnowłosa kobieta, to obłoki szybko płynące przed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Nigdy nie będzie wiadomo, jak powinno się to opowiadać, w pierwszej czy drugiej osobie liczby pojedynczej, w trzeciej liczby mnogiej czy też może stwarzając w miarę potrzeby jakieś nowe formy, które do niczego się nie przydadzą. Gdyby można było powiedzieć : ja widzieliśmy, jak wschodził księżyc, albo: ty, jasnowłosa kobieta, to obłoki szybko płynące przed moimi twoimi jego naszymi waszymi twarzami. Niech to wszyscy diabli.*</em><br />
Skąd do kroćset Cortazar? Oczywiście z jego braku wiary w jedyną słuszność opowiadania i ostateczność opowiadającego. Ale przede wszystkim dlatego, że też próbuje przywrócić przerwaną narrację. Ze strzępków wspomnień wysnuwa ją w nitkę tytułowego babiego lata &#8211; delikatną lecz trudną do zniszczenia, bo zawieszoną w powietrzu, nie zaczepioną o nic. Czy nie tym próbuje być, na dobry początek wirtualnie, Muzeum Historii Kobiet – projekt, który przedstawiły <a href="http://www.krakowskiszlakkobiet.pl/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=75&#038;Itemid=">na spotkaniu 15 czerwca </a>fundacje <a href="http://www.feminoteka.pl/news.php">Feminoteka</a> i <a href="http://www.przestrzenkobiet.pl/">Przestrzeń Kobiet</a>? </p>
<p>Było niezwykle, między strychem pełnym suszonych ziół a alchemiczną piwnicą <a href="http://www.muzeumfarmacji.pl/">Muzeum Farmacji UJ</a>. We wnętrzu XIXwiecznej apteki kuratorka, Anna Czerwińska swoją prezentacją zaskakująco naturalnie wpisała się w tło. Bo silne ruchy kobiece, choć wciąż jeszcze większość ludzi bierze je za nowomodę,  nie są niczym nowym. W Polsce to przede wszystkim właśnie XIX wiek, suknie długie jak należy i mocne argumenty płynące z rzetelnej codzienności. Prawa wyborcze, prawo do studiów &#8211; całkiem niedawno niedosiężny luksus, a przecież proza życia. Ekscesu i sensacji za grosz, czego ceną jest nieobecność kobiet w historii pisanej chronologią bitew, podbojów, dekapitacji i zamachów stanu. Historii pisanej przez mężczyzn i, w tradycyjnym rozumieniu, dla nich. Wystarczy wziąć podręcznik i policzyć postacie kobiece. Tak, królowa Jadwiga.<br />
<span id="more-2312"></span><br />
Neutralizację tej nieobecności obrał sobie za cel projekt Feminoteki. <a href="http://www.feminoteka.pl/muzeum/">Muzeum Historii Kobiet</a> nie ma opowiadać <strong>o</strong> nieobecności, zakrywać żywej tkanki pelerynką genderowego dyskursu, którego obecność wydaje się dziś nieodłączna od kobiecej tematyki. Czerwińska chce by kontekst teoretyczny był ewentualną pochodną, a nie budował założenia przedsięwzięcia. Podkreśla, że ma się tu opowiadać nieopowiedziane historie językiem laiczek i robić to uczciwie. Po prostu i aż, odrzucając niewiarygodne tu kryterium wielkości dokonań. Ma być miejscem przyjaznym każdej, też zupełnie prywatnej narracji i, w zależności od potrzeb: schronieniem, telebimem, archiwum, galerią. Po prostu &#8222;femineum&#8221;, bo nie o muzy ani kobiety-muzy tu chodzi.</p>
<p>Tekstowość jest pierwszym co rzuca się w oczy, dominuje stronę internetową. Autorki chcą czerpać choćby z doświadczeń instytutu <a href="http://www.aletta.nu/aletta/eng">Aletta</a>, ale tłumaczą się brakiem środków na unowocześnienie ekspozycji bardziej zaawansowanymi technologiami. Nie mogłam jednak oprzeć się wrażeniu, że to pretekst, a właśnie warstwa języka jest dla twórczyń najważniejsza, w niej najwięcej może się dokonać. Co nie może być zarzutem, ale w efekcie czytam stronę jak oświeceniową encyklopedią bardziej niż informacyjny portal. I jest w tym jakaś racja, która daje stabilny odpór rozbieganym internetowym treściom. Jednak czekam na zdjęcia, skany dokumentów, prac – źródła historyczne, które będą pewnie w naturalnym tempie przyrastać. Fenomenem muzeum jest fakt, że w całości stanowi ono inicjatywę społeczną i powstaje dzięki dobrej woli wolontariuszek i wolontariuszy. Winni im zatem jesteśmy cierpliwość. Albo pomoc – Feminoteka zaprasza do współpracy.</p>
<p>Na razie możemy przeczytać dwie ekspozycje: <em>Pokolenia kobiet</em> i <em>Życie codzienne kobiet w czasie Powstania Warszawskiego</em>, tej drugiej towarzyszy rzecz zupełnie niezwykła, nakręcony z myślą o tym miejscu dokument <a href="http://www.feminoteka.pl/muzeum/readarticle.php?article_id=38"><em>Powstanie w bluzce w kwiatki</em></a>. To film o kobietach, które walczyły ale też takich, którym po prostu przyszło żyć w wojennej rzeczywistości. Opowiadają w nim o tym, o czym dotąd się milczało &#8211; jak radziły sobie z najzwyklejszymi ludzkimi funkcjami, które nagle urosły do rangi problemu: co jadły, gdzie rodziły dzieci. Mówią o brudzie, fizjologii, tym, czego nie widać na zdjęciach a co składa się na ich bohaterstwo. Już ten jeden eksponat wystarczy by nadać projektowi potężne znaczenie.</p>
<p><em>Ale</em> – pisze Cortazar – <em>babie lato w moim kraju ma jeszcze drugą nazwę, zwie się diabelską śliną</em>, która przynosi mi na język wątpliwości. Nie jestem pewna czy da się skonstruować takie &#8222;femineum&#8221; nie określając uprzednio, u jego podstaw sensów. Z ideologią jedynie jako efektem ubocznym, wypadkową pojedynczych losów. Czy znaczeniowa niewinność jest możliwa? A jeśli nie, czy sama ekspozycja ma prawo być przestrzenią dominacji jednego dyskursu? Może stojące na półkach eliksiry z pazura dżdżownicy i kłów motyla zmąciły mi umysł, a problem leży tylko w nomenklaturze. Może wystarczy przemianować muzeum na centrum historii kobiet i wszystko będzie grało.</p>
<p>Wreszcie &#8211; przedłużając niemiłosiernie &#8211; kwestia ostatnia, pytanie zawarte w tytule spotkania: <em>Muzeum Historii Kobiet: realne czy wirtualne?. </em>Rzecz nie polega na szacowaniu, w którym tysiącleciu świadomość społeczna okrzepnie na tyle by rękoma polityków zmobilizować parę milionów publicznych pieniędzy na budowę stosownego gmachu.  Muzeum sieci nie musi być domeną Internetu. Mam wrażenie, że taka sieć znaczeniowych tropów właśnie tworzy się na naszych oczach, przez organizowanie utrwalających prywatną, bliską przeszłość &#8222;Dni Babci&#8221;, spacerów <a href="http://www.krakowskiszlakkobiet.pl/index.php?option=com_content&#038;task=view&#038;id=80&#038;Itemid=">Krakowskim Szlakiem Kobiet</a>, warsztatów czy opracowywanie ścieżek edukacyjnych po wystawach już istniejących i bynajmniej nie poświęconych kobietom. O ile te ostatnie też zaczną się materializować, „wirtualność” na dobre straci rację bytu.</p>
<p><em>każde spojrzenie samo w sobie zawiera fałsz, bo jest czymś, co najbardziej ze wszystkiego oddala się od nas samych (&#8230;). Przyjmując jednak z góry możliwość fałszu, można patrzyć; należy tylko dobrze rozróżniać to, na co się patrzy, od tego, co się widzi, umieć obnażyć rzeczy z tego, co je przesłania.</em></p>
<p>* Wszystkie zawarte w tekście cytaty pochodzą z opowiadania <em>Babie lato</em> J. Cortazara, tłum. Z. Chądzyńska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/07/02/sobie-czy-muzom-muzeum-historii-kobiet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
