<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Muzeoblog programu Dynamika Ekspozycji &#187; Rzeczy w muzeum</title>
	<atom:link href="http://www.muzeoblog.org/category/rzeczy-w-muzeum/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.muzeoblog.org</link>
	<description>Muzeoblog traktuje o innowacjach w muzeach</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Jul 2010 20:41:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Augustinermuseum – relacja zwiedzającego</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2010 14:24:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Wacięga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum otwarte]]></category>
		<category><![CDATA[przejrzystość]]></category>
		<category><![CDATA[wybór]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=2293</guid>
		<description><![CDATA[W marcu 2010 roku otwarto we Fryburgu niemieckim nową wystawę stałą prezentującą m.in. średniowieczne rzeźby i malarstwo witrażowe z fryburskiej katedry. Wystawa w Muzeum Augustiańskim (Augustinermuseum) zasługuje na uwagę nie tylko dlatego, że daje możliwość obcowania z dziełami sztuki, ale również ze względu na interesujące, przyjazne zwiedzającemu przestrzenne rozwiązania. Neutralność przestrzeni Muzeum mieści się w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W marcu 2010 roku otwarto we Fryburgu niemieckim nową wystawę stałą prezentującą m.in. średniowieczne rzeźby i malarstwo witrażowe z fryburskiej katedry. Wystawa w Muzeum Augustiańskim (<a href="http://www.freiburg.de/servlet/PB/menu/1214639_l1/index.html">Augustinermuseum</a>) zasługuje na uwagę nie tylko dlatego, że daje możliwość obcowania z dziełami sztuki, ale również ze względu na interesujące, przyjazne zwiedzającemu przestrzenne rozwiązania.</p>
<p><strong>Neutralność przestrzeni</strong><br />
Muzeum mieści się w zsekularyzowanych i zaadoptowanych do celów wystawienniczych zabudowaniach klasztornych augustianów. Po wejściu na główną salę ekspozycyjną zwiedzającego zaskakuje jednak neutralność przestrzeni, w której umieszczono gotyckie rzeźby. Autorzy wystawy w zasadzie nie rekonstruują katedralnego wnętrza. Zadbali jedynie o dobre światło i jednolite, nieangażujące uwagi tła, na których są prezentowane dość luźno rozmieszczone zbiory. W oderwaniu od sakralnego kontekstu mogą się one wydawać zawieszone w znaczeniowej próżni. Powyższe zabiegi sprzyjają jednak skupieniu i uważnemu studiowaniu prezentowanych zbiorów.</p>
<p><object width="500" height="375"><param name="flashvars" value="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157624324488533%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157624324488533%2F&#038;set_id=72157624324488533&#038;jump_to="></param><param name="movie" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" allowFullScreen="true" flashvars="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157624324488533%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157624324488533%2F&#038;set_id=72157624324488533&#038;jump_to=" width="500" height="375"></embed></object></p>
<p><strong>Wiele perspektyw oglądania</strong><br />
Wystawa jest wielopoziomowa, dzięki czemu zwiedzający mogą oglądać zbiory z wielu różnych perspektyw, na przykład żygacze oglądane są początkowo, jak w naturze, z poziomu parteru, a po wyjściu na piętro są dostępne niemal na wyciągnięcie ręki.  Co więcej, układ wystawy pozwala na oglądanie rzeźb nie tylko z różnych odległości, ale i z wielu punktów widzenia – z góry, z boku, z naprzeciwległej galerii itp.<br />
<span id="more-2293"></span><br />
<strong>Przejrzystość </strong><br />
Wystawa cechuje się przejrzystością, dzięki której zwiedzający ma możliwość oglądania nie tylko najbliższych obiektów, ale uzyskuje również wzrokowy dostęp do odleglejszych wnętrz oraz ich zawartości (fragmentów rzeźb, obrazów, czy witraży). Może również zobaczyć innych zwiedzających, co sprawia, że wystawa nie jest odbierana jako miejsce wyludnione. </p>
<p><strong>Możliwość wyboru</strong><br />
Zwiedzający ma wpływ na kolejność i kierunek zwiedzania. Wyborów może dokonywać intuicyjnie, korzystając z sugestii pracowników lub obserwując innych zwiedzających. Dostęp do szczegółowej wiedzy zapewnia kilka dyskretnie rozmieszczonych infokiosków.</p>
<p><strong>Muzeum – przestrzeń otwarta</strong><br />
W Augistinermuseum ostre podziały ekspozycyjne zastępują „zapowiedzi” – widoczne w różnych miejscach fragmenty kolejnych eksponatów i miejsc – lub „reminiscencje” – możliwości zobaczenia eksponatów po raz kolejny, często z nowej, nieoczywistej  perspektywy. Przestrzeń wystawy rozumiana jako przestrzeń percepcji zwiedzającego nie ogranicza się do ścian ekspozycyjnego „pudełka”. Pojawiają się bowiem miejsca, w których zwiedzający może wyjść wzrokiem poza teren muzeum i oglądać panoramę miasta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/07/09/augustinermuseum-%e2%80%93-relacja-zwiedzajacego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Manekiny</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/01/18/manekiny/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/01/18/manekiny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 12:28:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lapidarium]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[ekspozycja]]></category>
		<category><![CDATA[manekin]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1832</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu na ulicy Starowiślnej (wtedy Bohaterów Stalingradu) w Krakowie była sobie klinika lalek. Ważna atrakcja na trasie spacerów z wózkami dziecięcymi, kuriozum dla zbłąkanych turystów. Jednych jej witryna pełna nóżek, rączek, główek, włosów, kawałków porcelanowych lalek urzekała, innych odrzucała. Każdy początkujący fotograf, który pokonywał z aparatem Zenit obowiązkowe krakowskie trasy na pobliskim Kazimierzu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno, dawno temu na ulicy Starowiślnej (wtedy Bohaterów Stalingradu) w Krakowie była sobie klinika lalek. Ważna atrakcja na trasie spacerów z wózkami dziecięcymi, kuriozum dla zbłąkanych turystów. Jednych jej witryna pełna nóżek, rączek, główek, włosów, kawałków porcelanowych lalek urzekała, innych odrzucała. Każdy początkujący fotograf, który pokonywał z aparatem Zenit obowiązkowe krakowskie trasy na pobliskim Kazimierzu, starał się wedrzeć w przestrzeń kliniki i uchwycić jej zjawiskowość. </p>
<p>Ruchomą platformą tramwaju wracaliśmy co tydzień wieczorową niedzielną porą do domu obserwując przez okna zmieniające się pejzaże miasta. Klinikę lalek zapamiętałam z tej perspektywy- bez szczegółów, rozmazaną, odległą, niedostępną i trochę nieprawdziwą.</p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/utaszwarc/3909502780/" title="manekin by utaszwarc, on Flickr"><img src="http://farm3.static.flickr.com/2568/3909502780_be9411f812.jpg" width="500" height="375" alt="manekin" /></a></p>
<p>Kiedy dzisiaj spotykam w muzeach manekiny, ożywają najpierw te wspomnienia z dzieciństwa, a zaraz potem pojawia się druga fascynacja (wiem, że powszechna) Traktatami o manekinach Brunona Schulza.  Schulz budował na figurze manekina wielowarstwowe ontologie, połączone ściśle z jego myśleniem o mityzacji rzeczywistości. Jednak po latach sięgając na nowo do Schulza odnajduję tam przede wszystkim erotyczną fetyszyzację manekinów, przedstawionych jako bierne obiekty działań zewnętrznych. Podobnie jak w krawiectwie na nieruchomej figurze manekina upina się materiały, a sex doll jest substytutem ciała kochanki, nad którym można mieć całkowite panowanie, tak manekin jest przede wszystkim zamiennikiem żywego człowieka. Jest uśrednionym modelem ludzkim, używanym w zastępstwie dla wygody i ściśle zdefiniowanej użyteczności. <span id="more-1832"></span></p>
<p>Manekiny w muzeach noszą przede wszystkim stroje. Często są elementami scenek rodzajowych, albo ilustrują wykonywane zawody, czy role społeczne. Dają wrażenie kontaktu z uśrednionym reprezentantem jakiegoś szeregu postaci. Czyż podpisuje się manekiny z imienia i nazwiska? Takie, dokładnie rozpoznawalne manekiny kategoryzujemy jako „figury woskowe”, jak ze słynnej kolekcji MadameTussaud, która włożyła swój niezwykły talent w odtworzenie sytuacji niedostępnych zwykłym Londyńczykom. Jej pojawienie się zwiastowało prawdziwy wstęp do ery dominacji spektaklu: woskowe figury w połączeniu z precyzyjną scenografią pozwalały wejść w kontakt ze światem starożytnego Egiptu, Rzymu, czy Rewolucji Francuskiej. Widzowie tych spektakli dawali się uwieść i oczarować statycznym przedstawieniom opowiadającym konkretne, szczególne historie.</p>
<p>Ale manekinów się nie podpisuje, nie są to rozpoznawalne na pierwszy rzut oka kopie istniejących osób. Manekin jest komunikatem „na przykład”. Będąc uśrednieniem, jest zaprzeczeniem konkretu. Nie opowiada, tak pożądanych w muzeach, osobistych historii, nie zdradza sekretów, nie ujawnia nieznanych prawd.</p>
<p>No i czego tu się bać? Czego tu nie lubić? Wcale nie definicyjnej manekinowej statyki, czy często wątpliwej urody figur, a raczej bolesnego uśrednienia. Manekiny muzealne fetyszyzują średniość, a tym samym wzmacniają zasadę porządkującą muzealne działania mianowicie zasadę reprezentacji. Manekin, w przeciwieństwie do figury woskowej, pretenduje do obiektywnego przedstawienia, nie dotyczą go partykularyzmy: wyjątkowe wady postawy, czy dziwne wyrazy twarzy. (Ciekawa jest swoją drogą„reżyseria” manekina, a dokładnie wybór gestu, jaki na zawsze przyjmie.)</p>
<p>Tak więc w muzeum, które pretenduje do obiektywnego, transparentnego przedstawienia jakiejś rzeczywistości/ wycinku rzeczywistości i gdzie interpretacja jest zminimalizowana, ba, ukrywana przed widzami- manekiny mają swoje uzasadnione miejsce. Muzeum jest w takiej perspektywie traktowane, jako instytucja w uprawomocniony sposób formułująca kanon dziedzictwa i poddająca do wierzenia zawarte nim prawdy. Komunikat „na przykład” zostaje w takiej sytuacji muzealnej przekształcony w komunikat „właśnie tak”. </p>
<p>Manekin jest niedialogiczny. Czy jest konieczny w muzeum? Czym go można zastąpić? Na ile jest wyobrażeniem i projekcją gustów projektantów? Być może pozostaje koniecznym elementem scenografii w tym teatrze przedmiotów, w którym zwiedzający są przede wszystkim „widzami”?</p>
<p>ps. na fotografii manekin przedstawiciela kultury przeworskiej. Bardzo współcześnie wygląda, nieco nawet przypomina Brada Pitta, prawda?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/01/18/manekiny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kultura w muzeum</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/07/28/kultura-w-muzeum/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/07/28/kultura-w-muzeum/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 12:25:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[ekspozycja]]></category>
		<category><![CDATA[Romowie]]></category>
		<category><![CDATA[Tarnów]]></category>
		<category><![CDATA[wielokulturowość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1461</guid>
		<description><![CDATA[Jednym z zadań muzeów jest zachowanie dziedzictwa. Ambicją wielu instytucji muzealnych jest ponadto jego dobra prezentacja i wyjaśnianie. Wychodzę z założenia, że każde dziedzictwo, nie tylko to z muzeów, ma charakter kulturowy – nawet jeżeli myślimy o „parku narodowym”, „przełomie Dunajca”, czy Morskim Oku – każde z nich nie tylko zanurzone jest w kulturze, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jednym z zadań muzeów jest zachowanie dziedzictwa. Ambicją wielu instytucji muzealnych jest ponadto jego dobra prezentacja i wyjaśnianie. </p>
<p>Wychodzę z założenia, że każde dziedzictwo, nie tylko to z muzeów, ma charakter kulturowy – nawet jeżeli myślimy o „parku narodowym”, „przełomie Dunajca”, czy Morskim Oku – każde z nich nie tylko zanurzone jest w kulturze, ale ich powstanie, czy funkcjonowanie ściśle wiąże się z klasyfikacją i sposobami strukturyzacji świata. A właśnie „sposoby kategoryzacji świata” to jedna z nielicznych cech łączących różnorodne definicje kultury i być może to właśnie ich prezentacja powinna stać się celem tworzenia muzealnych ekspozycji. </p>
<p><img src="http://farm4.static.flickr.com/3021/3110569768_e0fc897c8c.jpg" alt="pont du gard" /></p>
<p>Wynika z tego, że przyjęta w muzeum definicja kultury będzie mała duży wpływ na ekspozycję, kolekcję, czy wręcz sposób komunikowania się z odbiorcami. Dla przykładu muzealnicy decydujący się na podejście interpretacyjne, gdzie nauka o kulturze jest w rzeczywistości jej interpretacją, a nie próbą wyjaśnienia, nie będą bronić się przed subiektywnymi i mocno nacechowanymi autorsko wystawami. Z drugie strony, jeśli muzeum etnograficzne wyszłoby z założenia, że istnieje jedna cywilizacja (jest „kultura” nie ma „kultur”), wszystkie obiekty pochodzące z innych części globu będzie tłumaczyć wyłącznie w odniesieniu do swojej kultury.<span id="more-1461"></span></p>
<p>Zaraz, zaraz… ale czy nie powinniśmy tłumaczyć nieznanego przez znane? Odległego przez bliskie? Egzotycznego przez swojskie? No właśnie- tutaj pojawia się kilka zasadniczych problemów. Jakie mamy właściwie kompetencje, żeby obiektywnie mówić o innych? Czy autorytet muzeum daje mu podstawy do prezentowania jedynie słusznego sposobu interpretacji Kultury? Jeżeli zaś zgadza się z istnieniem alternatywnych interpretacji, to czy rzeczywiście wskazuje, gdzie ich szukać? Jeśli tak wiele „gubi się w tłumaczeniu”, to czy nie byłoby uczciwie podkreślać, że muzeum jest i będzie zawsze instytucją zewnętrzną, często w sztuczny sposób budującą kategorie analityczne, aby ilustrować je eksponatami z własnej kolekcji?</p>
<p>Te pytania pociągają kolejne: Jak w ogóle można zaprezentować kulturę przy pomocy eksponatów? Jak uchwycić dynamikę, wielowarstwowość i procesualność kultury przy pomocy statycznych przedmiotów? Jakie są narzędzia umożliwiające przekazanie wzorów kultury?</p>
<p>W zespole Dynamiki ekspozycji mierzymy się z tymi problemami przy okazji pracy nad koncepcją wystawy romskiej w Muzeum Okręgowym w Tarnowie. Otóż chcielibyśmy między innymi pokazać wartości zasadnicze dla Romów: szacunek dla starszych, miłość do dzieci, solidarność grupową… ale te wartości ujawniają się w konkretnych sytuacjach, w których stoją za wyborami i powodują działania ludzi. Jak można przedstawić te sytuacje? Jak można opowiedzieć o nich przy pomocy przedmiotów? Jak w ogóle muzeum może przyjąć w swoją przestrzeń system kulturowy? Jeśli to za duże wymaganie, to na ile wartościowe jest przedstawianie wybranych tylko aspektów kultury? </p>
<p>Inne pytania dotyczą przełożenia cech kultury na charakterystykę ekspozycji. Na przykład kultura romska ma charakter mówiony, muzeum natomiast wykorzystuje skutecznie komentarze pisane. Plansze i mapy, które wydają się mało „romskie” są natomiast sprawdzonymi sposobami esencjonalnego wyrażania treści. Jak to połączyć omijając kwadraturę koła? My bardzo liczymy na pomoc społeczności romskiej. Mamy nadzieję na kompromisowe rozwiązania. Bo muzeum, oprócz zachowywania dziedzictwa, powinno też rozwijać je i dawać szansę aktywnego jego komentowania, innymi słowy zapraszać do dialogu. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/07/28/kultura-w-muzeum/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skarby w lochach</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/06/02/zapudlowac-dziedzictwo-i-do-lochu-z-nim/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/06/02/zapudlowac-dziedzictwo-i-do-lochu-z-nim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2009 10:36:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[dziedzictwo]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcja]]></category>
		<category><![CDATA[MIK]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1125</guid>
		<description><![CDATA[Sezon na wystawy trwa! Dzień przed wernisażem &#8222;Znaczeń i ubezpieczeń&#8221; otworzyliśmy w Muzeum Etnograficznym w Krakowie &#8222;Skarby Małopolski&#8222;, ekspozycję prezentującą efekty konkursu towarzyszącego Małopolskim Dniom Dziedzictwa Kulturowego. Wystawa była okazją do zamanifestowania przekonań, jakie towarzyszą nam w MIKu w pracy z dziedzictwem. Zależało nam na postawieniu pytań, zamiast udzielania odpowiedzi; zachęceniu do dialogu zamiast prezentowania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sezon na wystawy trwa! Dzień przed wernisażem &#8222;<a href="http://www.muzeoblog.org/2009/05/13/%E2%80%9Eznaczenia-i-ubezpieczenia%E2%80%9D-wystawa-dynamiki-ekspozycji/">Znaczeń i ubezpieczeń</a>&#8221; otworzyliśmy w<a href="http://www.etnomuzeum.eu/"> Muzeum Etnograficznym</a> w Krakowie &#8222;<a href="http://www.mik.krakow.pl/konkurs-plastyczny-i-stron-www-dla-mlodziezy-skarby-malopolski.html">Skarby Małopolski</a>&#8222;, ekspozycję prezentującą efekty konkursu towarzyszącego <a href="http://www.dnidziedzictwa.pl/">Małopolskim Dniom Dziedzictwa Kulturowego.</a> Wystawa była okazją do zamanifestowania przekonań, jakie towarzyszą nam w MIKu w pracy z dziedzictwem. Zależało nam na postawieniu pytań, zamiast udzielania odpowiedzi; zachęceniu do dialogu zamiast prezentowania wysokiej klasy eksponatów, czy pogawędki na zadany temat. </p>
<p><object width="500" height="375"><param name="flashvars" value="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157619131605954%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157619131605954%2F&#038;set_id=72157619131605954&#038;jump_to="></param><param name="movie" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" allowFullScreen="true" flashvars="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157619131605954%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157619131605954%2F&#038;set_id=72157619131605954&#038;jump_to=" width="500" height="375"></embed></object></p>
<p>Zanim opowiem o samej aranżacji naszej wystawy chciałabym postawić kilka kwestii związanych szerzej z tematem, który jest sporym wyzwaniem zarówno dla muzeów i muzealników, jak dla zwiedzających. Chodzi o prezentacje pokonkursowe projektów o charakterze nieprofesjonalnym. Kolekcje powstałe w wyniku takich działań mają zazwyczaj charakter tymczasowy i nie wzbogacają na trwałe zbiorów muzeów. Nie mają wielkiej wartości artystycznej, ale trzeba je ochraniać (przynajmniej na czas wystawy), umożliwiając jednocześnie zwiedzającym jak najbliższy kontakt z nimi. Co więcej w samych projektach ogromną rolę odgrywa proces, który znów trudno uchwycić przy pomocy klasycznie traktowanych eksponatów. <span id="more-1125"></span></p>
<p>Chcąc niejako uprzedzić zwiedzających podziemia MEKu, pierwszy umieszczony na sztaludze komunikat wprowadzający w sezam ze &#8222;Skarbami Małopolski&#8221;, głosił &#8222;Ta wystawa nie pokazuje dzieł sztuki. Pokazuje efekty poszukiwań.&#8221;<br />
Uznaliśmy, że projekt zyska na bliskości, a sama aranżacja wystawy może bazować na wpisanej w nią prowizorce i należy przyjąć to za zaletę tej konkretnej sytuacji muzealnej. Z Marcinem Klagiem zdecydowaliśmy, że &#8222;Skarby Małopolski&#8221; powinny uzyskać autentyczną oprawę przy rezygnacji z klasycznych środków muzealnych, jak np. podpisywanie wszystkich prac. Zamiast tego wykorzystaliśmy słupy ogłoszeniowe, na których zawisły kartki z katalogu wystawy- można było przeczytać opis i komentarze twórców. Na ręcznie składanych kartonowych pudłach znalazły się ręcznie zapisane pytania skierowane bezpośrednio do zwiedzających. Chodziło o zaproszenie do refleksji nad tym, czym dziedzictwo jest, może się stać, czym nie powinno być.</p>
<p>Sale w lochach były trzy. Jedna, całkowicie wyciemniona, pełniła funkcje kinowe. Tutaj można było obejrzeć film &#8222;Wielka eksploracja&#8221;, który pokazywał początki projektowego myślenia w &#8222;Skarbach&#8230;&#8221;. Była to także próba dokumentacji procesu w budowaniu większego programu edukacyjnego. Sala druga została nazwana salą miedzianych cylindrów, a to ze względu na wykorzystane tu ekspozytory, zaprojektowane i użyte wcześniej przy innej okazji w MEK. W sali trzeciej, wykorzystaliśmy naturalne warunki piwnicy- ceglane ściany i wysokie piwniczne okienka. Na jednej ze ścian zawisły proporce i godła i stąd nadaliśmy jej przydomek &#8222;sali TIRa&#8221;. </p>
<p>Temat dziedzictwa nie jest przezroczysty. Wierzymy, że w projektach edukacyjnych prawdziwa praca z dziedzictwem powinna polegać na budowaniu relacji, na oswajaniu go, na czynieniu z dziedzictwa sprawy osobistej. W tegorocznej wystawie &#8222;Skarbów Małopolski&#8221; chcieliśmy dowartościować dynamikę projektowego procesu, co najmniej równie ważną, jak same efekty pracy. Jednocześnie zależało nam na pokazaniu strategii przetwarzania rzeczy bliskich i ogólnodostępnych w prace, które są esencją autentycznych -choć czasem mało spektakularnych- poszukiwań tożsamościowych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/06/02/zapudlowac-dziedzictwo-i-do-lochu-z-nim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O strażniku, który uratował świat</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/05/26/o-strazniku-ktory-uratowal-swiat/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/05/26/o-strazniku-ktory-uratowal-swiat/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 May 2009 10:10:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły on line]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea w filmach i literaturze]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Smithsonian]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1149</guid>
		<description><![CDATA[Tuż po polskiej premierze śpieszę donieść, co reklamowany głównie twarzą Bena Stillera film &#8222;Noc w muzeum 2&#8243; oferuje swoim widzom. Właściwie wszystko, co się tam dzieje możecie obejrzeć w zwiastunie, który zamieszczam poniżej (po angielsku, nie znalazłam polskiej wersji w znośnej jakości). Jedno można powiedzieć z pewnością. Podobnie, jak muzealny dwupłatowiec na filmie jest on [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tuż po polskiej premierze śpieszę donieść, co reklamowany głównie twarzą Bena Stillera film &#8222;Noc w muzeum 2&#8243; oferuje swoim widzom. Właściwie wszystko, co się tam dzieje możecie obejrzeć w zwiastunie, który zamieszczam poniżej (po angielsku, nie znalazłam polskiej wersji w znośnej jakości). Jedno można powiedzieć z pewnością. Podobnie, jak muzealny dwupłatowiec na filmie jest on (film) &#8222;napędzany amerykańską myślą technologiczną&#8221;.</p>
<p><object width="500" height="280"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dxePMnKrH5o&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/dxePMnKrH5o&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="500" height="280"></embed></object></p>
<p>Ten przystojniak, który wysiada z samochodu w dobrze rozpoznawalnej lokalizacji (żeby nikt nie miał wątpliwości) to jedyny człowiek, który zdoła uratować staroświeckie eksponaty właśnie zapakowane do skrzyń magazynowych. Mimo, że zajmuje się aktualnie prowadzeniem intratnego biznesu, tak naprawdę z powołania jest nocnym stróżem w muzeum (jego motywacje można znaleźć w pierwszej części filmu). Film udowadnia, że jest to godny szacunku zawód, którego wykonywanie pozwala przy okazji zaimponować dorastającemu synowi. </p>
<p><span id="more-1149"></span></p>
<p>Film sugeruje także mocno że, jeżeli gdzieś na świecie jest miejsce, w którym wszystko jest możliwe, to jest to muzeum w Ameryce. I w pewnym sensie oswaja muzeum zgodnie z zasadą Mamonia: spotykamy tu wyłącznie te eksponaty, które potrafimy rozpoznać. Kogo tam nie ma? Prezentują się: Iwan Groźny, Napoleon, Al Capone, ośmiornice, małpy, dinozaury&#8230;  Są też prezydenci Stanów Zjednoczonych, mądra i piękna Indianka o trudnym imieniu, Lord Vader i muppet, a wśród dzieł sztuki rozpoznamy &#8222;Myśliciela&#8221;, czy baletnicę Degasa. I wiele innych- wszyscy oni biorą udział w totalnej bitwie, w efekcie której ciemne siły imperializmu światowego lądują po drugiej stronie portalu, eksponaty zostają ocalone i przywrócone zwiedzającym, a biznesmen dowiaduje się, jaki jest sens życia i na powrót zostaje nocnym stróżem. </p>
<p>Co ten film mówi o muzeach w ogóle? Można odnieść wrażenie, że to, czego ludzi pragną najbardziej w muzeach to chaos, życie, zabawa i nocne otwarcia. Odstrasza zakaz dotykania eksponatów i ich statyczna natura. Krótko mówiąc eksponaty- tak, ale ożywione. No i przede wszystkim: muzea nie istnieją bez animacji! Doskonale świadczy o tym Robin Williams, jako prezydent Roosevelt, który konno oprowadza po zakamarkach muzeum oczekujących coraz to nowych emocji zwiedzających.</p>
<p>Sam film jest pełen niekonsekwencji i płytkich żartów, ale rzeczywiście może być chyba pomostem między dziećmi wychowanymi na playstation, a muzealnikami wychowanymi na szklanych gablotach. </p>
<p>ps. nie napisałam, że chodzi o największe i jedno z najważniejszych muzeów na świecie, czyli Smithsonian. dla porządku uzupełniam więc tym samym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/05/26/o-strazniku-ktory-uratowal-swiat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwie strony dokumentu</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/05/21/dwie-strony-dokumentu/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/05/21/dwie-strony-dokumentu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 12:51:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[eskponat]]></category>
		<category><![CDATA[eskpozycja]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[ubezpieczenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1131</guid>
		<description><![CDATA[Dokumenty pełnią ważną rolę w wielu ekspozycjach. Są źródłem informacji oficjalnych, tym samym uprawomocniają prezentowane wydarzenia i wystawę. Opatrzone pieczęciami i podpisami uwiarygadniają przekaz historyczny. Są dodatkowo stosunkowo łatwe do zdobycia: trzymane w sejfach nie niszczą się tak bardzo, jak przedmioty codziennego użytku, mają większe szanse przetrwania w dobrym stanie. Z drugiej strony dokument jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dokumenty pełnią ważną rolę w wielu ekspozycjach. Są źródłem informacji oficjalnych, tym samym uprawomocniają prezentowane wydarzenia i wystawę. Opatrzone pieczęciami i podpisami uwiarygadniają przekaz historyczny. Są dodatkowo stosunkowo łatwe do zdobycia: trzymane w sejfach nie niszczą się tak bardzo, jak przedmioty codziennego użytku, mają większe szanse przetrwania w dobrym stanie.</p>
<p>Z drugiej strony dokument jest jednym z najbardziej niewdzięcznych eksponatów. Płaski i papierowy, czyli trudny do atrakcyjnego przedstawienia, wymaga od zwiedzających poświęcenia mu sporej uwagi: trzeba się mu przyjrzeć i przeczytać. Oparcie się na dokumentach oznacza także, że wystawa potrzebuje równocześnie kontrapunktów w postaci wyrazistych przedmiotów, stanowisk interaktywnych, czy też różnorodnych źródeł bodźców oddziałujących na zmysły inne, niż wzrok. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że cenne dokumenty trzymane w gablotach uniemożliwiają bezpośredni kontakt z papierem: nie można doświadczyć faktury, czy dotknąć pieczęci.</p>
<p>Przy budowaniu wystawy &#8222;Znaczenia i ubezpieczenia&#8221; dysponowaliśmy kolekcją zabytkowych polis (papierowych). Naszą sytuację ułatwiał nieco fakt, że wszystkie były drukowane i wypełniane jednostronne: nie potrzebowaliśmy martwić się o wyeksponowanie obydwu stron. Potraktowaliśmy polisy jako odrębne całościowe projekty graficzne, charakterystyczne poprzez wykorzystaną ikonografię, czy krój czcionki. Projektantka wystawy, Sabina Francuz, wykorzystała niektóre motywy ozdabiające dokumenty i przeskalowała je wykorzystując następnie do drukowanych komentarzy objaśniających polisy. Ponieważ cała aranżacja wystawy odwoływała się do magazynu biurowego, wyzwaniem było stworzenie takiego ekspozytora, który estetycznie porządkowałby wystawę, dając jednocześnie zwiedzającym możliwość uważniejszego przyjrzenia się dokumentom oraz podkreślając urzędowy styl eksponatów. Kartoteka nie wchodziła w grę, ale udało się stworzyć formę łączącą pudło z gablotą szklaną. </p>
<p><object width="500" height="375"><param name="flashvars" value="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157618810426506%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157618810426506%2F&#038;set_id=72157618810426506&#038;jump_to="></param><param name="movie" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" allowFullScreen="true" flashvars="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157618810426506%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157618810426506%2F&#038;set_id=72157618810426506&#038;jump_to=" width="500" height="375"></embed></object></p>
<p>Chcieliśmy nadać także nieco bardziej materialny charakter kluczowym słowom, opisującym świat ubezpieczeń, którego dotyczyła wystawa. Wykorzystaliśmy w tym celu chmurę tagów, narzędzie stosowane zazwyczaj w internecie, znane czytelnikom muzeobloga. Innym sposobem urozmaicenia materii ekspozycji było zaproponowanie zwiedzającym rebusu scenograficznego: pokazaliśmy symboliczne elementy polis w dosłownej- przedmiotowej postaci, nieco odrealnionej poprzez użycie unifikującej ich bieli. Dokument był dla tych eksponatów koniecznym punktem wyjścia i zaistnienia w narracji wystawy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/05/21/dwie-strony-dokumentu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Znaczenia i ubezpieczenia” &#8211; wystawa Dynamiki Ekspozycji</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/05/13/%e2%80%9eznaczenia-i-ubezpieczenia%e2%80%9d-wystawa-dynamiki-ekspozycji/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/05/13/%e2%80%9eznaczenia-i-ubezpieczenia%e2%80%9d-wystawa-dynamiki-ekspozycji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 May 2009 14:51:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Wacięga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Instytucje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[dynamika ekspozycji]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[MIK]]></category>
		<category><![CDATA[ubezbieczenia]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1101</guid>
		<description><![CDATA[W dniach 16 i 17 maja w dawnych gmachu Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych „Florianka” w Krakowie (ul. Basztowa 6-8) będzie można oglądać wystawę dawnych polis wraz z analizą symboliki, która pojawia się na tych dokumentach. Trzonem wystawy będą eksponaty ze zbiorów Muzeum Ubezpieczeń w Krakowie należącego do Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń SA. Wystawa ma stanowić rodzaj scenograficznego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dniach 16 i 17 maja w dawnych gmachu Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych „Florianka” w Krakowie (ul. Basztowa 6-8) będzie można oglądać  wystawę dawnych polis  wraz z analizą symboliki, która pojawia się na tych dokumentach.  Trzonem wystawy będą eksponaty ze zbiorów <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Ubezpiecze%C5%84_w_Krakowie">Muzeum Ubezpieczeń w Krakowie</a> należącego do <a href="http://www.pzu.pl/">Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń SA</a>. Wystawa ma stanowić rodzaj  scenograficznego rebusu, z niespodziankami. </p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/05/kolo.bmp" alt="kollo" /></p>
<p><span id="more-1101"></span><br />
Ekspozycja, wkomponowana będzie w bogato zdobione wnętrze Sali Kominkowej „Florianki”.  Kartonowe boksy o ustalonym wymiarze, pozwalają regulować wysokość postumentów. Dzięki możliwe będzie podkreślenie rangi poszczególnych eksponatów i jednocześnie nadanie dynamiki całej ekspozycji. Pudła spełnią również inną rolę, oddając charakter dwudniowej wystawy &#8211; krótkiej, tymczasowej.<br />
Atrybuty wybranych symboli przedstawione zostaną w postaci współczesnych przedmiotów jednak odrealnionych,  by uniknąć bezpośredniego powiązania z przedmiotami codziennego użytku i nadać im nowego znaczenia.  Zabieg ten ma urozmaicać wystawę o obiekty trójwymiarowe, kojarzone bezpośrednio z grafikami widniejącymi na polisach.<br />
Poprzez serię pieczątek, dających możliwość skomponowania sobie własnej polisy, zachęcamy zwiedzających do zabawy. Przygotowane wcześniej blankiety, które chętni mogą zapełnić wybranymi ornamentami i hasłami, stanowią niekonwencjonalny nośnik reklamowy. Zaś na samym końcu wystawy będzie można „odpukać w niemalowane drewno”.  Zapraszamy!</p>
<p>Wystawa tworzona jest w ramach <a href="http://www.dnidziedzictwa.pl/">XI Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego </a>realizowanych przez <a href="http://www.mik.krakow.pl">Małopolski Instytut Kultury</a>. </p>
<p>Opracowanie:<br />
Zespół programu Dynamika Ekspozycji<br />
Projekt:<br />
Sabina Francuz</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/05/13/%e2%80%9eznaczenia-i-ubezpieczenia%e2%80%9d-wystawa-dynamiki-ekspozycji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzeum AGD</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/03/11/muzeum-agd/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/03/11/muzeum-agd/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 11:20:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[AGD]]></category>
		<category><![CDATA[design]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcja]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcjonerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzea prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[pytania...]]></category>
		<category><![CDATA[rzeczy]]></category>
		<category><![CDATA[technologie]]></category>
		<category><![CDATA[witryna]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=893</guid>
		<description><![CDATA[Są w każdej kuchni, towarzyszą nam przez całe życie, świadczą o luksusie i kulturze technicznej, trudno wyobrazić sobie bez nich wykonywanie najprostszych czynności domowych &#8211; przedmioty z kategorii „AGD”, czyli Artykuły Gospodarstwa Domowego. Przy al. Krasińskiego 11c w Krakowie znajduje się najstarszy w mieście sklep z częściami zamiennymi do tego typu urządzeń. Witryna sklepu nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Są w każdej kuchni, towarzyszą nam przez całe życie, świadczą o luksusie i kulturze technicznej, trudno wyobrazić sobie bez nich wykonywanie najprostszych czynności domowych &#8211; przedmioty z kategorii „AGD”, czyli Artykuły Gospodarstwa Domowego. Przy al. Krasińskiego 11c w Krakowie znajduje się najstarszy w mieście sklep z częściami zamiennymi do tego typu urządzeń. Witryna sklepu nie prezentuje jednak asortymentu, jak to zwykle witryny. Za jej szybą można za to zobaczyć … kolekcję. Sklep jest zarazem muzeum. </p>
<p><img class="alignright" img src="http://farm4.static.flickr.com/3327/3331230412_d1a8abf2a2_m.jpg" alt="młynki" /> Na witrynie, jak w gablocie, prezentowane są eksponaty: odkurzacze, ekspresy i młynki do kawy, froterki, roboty kuchenne, maszynki do mięsa… itp. Większość urządzeń pochodzi z II połowy XX wieku, choć zdarzają się też eksponaty z lat przedwojennych. Są tu produkty niemal wszystkich europejskich firm z branży AGD. Jak przystało na muzeum fachowego sklepu z częściami zamiennymi, wszystkie zgromadzone tu urządzenia są kompletne i działają. Kolekcja powstaje od 2004 roku i obecnie jest to prawdopodobnie największy tego typu zbiór w Polsce. Spora część eksponatów pochodzi z darów klientów sklepu. Wszystkie narzędzia są skatalogowane, katalog został udostępniony on – line w postaci <a href="http://agdmuzeum.republika.pl/index.html">strony Muzeum AGD</a>. </p>
<p><img class="alignleft" img src="http://farm4.static.flickr.com/3591/3330383849_a9fc2fa4dc_m.jpg" alt="odkórzacz" /> Kolekcja AGD powstaje z pasji właścicieli sklepu. Jest to dla nich połączenie pracy zawodowej i hobby. Jak sami mówią: <em>dzięki muzeum prowadzenie sklepu stało się przyjemniejsze, bardziej satysfakcjonuje</em>.  Ciekawe jest również wykorzystanie sklepowej witryny jako swoistej gabloty muzealnej, dostępnej dla przechodniów. Technologie AGD należą obecnie do najszybciej rozwijających się – stanowi o tym duże zapotrzebowanie rynku. Z tego m.in. powodu urządzenia tego typu szybko „muzealizują się”. Najmłodsze przedmioty w muzeum pochodzą z końca lat 90; choć wyszły z codziennego użytku, w muzeum AGD otrzymały „drugie życie”, w roli eksponatów. Jest w tym jakaś paralela do oferty sklepu, do którego muzeum przynależy – „części zamienne i naprawa AGD”.<br />
<span id="more-893"></span><br />
Prezentowana na witrynie kolekcja, może posłużyć za przekrojowe ujęcie historii dizajnu. Można wyznaczyć przynajmniej kilka ścieżek zwiedzania takiego muzeum.<img class="alignright" img src="http://farm4.static.flickr.com/3641/3331241730_12e75d6eca_m.jpg" alt="młynki" /> Mogą przez nie prowadzić zagadnienia technologiczne: materiały, wzornictwo, funkcjonalność; a także antropologiczne: historia przemian nawyków i potrzeb użytkowników, na które sprzęty AGD odpowiadają (i które kreują) – może to być przyczynek do najnowszej historii życia codziennego… </p>
<p>Na pobliskiej ulicy Smoleńsk pod nr 9, w dawnym budynku Muzeum Przemysłowego (por: <a href="http://www.muzeum.krakow.pl/Dzial-IV-Dzial-Rzemiosla-Artystycznego-i-Kultury-Materialnej.171.0.html">MNK, dział IV</a>), ma swoją siedzibę <a href="http://149.156.19.10/informacje.htm">Wydział Form Przemysłowych</a> krakowskiej ASP. Jak mogłaby wyglądać współpraca studentów dizajnu z Muzeum AGD? Jak obie strony mogłyby na niej skorzystać? Jak zarobić? Być może otwiera się tu przestrzeń dla ciekawych działań edukacyjnych i wystawienniczych… </p>
<p>Foto 1,2,3: <a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-sa.gif"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-sa.gif" alt="by-nc-sa" title="by-nc-sa" width="45" height="15" class="alignnone size-full wp-image-347" /></a><a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/">Avram Iancu</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/03/11/muzeum-agd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbieranie &#8211; wystawianie &#8211; estetyzacja</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/02/19/zbieranie-wystawianie/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/02/19/zbieranie-wystawianie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2009 13:43:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Hajduk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[estetyzacja]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcjonerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[rzeczy]]></category>
		<category><![CDATA[wystawianie]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[zbieranie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=744</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł postu to tytuł jednego z rozdziałów książki Marii Popczyk Estetyczne przestrzenie ekspozycji muzealnych, którą właśnie czytam. Rozdział ten znakomicie pasuje do rodzącej się dyskusji o rzeczach, eksponatach, kolekcjonowaniu. I, o czym sami wcześniej w ogóle nie wspominaliśmy, analizuje różne istniejące teorie dotyczące przyczyn i motywacji skłaniających ludzi do gromadzenia. I tak, pierwsza z nich, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" img src="http://www.universitas.com.pl/images/books/2579/thumb100/1213353340_popczyk.jpg" alt="Książka Prokopczyk" />Tytuł postu to tytuł jednego z rozdziałów książki Marii Popczyk <a href="http://www.universitas.com.pl/ksiazka/Estetyczne_przestrzenie_ekspozycji_muzealnych_2579.html">Estetyczne przestrzenie ekspozycji muzealnych</a>, którą właśnie czytam. Rozdział ten znakomicie pasuje do rodzącej się dyskusji o rzeczach, eksponatach, kolekcjonowaniu. I, o czym sami wcześniej w ogóle nie wspominaliśmy, analizuje różne istniejące teorie dotyczące przyczyn i motywacji skłaniających ludzi do gromadzenia. </p>
<p>I tak, pierwsza z nich, autorstwa Manfreda Sommera, identyfikuje źródła zbieractwa w ludzkiej potrzebie piękna: <em>człowiek zbiera przedmioty, gdyż czerpie z tego przyjemność, jaką daje ich oglądanie</em>, do tego, wydawałoby się, prostego wniosku autor dochodzi poprzez analizę zjawiska gromadzenia w ogóle, wyróżniając gromadzenie ekonomiczne (rzeczy, które mają być używane czy konsumowane) i gromadzenie mające na celu samo oglądanie i chęć zatrzymania przedmiotu, by móc go dowolnie kontemplować. Wiązało się to z odkryciem nowego (wtedy) typu pojęcia, czyli pojęcia estetycznego &#8211; coś jest warte oglądania. Ogląd niejako emancypuje się, staje się niezależny, ale, i tu autorka dostrzega jakąś niekonsekwencję w myśleniu Sommera, pisze on: <em>oglądanie tego, co piękne czy zadziwiające prowadzi człowieka do zrozumienia czy wyjaśnienia czegoś innego, czyli oglądanie nie jest samo dla siebie, zaś przedmiot zachwytu staje się medium poznania świata</em>. </p>
<p>Czyli już nie autonomiczna kontemplacja a poznanie świata, zobaczenie inaczej, w innym świetle. Co prowadzi autorkę do wniosku (a mnie cieszy ze względu na interpretację <a href="http://www.muzeoblog.org/2009/02/12/masyw-kolekcjonerski-niezwykla-kariera-eksponatu/">wystawy Kuśmirowskiego</a>), że dopiero znalezienie czegoś <em>nieużytkowego ze względu na pojęcie estetyczne, a następnie wystawienie kolekcji takich rzeczy do oglądania w osobnym miejscu sprawia, iż człowiek zaczyna zastanawiać się nad obrazem świata, jaki posiada</em>. W tym świetle zbieranie, prezentowanie, oglądanie wreszcie wpływa bezpośrednio na potencjalną zmianę w nas, w postrzeganiu świata, w relacjach między ludźmi&#8230;<br />
O kolejnych teoriach kolekcjonowania w następnych postach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/02/19/zbieranie-wystawianie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masyw kolekcjonerski: niezwykła kariera eksponatu</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/02/12/masyw-kolekcjonerski-niezwykla-kariera-eksponatu/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/02/12/masyw-kolekcjonerski-niezwykla-kariera-eksponatu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 14:36:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[bunkier sztuki]]></category>
		<category><![CDATA[eksponaty]]></category>
		<category><![CDATA[gabloty]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcja]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcjonerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Kuśmirowski]]></category>
		<category><![CDATA[masyw kolekcjonerski]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum sztuki]]></category>
		<category><![CDATA[rzeczy]]></category>
		<category><![CDATA[Sosenko]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=702</guid>
		<description><![CDATA[Przechadzając się wśród setek przedmiotów zgromadzonych na wystawie „Masyw kolekcjonerski” zwróciłam uwagę na ekspozytor przywodzący na myśl szklaną trumienkę, jak z „Królewny Śnieżki”. Była to gablota prezentująca akurat kolekcję miniaturowych maszyn do szycia- najpewniej zabawek dla dorastających dziewczynek. Maszynki do szycia zostały ostatecznie pozbawione możliwości bycia użytymi w jakimś realnym celu, chociażby do zabawy. Ekspozytor [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" img src="http://farm4.static.flickr.com/3389/3273444451_2c6bb65706_m.jpg" alt="trumienki" />Przechadzając się wśród setek przedmiotów zgromadzonych na wystawie <a href="http://www.mkidn.gov.pl/dziennikarze/2746.html">„Masyw kolekcjonerski”</a> zwróciłam uwagę na ekspozytor przywodzący na myśl szklaną trumienkę, jak z „Królewny Śnieżki”. Była to gablota prezentująca akurat kolekcję miniaturowych maszyn do szycia- najpewniej zabawek dla dorastających dziewczynek. Maszynki do szycia zostały ostatecznie pozbawione możliwości bycia użytymi w jakimś realnym celu, chociażby do zabawy. Ekspozytor stał się ostateczną trumienką przedmiotów, które teraz na zawsze będą tylko oglądane. </p>
<p>Co sprawia, że panuje ogólna zgoda na pozbawianie rzeczy cechy użyteczności? Rzecz w tym, że niezwykła kariera eksponatu bierze się z jego użyteczności a rebours, użyteczności z perspektywy systematyki, czyli sposobu semantycznego ujarzmiania i oswajania świata.</p>
<p><img class="alignright" img src="http://farm4.static.flickr.com/3484/3274429134_c90110d47e_m.jpg" alt="gablota" /> Siła eksponatu tkwi w jego potencjale reprezentacji. Rzecz w gablocie nie jest tylko sobą, ona reprezentuje pewien szereg rzeczy, stworzony jako jedna z kategorii strukturyzujących i objaśniających świat. Nieużyteczny eksponat kondensuje w sobie wszystkie możliwe użycia i znaczenia. Jest idealnym modelem znaczeniowym, odsyła daleko poza siebie. Tylko zamknięty w szklanej trumience ekspozytora ma szanse zaistnieć semantycznie, jako przedmiot znaczący- właśnie dlatego, że muzeum pozwala na zatrzymanie jego zwykłego biegu życia (i zużywania, wreszcie niszczenia). Gablota mumifikuje rzecz, ale tym samy gwarantuje jej życie po życiu.</p>
<p>Warto pomyśleć o tym oglądając pojedyncze eksponaty, patrząc na nie jako na reprezentacje kategorii przedmiotów wyselekcjonowanych i zinterpretowanych przez kustosza/kuratora.</p>
<p><span id="more-702"></span><br />
„Masyw Kolekcjonerski” budzi natomiast inne niepokoje. Masyw Sosenków przytłacza, nie daje oddechu, nie pozwalając także na bezpośredni kontakt z rzeczami- tu rzeczy nie reprezentują kategorii, do których należą. Tutaj podkolekcje odsyłają raczej do istoty kolekcjonerstwa.<br />
Mamy tu też do czynienia z niekończącymi się szeregami przedmiotów, które różnią się między sobą często jedynie detalami. Przytłoczenie ich ogromną ilością przynosi taki naturalny skutek, że zadajemy sobie pytanie o sensowność zbieractwa. Po co tworzyć kolekcje? Po co posiadać?</p>
<p><img src="http://farm4.static.flickr.com/3503/3274285592_0dd1757017.jpg" alt="lalki sosenków" /></p>
<p>Znowu instalacja Kuśmirowskiego pokazuje, w jak różnych kontekstach odbywa się kategoryzacja świata. Przykłady, na które Kuśmirowski się powołuje odsyłają do opresyjności systemu (jakiegokolwiek): są tablice informacyjne z hodowli trzody chlewnej, poczekalnia laboratorium medycznego, magazyny książek, regały ze szkłem, strychy… Kuśmirowski symuluje sytuacje proto muzealne, gdzie dystans do eksponatów wzmocniony jest kratami zakończonymi drutem kolczastym. Niedostępne przedmioty, których sens bytu wyjaśnia to, że ktoś je skategoryzował jakoś. </p>
<p><img src="http://farm4.static.flickr.com/3380/3274295188_fbd59110d3.jpg" alt="gabinet kuśmirowskiego" /></p>
<p>W sumie więc „Masyw Kolekcjonerski” daje do myślenia. Szkoda, że nie wykorzystano potencjału „niemego” personelu wystawy (proszę nie dotykać eksponatów)… wystawa jest w sposób idealny nie interaktywna. Jedyna prawdziwa interakcja odbywa się na poziomie interpretacji, co może stanowić pewną trudność w zwiedzaniu, ale i ta trudność jest w koncept wyraźnie wpisana. I jeszcze jedna rzecz, można mieć poczucie, że mimo, że samemu się ogląda, to eksponaty nabrały tak dużej podmiotowości, ze one też i nas oglądają. To dobre uchywcenie obustronnej relacji człowiek: rzecz.<br />
<img src="http://flickr.com/photos/cisley/136643054/" alt="patrzą na mnie dziwne oczy, ze wszystkich stron" /></p>
<p>Wszystkie zdjęcia: <a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-sa.gif"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-sa.gif" alt="by-nc-sa" title="by-nc-sa" width="45" height="15" class="alignnone size-full wp-image-347" /></a><a href="http://www.flickr.com/photos/agat18k/">Avram Iancu</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/02/12/masyw-kolekcjonerski-niezwykla-kariera-eksponatu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Atak rzeczy, horror vacui czy wolność dla przedmiotu?</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/02/04/rzeczy/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/02/04/rzeczy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Feb 2009 17:48:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Hajduk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Bytom]]></category>
		<category><![CDATA[CSW]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum sztuki]]></category>
		<category><![CDATA[polskie muzea]]></category>
		<category><![CDATA[pytania...]]></category>
		<category><![CDATA[rzeczy]]></category>
		<category><![CDATA[Toruń]]></category>
		<category><![CDATA[trendy]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=650</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem, czy można wypowiedzieć się zbornie wobec wszechogarniającego, wibrującego zjawiska, jakie obserwujemy ostatnio w wielu instytucjach muzealno-galeryjnych. Album Rzeczy Andrzeja Kramarza, wydany przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie, wystawa Kwiaty naszego życia w CSW w Toruniu, wystawa Masyw kolekcjonerski Roberta Kuśmirowskiego w Bunkrze Sztuki w Krakowie czy wreszcie (to jeszcze przed nami) wystawa Piekło rzeczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem, czy można wypowiedzieć się zbornie wobec wszechogarniającego, wibrującego zjawiska, jakie obserwujemy ostatnio w wielu instytucjach muzealno-galeryjnych. Album <a href="http://www.mek.krakow.pl/Aktualnosci,86_fotografie_nie_od_rzeczy.html"><em>Rzeczy</em></a> Andrzeja Kramarza, wydany przez Muzeum Etnograficzne w Krakowie, wystawa <a href="http://www.csw.torun.pl/wystawy/baza-wystaw/kwiaty-naszego-zycia/?searchterm=kwiaty%20naszego%20%C5%BCycia"><em>Kwiaty naszego życia</em></a> w CSW w Toruniu, wystawa <a href="http://bunkier.serverin.co.uk/wystawy/pokaz/25"><em>Masyw kolekcjonerski</em></a> Roberta Kuśmirowskiego w Bunkrze Sztuki w Krakowie czy wreszcie (to jeszcze przed nami) wystawa <a href="http://www.hellofthings.blogspot.com/"><em>Piekło rzeczy</em></a> w Kronice w Bytomiu. </p>
<p>Co się dzieje? Tak jak przedmioty na zdjęciach Kramarza, mieszają się tu możliwe koncepty i interpretacje. Czy to analiza zjawiska kolekcjonowania? Czy uwalnianie eksponatów? A może nadawanie znaczeń przedmiotom biednym i tym samym podnoszenie ich do rangi eksponatu? A może, co mnie najbardziej nęci, jesteśmy świadkami odmuzealnienia muzeum? Już tłumaczę, zainspirowana tym, co mówił Dariusz Czaja podczas promocji <em>Rzeczy</em> w MEK – myślę, że jesteśmy świadkami odchodzenia od „uwikłania w twardą scientia” i tym samym uprawomocniania różnych języków opisu rzeczywistości, i to w muzeach!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/02/04/rzeczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
