<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Muzeoblog programu Dynamika Ekspozycji &#187; Dzieci w muzeum</title>
	<atom:link href="http://www.muzeoblog.org/category/dzieci-w-muzeum/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.muzeoblog.org</link>
	<description>Muzeoblog traktuje o innowacjach w muzeach</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Jul 2010 20:41:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Kalendarz za komentarz* &#8211; relacja pierwsza</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 09:26:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Hajduk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[interaktywność]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[zabawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1868</guid>
		<description><![CDATA[Jest pierwszy komentarz*! Z gwiazdką, bo nie o komentarze tylko chodzi, a o relacje, które wypełnią tę przestrzeń do wypowiedzi, którą chcieliśmy Wam tu stworzyć, zachęcając do noworocznego podsumowywania wspomnień, tych muzealnych. Z muzeami wiążą się przecież konkretne emocje, przeżycia, inspiracje. Każdy z nas w muzeum (jakimś, niekoniecznie swoim) coś przeżył, czymś się zdziwił, czymś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest pierwszy komentarz*! Z gwiazdką, bo nie o komentarze tylko chodzi, a o relacje, które wypełnią tę przestrzeń do wypowiedzi, którą chcieliśmy Wam tu stworzyć, zachęcając do noworocznego podsumowywania wspomnień, tych muzealnych. Z muzeami wiążą się przecież konkretne emocje, przeżycia, inspiracje. Każdy z nas w muzeum (jakimś, niekoniecznie swoim) coś przeżył, czymś się zdziwił, czymś ucieszył. Takie relacje to też szansa spojrzenia na nas, już nie tak całkiem muzealnie obojętnych, jako na zwiedzających, odbiorców muzealnego komunikatu. A na muzea, jako na miejsca, które nieodmiennie generują emocje. Zachęcamy wszystkich do <a href="http://www.muzeoblog.org/kalendarz-za-komentarz/">dzielenia</a> się i wzajemnego inspirowania. <a href="http://www.mik.krakow.pl/wydawnictwo/kalendarz-2010">Kalendarze</a>, powstałe w wyniku jednego z <a href="http://www.mik.krakow.pl/">MIK</a>-owych projektów, czekają&#8230;</p>
<p><em>Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie<br />
<a href="http://www.mimk.com.pl/aktualnosci/nowa-interaktywna-wystawa-stala/29.html">Wystawa „Wokół koła”</a></p>
<p>Jedno z niewielu miejsc w Krakowie, gdzie ojciec może pobawić się na ekspozycji, o jakiej w jego dziecięcych czasach marzyć nawet nie można było – ba! jeżeli dzieci słabo opanowały naukę czytania, to nawet błysnąć niezwykłą wiedzą o zjawiskach rządzących otaczającym nas Światem. Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie wajchy, korby i przyciski znalazły się tam po to, aby nimi wajchować, korbować i przyciskać do woli i bez żadnych ograniczeń (a jeżeli komuś dziecko potrafiło w ciągu godziny 100 razy zapalić i zgasić żarówkę w pokoju, tylko dla tej niezwykłej chwili, kiedy wszystko wokół się zmienia, to wie, o czym mówię).<br />
Oczywiście nie do przecenienia jest edukacyjny aspekt tej wystawy, lecz dla mnie jako ojca trzylatki i pięciolatka ważniejsze jest jednak to, że na wystawie praktycznie nie ma miejsc, gdzie ciekawe świata dziecko pozbyć się może ręki, nosa czy języka, a przy okazji zabawy zawsze można przemycić odrobinę wiedzy adekwatną do wieku.</p>
<p>Inne wystawy w rzeczonym muzeum budowane są już z pełnym muzealnym namaszczeniem, wszechobecnym niedotykalstwem eksponatów i zakazem huśtania się na resorach, co może wprawiać w lekką konfuzję, niemniej przy założeniu, że dzieci najpierw wyszaleją się wokół koła, jest pewna szansa na obejrzenie cudów polskiej motoryzacji.<br />
Oczywiście wciąż czekam na ogólnodostępny, niezniszczalny (może tytanowy?) model junaka z przyczepą, warszawy czy innego papamobila, w którym niestrudzone pociechy mogłyby przymierzyć się do kierownicy, póki co jednak pozostaje niezniszczalna warszawa w skansenie kolejowym w Chabówce.</p>
<p>PS. Rower na kwadratowych kołach wydaje się sensowną alternatywą dla Krakowa, biorąc pod uwagę postępującą destrukcję miejskich traktów komunikacyjnych.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2010/01/12/kalendarz-za-komentarz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak w muzeum znalazłam nowe hobby</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/11/10/jak-w-muzeum-znalazlam-nowe-hobby/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/11/10/jak-w-muzeum-znalazlam-nowe-hobby/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 13:19:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1736</guid>
		<description><![CDATA[Donoszę z przyjemnością i satysfakcją, że w ubiegłą niedzielę wzięłam udział w dobrych warsztatach muzealnych. I zanim &#8211; z zasady &#8211; przyczepię się do jednej rzeczy, której mi zabrakło opowiem o tym, co się udało. Rzecz dotyczy warsztatów z cyklu &#8222;Etnokalendarz&#8221;, organizowanych przez krakowskie Muzeum Etnograficzne. Już samo ustawienie ich w cyklu ma sens. Rozumiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Donoszę z przyjemnością i satysfakcją, że w ubiegłą niedzielę wzięłam udział w dobrych warsztatach muzealnych. I zanim &#8211; z zasady &#8211; przyczepię się do jednej rzeczy, której mi zabrakło opowiem o tym, co się udało.</p>
<p>Rzecz dotyczy warsztatów z cyklu &#8222;Etnokalendarz&#8221;, organizowanych przez krakowskie <a href="http://www.etnomuzeum.eu/">Muzeum Etnograficzne.</a> Już samo ustawienie ich <strong>w cyklu</strong> ma sens. Rozumiem to tak, że skoro MEK zajmuje się sztuką ludową i życiem w epoce tradycyjnej w ogóle, to takie przywrócenie rytmu rocznego, opartego na świętach zapomnianych dzisiaj w miejskim życiu jest jego ważnym zadaniem. Warsztaty wkomponowane w cykl dają pewność, że nie jest on jednorazowym spotkaniem, na którym poznawanie kultury ludowej zakończymy. <span id="more-1736"></span></p>
<p>Tym razem<strong> pretekstem</strong> do poznania techniki malarstwa na szkle było święto Wszystkich świętych i każdy, kto przyszedł mógł stworzyć dzieło przedstawiające własnego patrona. Warsztaty charakteryzują się dużą dostępnością: <strong>rezerwacja nie</strong> jest <strong>konieczna</strong>, można przyjść o dowolnej porze w dobrze określonym zakresie godzinowym w weekendy. Zajęcia angażują zarówno dzieci, jak i dorosłych &#8211;  nie ma wobec tego polityki wykluczającej (dzieci osobno, rodzice osobno). To sprawia, że czas spędzony w muzeum poświęcamy na <strong>wspólne działania</strong>, a każdy ma możliwość pracy na swoim poziomie, zgodnie ze swoim rytmem i potrzebami. Bilety zakupione na warsztaty można wkleić do specjalnie przygotowanego karnetu. Po zgromadzeniu siedmiu, muzeum obiecuje nagrodę. Popieramy wszystkie sposoby nagradzania stałych gości muzealnych, traktując ten zabieg, jako przymiarkę do poważniejszego <strong>programu lojalnościowego</strong> (o przykładach takich rozwiązań piszemy na muzeoblogu). </p>
<p>Warsztaty rozpoczynają się od <strong>zabaw</strong> z przysłowiami związanymi ze świętymi. Ja już znałam przysłowie o mojej imienniczce, ale nie byłam pewna, co do jej atrybutów. Taka <strong>wiedza jest dostępna na miejscu</strong> &#8211; okazało się, że św. Łucja występuje z parą wyłupionych oczu na tacy. Każdy uczestnik warsztatów zostaje wprowadzony w temat przez kompetentnego opiekuna (opiekunkę właściwie). Oglądamy wyselekcjonowane obrazy na szkle, żeby poznać podstawy techniki. Potem wykorzystujemy przygotowane wcześniej szablony, żeby pisakiem wodoodpornym przenieść kontury i szczegóły na szkło.  A co, jeśli akurat- jak z moją świętą- nie ma jej szablonu? Otóż jest szablon uniwersalny, do którego możemy dorobić odpowiednie atrybuty. W ten sposób nawet dzieci gwiazd polskiej muzyki powinny znaleźć sposób na uwiecznienie swojego patrona (choć z pewnością istnieją granice możliwości).</p>
<p><img alt="" src="http://farm4.static.flickr.com/3411/3243671260_e8f5756137.jpg" title="swieta Łucja" class="alignnone" width="375" height="500" /></p>
<p>Wykorzystane <strong>materiały są tanie</strong> (akrylowe farby, antyramy), a technika prosta więc wyposażeni w konieczne umiejętności szybko nabieramy ochoty do malowania tu, a potem do kontynuowania tego zajęcia w domu.</p>
<p>Tu dochodzę do sedna sprawy. Muzeum powinno inspirować. Jeśli uda się zachęcić zwiedzających do rozpoczęcia nowego hobby, muzeum wkracza z gośćmi do ich domów i zostaje tam na dłużej. Dzięki temu muzeum buduje dobre skojarzenie, które w dodatku jest przenoszone poza jego granice.Myślę, że hobby jest dość niedocenianym fenomenem, a przecież chodzi w nim między innymi o przyjemność płynącą nie z mistrzostwa, ale samodzielnego odkrywania własnych możliwości, w oparciu o to, co odkryli i rozwinęli wcześniej inni. Na amatorskim poziomie. Sztuka ludowa zdaje się doskonale spełniać rolę inspirowania nowego hobby: nie wykorzystuje bowiem ani wyrafinowanych narzędzi, ani technik, a w każdym razie jest dobrze adaptowalna do przeciętnych domowych warunków. MEK dobrze to wykorzystuje.</p>
<p>Jedynym mankamentem warsztatów był brak szerszego odwołania do kolekcji muzeum, która prawdopodobnie prezentowana jest na wystawie stałej. Rozumiem, że trudne byłoby oddelegowanie pracownika do specjalnego oprowadzania po odpowiadającej tematyce warsztatów części ekspozycji. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby zaopatrzenie uczestników warsztatów w krótką informację, co warto zobaczyć i odesłać ich na wystawę. W końcu muzeum ma się czym pochwalić, a dzięki takiej wizycie przyjemność amatorskiego malowania może zostać wzmocniona poprzez bezpośredni kontakt z mistrzowskimi wykonaniami. </p>
<p>Tak czy siak planuję wrócić na kolejne warsztaty w następny weekend. Bo w &#8222;Etnokalendarzu&#8221; warsztaty nie tylko są ułożone w cykl odpowiadający odpowiednim świętom. Żaden weekend nie powtarza się, stąd dodatkową motywacją, żeby przyjść do muzeum jest wyjątkowość przedsięwzięcia. Tylko tu, tylko teraz, tylko w muzeum.</p>
<p>ps. ilustracja do tego posta nie pochodzi z MEK, ale dołączam ją dla porządku. rozpoznawalne atrybuty to ważna rzecz.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/11/10/jak-w-muzeum-znalazlam-nowe-hobby/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O kole w zajezdni tramwajowej</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/11/06/o-kole-w-zajezdni-tramwajowej/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/11/06/o-kole-w-zajezdni-tramwajowej/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 08:51:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1729</guid>
		<description><![CDATA[Wielu trudno uwierzyć, że jest takie muzeum, do którego dzieci same ciągną rodziców i wizyta w którym jest udanym sposobem na spędzenie dobrego czasu wolnego. Mimo kilku mankamentów Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie jest bezsprzecznie jednym z muzealnych fenomenów ostatnich lat. Konsekwentnie prowadzonej polityce rozwoju miejsca w oparciu o kompetentnie rewitalizowaną bazę w zabytkowej zajezdni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu trudno uwierzyć, że jest takie muzeum, do którego dzieci same ciągną rodziców i wizyta w którym jest udanym sposobem na spędzenie dobrego czasu wolnego. Mimo kilku mankamentów <a href="http://www.mimk.com.pl">Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie</a> jest bezsprzecznie jednym z muzealnych fenomenów ostatnich lat. Konsekwentnie prowadzonej polityce rozwoju miejsca w oparciu o kompetentnie rewitalizowaną bazę w zabytkowej zajezdni tramwajowej pomagają dobre pomysły. Misją instytucji jest zachowanie i prezentacja technicznego dziedzictwa Krakowa.Wielu zwiedzających przyciąga unikalna kolekcja tramwajów i samochodów z czasów PRL, dobrze działa ekspozycja poświęcona drukarstwu, na uwagę zasługuje także oddalony od MIMK, ale ściśle we współpracy z nim stworzony Ogród Doświadczeń. Jednak głównym magnesem muzeum jest interaktywna wystawa dla dzieci.</p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/11/mimk1-199x300.jpg" alt="Wokół koła" title="Wokół koła" width="199" height="300" class="alignleft" /> Piszę &#8222;dla dzieci&#8221;, ale tak naprawdę to przestrzeń, w której dobrze odnajdą się wszyscy ludzie, którzy mają trochę ciekawości i nie boją się wejścia w skórę ciekawych wszystkiego dzieci. Słyszeliśmy kiedyś taką złotą zasadę, że jeśli wystawa nie podoba się dzieciom (JAKAKOLWIEK) to nie jest dobra. Nowa wystawa &#8222;Wokół koła&#8221; w MIMK jest już drugą propozycją muzeum, w której doskonale odnajdują się nie tylko maluchy, choćby dlatego warto się jej bliżej przyjrzeć. Otwarta trzy tygodnie temu ekspozycja opowiada o kole- w jego różnych zastosowaniach. Żyroskopy, pojazd kołowy, koło dla chomika, idealne koło Leonarda, płyta winylowa i dvd- to tylko kilka wynalazków, których działanie można zrozumieć odwiedzając wystawę. I- na szczęście- autorzy nie ograniczyli się do techniki, zauważając słusznie, że jest technika częścią kultury, wobec czego warto wyjaśnienia fizyczne wzbogacić o szerszy komentarz. <span id="more-1729"></span>W aranżacji wystawy przeważają interaktywne ekspozytory, w większości opisane w sposób zrozumiały, choć długość tekstów przekracza znacznie możliwości czytelnicze dziecka młodszych klas podstawówki. Jednak ponieważ wiem, jak trudno dobrze napisać podpis pod eksponat, doceniam to, że przynajmniej dla mnie opisy były zrozumiałe- choć nie potrafię powtórzyć zbyt wielu zasad działania tych urządzeń (ale myślę, że to nie jest wina muzeum). Spodobało mi się wykorzystanie rozwinięcia liczbowego liczby pi, które pojawia się na wszystkich ścianach hali, gdzie jest wystawa. Aranżacja jest ładna i nowoczesna. Można dotykać, jest dużo miejsca i kolorów. </p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/11/mimk2-300x199.jpg" alt="Wokół koła" title="Wokół koła" width="300" height="199" class="aligncenter size-medium wp-image-1731" /></p>
<p>Wreszcie napiszę to, co wydaje mi się najważniejsze. Wielu muzealników w obawie przed disnejlandyzacją swoich placówek ucieka przed wprowadzeniem interaktywnych rozwiązań. Natomiast MIMK dobrze radzi sobie z tym problemem: właśnie dzięki temu, że w wystawie interaktywnej interesująco pokazuje świat fizyki przyciąga gości, którzy -czasem przy okazji- odwiedzają też inne kolekcje. I nie ma problemu. </p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/11/mimk3-300x199.jpg" alt="Wokół koła " title="Wokół koła " width="300" height="199" class="aligncenter size-medium wp-image-1732" /></p>
<p>Bardzo dobrze wymyślona jest oferta edukacyjna. Szkoda, że brakuje otwartych zajęć dla indywidualnych zwiedzających, zwłaszcza rodzin. Takie weekendowe warsztaty mogłyby być rozwinięciem wątków rozpoczętych na wystawie, posłużyć do kolejnych doświadczeń, wreszcie utrwalić wiedzę, której tak dużo pojawia się na ekspozycji. Szkoda też, że nie ma dobrego sklepu muzealnego, ani eksperymentalnej restauracji, ale nie będę na to narzekać. I tak MIMK pozostaje jednym z ważniejszych w Krakowie przykładów na to, że muzea mogą być miejscami dobrego czasu wolnego. </p>
<p>Odrębnym tematem jest kwestia sensownego zaprojektowania przestrzeni, która spełnia oczekiwania zarówno dzieci jak i dorosłych. To duże wyzwanie. Czy wydzielać odrębne sale, gdzie dzieci mogłyby się bawić? Kto będzie się wtedy opiekował dziećmi? Może wprowadzać elementy dziecięce do narracji dorosłej? &#8222;Wokół koła&#8221; podobnie, jak wcześniejsza stałą wystawa interaktywna, są przykładami kompromisowych rozwiązań. Dla mnie osobiście wspaniałym rozwiązaniem był także &#8222;Ogród trudnych słówek&#8221; czyli mądry i atrakcyjny plac zabaw, zorganizowany pomiędzy budynkami muzealnymi, a ogródkiem pobliskiej restauracji. Taka przestrzeń nie frustrowała, ani nie nużyła nikogo: dzieci bawiły się same pod okiem rodziców, którzy pod parasolem mogli cieszyć się latem.</p>
<p>Obserwuję to muzeum od wielu lat, od czasu, kiedy w pobliskiej hali na św. Wawrzyńca stał jeden smętny stary tramwaj. Zmiany, które zaszły w międzyczasie pozwalają mi mieć nadzieję, że wszystko tam idzie ku jeszcze lepszemu. </p>
<p>Dziękuję Markowi Golonce za udostępnienie zdjęć z nowej wystawy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/11/06/o-kole-w-zajezdni-tramwajowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie chwal akwarium przed zachodem słońca</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/10/30/nie-chwal-akwarium-przed-zachodem-slonca/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/10/30/nie-chwal-akwarium-przed-zachodem-slonca/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Oct 2009 14:52:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Instytucje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1772</guid>
		<description><![CDATA[Zanim ostatecznie zdecydowałam się na napisanie tego posta, miałam- przyznaję- pewne wahanie. Otóż krakowskie Akwarium, o którym pisałam w dobrych słowach na łamach tego bloga jest instytucją ze wszech miar wartą wspierania. To moja osobista opinia nie wsparta powiązaniami biznesowymi, ani instytucjonalnymi. Akwarium jest, a w każdym razie było, jednym z nielicznych miejsc, gdzie bez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim ostatecznie zdecydowałam się na napisanie tego posta, miałam- przyznaję- pewne wahanie. Otóż krakowskie <a href="http://www.akwariumkrakow.pl/index.php">Akwarium</a>, o którym pisałam w<a href="http://www.muzeoblog.org/2009/03/08/wodne-i-ladowe-przygody-w-lazni/"> dobrych słowach</a> na łamach tego bloga jest instytucją ze wszech miar wartą wspierania. To moja osobista opinia nie wsparta powiązaniami biznesowymi, ani instytucjonalnymi. Akwarium jest, a w każdym razie było, jednym z nielicznych miejsc, gdzie bez rezerwacji można było spędzić dobrej jakości czas wolny. O zaletach pisałam wtedy. A teraz będzie o niedosycie. Z przykrością tym większą o tym piszę, że nadal im kibicuję, ale już znacznie bardziej się zastanowię nad kolejną tam wizytą. </p>
<p>A więc odwiedziliśmy Akwarium pewnej niedzieli, w godzinach wieczornych, wykorzystując to, że gości zaprasza się do godziny 21. Wizyta była rodzinna, uznaliśmy, że po wystawie oprowadzi wszystkich dziecko, pokazując przy okazji, co zapamiętało. (nota bene polecam ten sposób angażowania dzieci w zwiedzanie). Po dobrym otwarciu, bo okazało się, że działa już sklepik z pamiątkami poszliśmy od razu spotkać się ze stworzeniem, które było największym magnesem Akwarium. Otóż żywe skamieniałości, skrzypłocze, zwierzęta żyjące na naszej planecie od milionów lat, mieszkały ostatnio w płytkim akwarium basenowym w czymś nazywanym chyba &#8222;salą odkrywców&#8221;. Byłam przekonana, że min. na skrzypłoczy Akwarium buduje swój unique selling point. Opowiadałam osobiście wielu osobom o tym, że dla niej warto tam przyjść. Naprawdę unikat.<span id="more-1772"></span></p>
<p>A tu&#8230; skrzypłoczy nie ma! Ktoś z pracowników, już nie ubrany w podkoszulek z napisem &#8222;zadaj mi pytanie&#8221; powiedział, że &#8222;poszły do kolekcji&#8221; i nie zaprosił do dotknięcia ani skrzypłoczy, ani niczego innego. Rekiny, które zastąpiły rzeczone skrzypłocze, nie stanowiły żadnej wyjątkowej atrakcji. Nie można było zrobić żadnych szczególnych obserwacji, ani eksperymentów. Sytuację ratowała nieco możliwość podglądania w tubowym akwarium stworzonek, które zagrzebywały się do plastikowych rur, ale umówmy się, to atrakcja bez porównania. </p>
<p>Pomysłowe aranżacje przestrzeni, które ostatnio chwaliłam, zaczynają się rozpadać. Na dnie sadzawki żółwiowej jest tyle nalotu i brudu, że nawet panujący wśród zwierząt tłok (normalnie przywodzący uwagę) schodzi na dalszy plan. Akwaria działają w mocno ograniczonym składzie, to znaczy w tych, które funkcjonują wielu ryb brakuje. Ale jeszcze gorsza sytuacja jest na pierwszym piętrze, gdzie zwiedzający ma wrażenie, że jedna czwarta terrariów jest właśnie &#8222;w trakcie zmiany ekspozycji&#8221;. Tutaj już poważnie budzi się w nas obawa źle wydanych pieniędzy. </p>
<p>Brakuje pracowni badacza- humanisty, która ostatnio zainteresowała nas tym, że pozwoliła na podglądanie pracy pasjonata. Nie działa wiele halogenów do oświetlania gablot. Na podłodze jest kurz, stąd nie zalecamy już dzieciom, żeby wykorzystywały pomyślany o nich &#8222;labirynt&#8221; przejść pod akwariami. Żadne nowe kina, czy sale projekcyjne, wbrew wcześniejszym zapewnieniom, nie działają. Nie ma meduz, które obiecywano. No i wreszcie tak zwana nowa ekspozycja, czyli nosorożec włochaty.</p>
<p>Mam takie niejasne wspomnienie z dzieciństwa. Chodzimy sobie z rodziną pewnej niedzieli po Muzeum PANu na Sławkowskiej w Krakowie i ktoś tłumaczy mi, że gigantyczne zwierzę, którego model gipsowy oglądam to włochaty nosorożec. Pytam, dlaczego jest łysy, skoro nazywa się włochaty. Babcia mi na to tłumaczy, że w muzeach nie wszystko jest takie proste, jakby się mogło wydawać. Przede wszystkim są różne przepisy kon-ser-wa-tor-skie. </p>
<p>Po latach wracam do nosorożca, do nowoczesnej placówki muzealnej, która zawodząc wszelkie nadzieje pokazuje najnudniejszą wystawę świata (gabloty, zdjęcia, trzy różne modele nosorożca itp.). Nosorożec nie wydaje z siebie głosu, a sala mu poświęcona jest malutka- w każdym razie w porównaniu z wagą wielkiego odkrycia. Dziecko spędza tam nie więcej niż minutę (przynajmniej na początku wizyty, kiedy wciąż myśli, że zaraz pogłaszcze skrzypłocza).</p>
<p>Nie będę się pastwić nad innymi rzeczami, które nie zachwyciły. Morał z tego taki, żeby nie obiecywać rozwoju, bo się poważnie nadweręża zaufanie swoich gości, którzy są potencjalnie najlepszymi ambasadorami i reklamą muzeów. Z drugiej strony od dawna wróble na mieście (czy jak to tam warszawiacy mówią) ćwierkały, że nie ma i nie będzie kasy na rozwój Akwarium. I dodawały, że jak Kraków Krakowem żadne muzeum prywatne za nic się nie opłaci. Życzę sobie, a przede wszystkim Akwarium, żeby to nie była prawda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/10/30/nie-chwal-akwarium-przed-zachodem-slonca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Muzeum Czekolady w Kolonii &#8211; relacja zwiedzającego</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/09/09/muzeum-czekolady-w-kolonii-relacja-zwiedzajacego/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/09/09/muzeum-czekolady-w-kolonii-relacja-zwiedzajacego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Sep 2009 14:42:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Wacięga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka wiedzy]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[przedsiębiorczość]]></category>
		<category><![CDATA[scenariusz]]></category>
		<category><![CDATA[scenariusz wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[spólka]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1567</guid>
		<description><![CDATA[Muzeum Czekolady w Kolonii działa od 1993 roku i jest rzadkim przykładem placówki utrzymującej się z wypracowanych dochodów własnych. Muzeum ufundowane zostało jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (Schokoladenmuseum Köln GmbH). Co zobaczyłem na wystawie? Ekspozycja zbudowana została ze zróżnicowanych przestrzeni: Przestrzeń pierwsza – wprowadzenie i interakcje (angażowanie dotyku i węchu) Zwiedzający, po otrzymaniu biletu i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.schokoladenmuseum.de">Muzeum Czekolady w Kolonii</a> działa od 1993 roku i jest rzadkim przykładem placówki utrzymującej się z wypracowanych dochodów własnych. Muzeum ufundowane zostało jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (Schokoladenmuseum Köln GmbH). Co zobaczyłem na wystawie? Ekspozycja zbudowana została ze zróżnicowanych przestrzeni:<br />
<strong>Przestrzeń pierwsza – wprowadzenie i interakcje (angażowanie dotyku i węchu)</strong><br />
Zwiedzający, po otrzymaniu biletu i kawałka czekolady wkracza do sali opowiadającej<br />
o miejscach na świecie, gdzie, produkowane jest kakao, główny składnik czekolady.<br />
<strong>Przestrzeń druga – fabryka czekolady </strong><br />
Zwiedzający ogląda działającą fabrykę czekolady i jej pracowników przy maszynach.<br />
<strong>Przestrzeń trzecia – „muzeum”</strong><br />
Po zwiedzeniu fabryki zwiedzający staje przed tabliczką nakazującą zachowanie ciszy, gdyż za drzwiami znajduje się…”muzeum”.<br />
<strong>Przestrzeń czwarta –  tropikalna dżungla</strong><br />
<strong>Przestrzeń piąta – sklep kolonialny</strong><br />
<strong>Przestrzenie neutralne – oddech dla zwiedzającego</strong><br />
<strong>Przestrzenie komercyjne </strong><br />
<object width="400" height="300"><param name="flashvars" value="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157622195223767%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157622195223767%2F&#038;set_id=72157622195223767&#038;jump_to="></param><param name="movie" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" allowFullScreen="true" flashvars="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157622195223767%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157622195223767%2F&#038;set_id=72157622195223767&#038;jump_to=" width="400" height="300"></embed></object><br />
<strong>Co mi się podobało?</strong><br />
Koncepcja wystawy oparta na przestrzennych kontrastach<br />
Duża ilość aktywności, ekrany dotykowe z zabawami dla dzieci<br />
Ekspozycyjne „dygresje”, jak wprowadzenie do ekspozycji dzieł sztuki prekolumbijskiej<br />
Zaskoczenia – żywa fabryka czekolady, możliwość poczucia klimatu lasu tropikalnego<br />
Wykorzystanie stereotypu muzeum do gry ze zwiedzającym<br />
<strong>Co mi się nie podobało?</strong><br />
Wiele aktywności służyło wprost reklamowaniu produktów (do nabycia  w markecie muzealnym)<br />
Nieudane rozwiązania dźwiękowe<br />
<span id="more-1567"></span><br />
<strong>Przestrzeń pierwsza – wprowadzenie, interakcja, angażowanie dotyku i węchu  </strong><br />
Zwiedzający, po otrzymaniu biletu i kawałka czekolady wkracza do sali opowiadającej<br />
o miejscach na świecie, gdzie, produkowane jest kakao, główny składnik czekolady.<br />
Używając metalowej suwnicy zwiedzający powoduje zapalanie się diod w wybranych krajach na mapie, a ekran wmontowany w planszę wyświetla statystyki dotyczące lokalnej produkcji kakao. Można tu stanąć twarzą w twarz z mieszkańcem Ameryki Łacińskiej, którego fotografię umieszczono na ruchomym walcu. Uwagę zwracają ruchome gabloty, które są<br />
z upodobaniem poruszane przez najmłodszych zwiedzających. Pojawiają się tu pewne niefortunne  rozwiązania medialne jak głośnomówiące stanowiska dźwiękowe (w tłumie zwiedzających w zasadzie niesłyszalne) lub monitor LCD umieszczony w indiańskiej łodzi. Zwiedzający może rozpoznawać  składniki czekolady z na stanowisku interaktywnym z zagadkami węchowymi. Ostatnim  punktem tej przestrzeni jest makieta fabryki, dzięki której można poznać kolejne fazy cyklu produkcji czekolady. Każdemu składnikowi makiety odpowiada szuflada z opisem fragmentu procesu produkcji.   </p>
<p><strong>Przestrzeń druga – fabryka czekolady </strong><br />
Zwiedzający ogląda działającą fabrykę czekolady i jej pracowników przy maszynach.<br />
Maszyny ze względów bezpieczeństwa mają zablokowane urządzania sterujące.<br />
Na końcu linii produkcyjnej pracowniczka fabryki (muzeum?) częstuje gościa wyprodukowaną czekoladą. Na terenie sali fabrycznej, za szklaną ścianą odbywają się warsztaty kuchenne w których bierze udział kilkuosobowa grupa zwiedzających.  Przechodzący obok goście Muzeum mogą obserwować uczestników warsztatów. Ściany fabryki również są zbudowane ze szkła dzięki czemu zwiedzający może cieszyć oko widokiem na kolońską starówkę i Reńskie bulwary.  </p>
<p><strong>Przestrzeń trzecia – „muzeum”</strong><br />
Po zwiedzeniu fabryki zwiedzający staje przed tabliczką nakazującą zachowanie ciszy, gdyż za drzwiami znajduje się…muzeum. Po wizycie w pełnej światła i dźwięków fabryce  gość wkracza do ciemnej sali z dyskretnie podświetlanymi gablotami ze sztuką prekolumbijską. Zaskoczenie zmniejszają nieco tabliczki informujące o uprawie ważnego składnika czekolady &#8211; kakao &#8211; przez Olmeków, Majów i Azteków. W sali znajduje się ekran dotykowy na którym poprzez proste ćwiczenie można zapoznać się z zasada działania lunety. Innym wyróżniającym się elementem jest manekin  odgrodzony od gablot i zwiedzających grubym sznurem. </p>
<p><strong>Przestrzeń czwarta – tropikalna dżungla </strong><br />
Po przejściu przez podwójne szklane drzwi zwiedzający znajdzie się w wilgotnej i gorącej przestrzeni pełnej tropikalnych roślin wegetujących w krajach tropikalnych.   </p>
<p><strong>Przestrzeń piąta – sklep kolonialny</strong><br />
Rekonstrukcja sklepu kolonialnego.<br />
<strong><br />
Przestrzenie neutralne – oddech dla zwiedzającego</strong><br />
Przezroczystości zastosowane w muzeum znoszą granicę między miastem a muzeum i zwiększają  przestrzeń dla zwiedzającego. Niektóre miejsca, nie mają związku z treścią wystawy, ale wydają się pełnić rolę pauzy w zwiedzaniu. Kontrastowanie przestrzeni i tworzenie miejsc neutralnych, pustych odciąża wystawę i pozwala na zwiedzani bez zmęczenia.   </p>
<p><strong>Przestrzenie komercyjne – dochód dla muzeum</strong><br />
W muzeum znajduje się kawiarnia z widokiem na Ren (gość podczas zwiedzania może zaobserwować widzi kawoszy poprzesz szklaną ścianę)  oraz sklep w wyrobami czekoladowymi. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/09/09/muzeum-czekolady-w-kolonii-relacja-zwiedzajacego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przychodzi wystawa do człowieka, czyli „Otwarte Muzeum”</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/06/10/przychodzi-wystawa-do-czlowieka-czyli-%e2%80%9eotwarte-muzeum%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/06/10/przychodzi-wystawa-do-czlowieka-czyli-%e2%80%9eotwarte-muzeum%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2009 14:33:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Wacięga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Instytucje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Organizacje]]></category>
		<category><![CDATA["lokalna społeczność"]]></category>
		<category><![CDATA["lokalne społeczności"]]></category>
		<category><![CDATA["otoczenie muzeum"]]></category>
		<category><![CDATA["otwarte muzeum"]]></category>
		<category><![CDATA["pomysł na wystawę"]]></category>
		<category><![CDATA["społeczność lokalna"]]></category>
		<category><![CDATA["społeczności lokalne"]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1236</guid>
		<description><![CDATA[Grupa kilkunastu muzeów podlegających miastu Glasgow stara się funkcjonować w lokalnej społeczności jako miejsca przyjazne, bliskie, swojskie. W tym celu nie tylko dzielą się wiedzą o sztuce i życiu w „dawnych czasach”, ale również zachęcają zwiedzających (dorosłych i dzieci) do stawiania pytań lub po prostu zapraszają ludzi, by wpadli na filiżankę kawy z przyjaciółmi. Ciekawym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Grupa kilkunastu muzeów podlegających miastu Glasgow stara się funkcjonować w lokalnej społeczności jako miejsca przyjazne, bliskie, swojskie.  W tym celu nie tylko dzielą się wiedzą o sztuce i życiu w „dawnych czasach”, ale również zachęcają zwiedzających (dorosłych i dzieci) do stawiania pytań lub po prostu zapraszają ludzi, by wpadli na filiżankę kawy z przyjaciółmi. Ciekawym sposobem docierania do odbiorców, którzy zwykle nie odwiedzają muzeów jest stały serwis muzealny „<a href="http://www.glasgowmuseums.com/venue/index.cfm?venueid=14">Otwarte Muzeum</a>”. Jego działalność  polega na wypożyczaniu eksponatów i umożliwianiu tworzenia własnych wystaw przez amatorskie zainteresowane grupy. Te „mikroekspozycje” tworzone przy wsparciu „<a href="http://www.glasgowmuseums.com/venue/index.cfm?venueid=14">Otwartego Muzeum</a>” wystawiane są w różnych punktach miasta. Partnerzy, którzy zgłosili się do „Otwartego Muzeum” stworzyli <a href="http://www.glasgowmuseums.com/venue/showNews.cfm?venueid=14&#038;itemid=337&#038;infoid=17">wystawy </a><a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/06/openmuseumwww.jpg"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/06/openmuseumwww-300x234.jpg" alt="openmuseumwww" title="openmuseumwww" width="300" height="234" class="alignright size-medium wp-image-1238" /></a>poświęcone m. in. zjawiskom przyrodniczym („Hippo Skull”), kulturze popularnej w Glasgow („Jukebox jury”), historii polskiej społeczności żyjącej w Glasgow („Dzień Dobry”), czy życiu i pracy byłych pracowników okolicznych zakładów pracy („Caley”). Ekspozycje są wystawiane w różnych zakątkach miasta, dzięki czemu „<a href="http://www.glasgowmuseums.com/venue/index.cfm?venueid=14">Otwarte Muzeum</a>” nie tylko znalazło sposób na efektywne wykorzystanie zmagazynowanych zbiorów, ale i stało się gościem lokalnej społeczności. <span id="more-1236"></span><br />
Usługa „<a href="http://www.glasgowmuseums.com/venue/index.cfm?venueid=14">Otwarte Muzeum</a>” jest darmowa i polega na tym, że osoba lub organizacja zainteresowana stworzeniem małej wystawy może wypożyczyć od „<a href="http://www.glasgowmuseums.com/venue/index.cfm?venueid=14">Otwartego Muzeum</a>” eksponaty niezbędne do jej stworzenia.  Muzeum współpracuje przy przygotowywaniu mobilnych pudełek z eksponatami i przenośnych ekspozycji, które  mogą być prezentowane w przestrzeniach zwykle dla muzeów niedostępnych &#8211; miejskich osiedlach lub budynkach użyteczności publicznej.<br />
Wystawy tworzone we współpracy z „<a href="http://www.glasgowmuseums.com/venue/index.cfm?venueid=14">Otwartym Muzeum</a>” powstają zwykle dzięki ludziom,  którzy chcą  pokazać i zainteresować wybranymi przedmiotami lub tematami osoby ze swojego otoczenia. Do realizacji własnego przedsięwzięcia muzealnego wystarczy chęć zaprezentowania innym konkretnego eksponatu lub sam pomysł na wystawę. Odpowiednia jakość i bezpieczna realizacja wystaw zapewniona jest dzięki wsparciu pracowników Muzeum.  „<a href="http://www.glasgowmuseums.com/venue/index.cfm?venueid=14">Otwarte Muzeum</a>” w swojej działalności kładzie nacisk rozwój umiejętności oraz zainteresowań mieszkańców oraz wykorzystanie potencjału obecnego w lokalnej społeczności.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/06/10/przychodzi-wystawa-do-czlowieka-czyli-%e2%80%9eotwarte-muzeum%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skarby w lochach</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/06/02/zapudlowac-dziedzictwo-i-do-lochu-z-nim/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/06/02/zapudlowac-dziedzictwo-i-do-lochu-z-nim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2009 10:36:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeczy w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[dziedzictwo]]></category>
		<category><![CDATA[kolekcja]]></category>
		<category><![CDATA[MIK]]></category>
		<category><![CDATA[wystawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1125</guid>
		<description><![CDATA[Sezon na wystawy trwa! Dzień przed wernisażem &#8222;Znaczeń i ubezpieczeń&#8221; otworzyliśmy w Muzeum Etnograficznym w Krakowie &#8222;Skarby Małopolski&#8222;, ekspozycję prezentującą efekty konkursu towarzyszącego Małopolskim Dniom Dziedzictwa Kulturowego. Wystawa była okazją do zamanifestowania przekonań, jakie towarzyszą nam w MIKu w pracy z dziedzictwem. Zależało nam na postawieniu pytań, zamiast udzielania odpowiedzi; zachęceniu do dialogu zamiast prezentowania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sezon na wystawy trwa! Dzień przed wernisażem &#8222;<a href="http://www.muzeoblog.org/2009/05/13/%E2%80%9Eznaczenia-i-ubezpieczenia%E2%80%9D-wystawa-dynamiki-ekspozycji/">Znaczeń i ubezpieczeń</a>&#8221; otworzyliśmy w<a href="http://www.etnomuzeum.eu/"> Muzeum Etnograficznym</a> w Krakowie &#8222;<a href="http://www.mik.krakow.pl/konkurs-plastyczny-i-stron-www-dla-mlodziezy-skarby-malopolski.html">Skarby Małopolski</a>&#8222;, ekspozycję prezentującą efekty konkursu towarzyszącego <a href="http://www.dnidziedzictwa.pl/">Małopolskim Dniom Dziedzictwa Kulturowego.</a> Wystawa była okazją do zamanifestowania przekonań, jakie towarzyszą nam w MIKu w pracy z dziedzictwem. Zależało nam na postawieniu pytań, zamiast udzielania odpowiedzi; zachęceniu do dialogu zamiast prezentowania wysokiej klasy eksponatów, czy pogawędki na zadany temat. </p>
<p><object width="500" height="375"><param name="flashvars" value="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157619131605954%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157619131605954%2F&#038;set_id=72157619131605954&#038;jump_to="></param><param name="movie" value="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.flickr.com/apps/slideshow/show.swf?v=71649" allowFullScreen="true" flashvars="offsite=true&#038;lang=en-us&#038;page_show_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157619131605954%2Fshow%2F&#038;page_show_back_url=%2Fphotos%2Fmik_krakow%2Fsets%2F72157619131605954%2F&#038;set_id=72157619131605954&#038;jump_to=" width="500" height="375"></embed></object></p>
<p>Zanim opowiem o samej aranżacji naszej wystawy chciałabym postawić kilka kwestii związanych szerzej z tematem, który jest sporym wyzwaniem zarówno dla muzeów i muzealników, jak dla zwiedzających. Chodzi o prezentacje pokonkursowe projektów o charakterze nieprofesjonalnym. Kolekcje powstałe w wyniku takich działań mają zazwyczaj charakter tymczasowy i nie wzbogacają na trwałe zbiorów muzeów. Nie mają wielkiej wartości artystycznej, ale trzeba je ochraniać (przynajmniej na czas wystawy), umożliwiając jednocześnie zwiedzającym jak najbliższy kontakt z nimi. Co więcej w samych projektach ogromną rolę odgrywa proces, który znów trudno uchwycić przy pomocy klasycznie traktowanych eksponatów. <span id="more-1125"></span></p>
<p>Chcąc niejako uprzedzić zwiedzających podziemia MEKu, pierwszy umieszczony na sztaludze komunikat wprowadzający w sezam ze &#8222;Skarbami Małopolski&#8221;, głosił &#8222;Ta wystawa nie pokazuje dzieł sztuki. Pokazuje efekty poszukiwań.&#8221;<br />
Uznaliśmy, że projekt zyska na bliskości, a sama aranżacja wystawy może bazować na wpisanej w nią prowizorce i należy przyjąć to za zaletę tej konkretnej sytuacji muzealnej. Z Marcinem Klagiem zdecydowaliśmy, że &#8222;Skarby Małopolski&#8221; powinny uzyskać autentyczną oprawę przy rezygnacji z klasycznych środków muzealnych, jak np. podpisywanie wszystkich prac. Zamiast tego wykorzystaliśmy słupy ogłoszeniowe, na których zawisły kartki z katalogu wystawy- można było przeczytać opis i komentarze twórców. Na ręcznie składanych kartonowych pudłach znalazły się ręcznie zapisane pytania skierowane bezpośrednio do zwiedzających. Chodziło o zaproszenie do refleksji nad tym, czym dziedzictwo jest, może się stać, czym nie powinno być.</p>
<p>Sale w lochach były trzy. Jedna, całkowicie wyciemniona, pełniła funkcje kinowe. Tutaj można było obejrzeć film &#8222;Wielka eksploracja&#8221;, który pokazywał początki projektowego myślenia w &#8222;Skarbach&#8230;&#8221;. Była to także próba dokumentacji procesu w budowaniu większego programu edukacyjnego. Sala druga została nazwana salą miedzianych cylindrów, a to ze względu na wykorzystane tu ekspozytory, zaprojektowane i użyte wcześniej przy innej okazji w MEK. W sali trzeciej, wykorzystaliśmy naturalne warunki piwnicy- ceglane ściany i wysokie piwniczne okienka. Na jednej ze ścian zawisły proporce i godła i stąd nadaliśmy jej przydomek &#8222;sali TIRa&#8221;. </p>
<p>Temat dziedzictwa nie jest przezroczysty. Wierzymy, że w projektach edukacyjnych prawdziwa praca z dziedzictwem powinna polegać na budowaniu relacji, na oswajaniu go, na czynieniu z dziedzictwa sprawy osobistej. W tegorocznej wystawie &#8222;Skarbów Małopolski&#8221; chcieliśmy dowartościować dynamikę projektowego procesu, co najmniej równie ważną, jak same efekty pracy. Jednocześnie zależało nam na pokazaniu strategii przetwarzania rzeczy bliskich i ogólnodostępnych w prace, które są esencją autentycznych -choć czasem mało spektakularnych- poszukiwań tożsamościowych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/06/02/zapudlowac-dziedzictwo-i-do-lochu-z-nim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wajda w Bochni o muzeach</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/05/25/wajda-w-bochni-o-muzeach/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/05/25/wajda-w-bochni-o-muzeach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 May 2009 16:15:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Knaś</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Instytucje]]></category>
		<category><![CDATA[Lapidarium]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Wajda]]></category>
		<category><![CDATA[Bochnia]]></category>
		<category><![CDATA[Czwartkowe Spotkania Muzealne]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum im. Stanisława Fischera w Bochni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=1142</guid>
		<description><![CDATA[W Muzeum im. Stanisława Fischera w Bochni 13 maja odbyło się spotkanie z Andrzejem Wajdą . Do spotkania doszło w ramach stałego programu muzeum o nazwie „Czwartkowe Spotkania Muzealne” . Mieszkańcy Bochni mogli wysłuchać opowieści reżysera o jego związkach z muzeami oraz o jego działalności poświęconej muzeom. Na początku Andrzej Wajda wyraził swoje szczęście, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W <a href="http://www.muzeum.bochnia.pl/">Muzeum im. Stanisława Fischera w Bochni</a> 13 maja odbyło się spotkanie z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Wajda">Andrzejem Wajdą</a> . Do spotkania doszło w ramach stałego programu  muzeum o nazwie <a href="http://www.muzeum.bochnia.pl/v2008/index.php?option=com_content&amp;task=blogcategory&amp;id=57&amp;Itemid=141">„Czwartkowe Spotkania Muzealne”</a> . Mieszkańcy Bochni mogli wysłuchać opowieści  reżysera o jego związkach z muzeami oraz o jego działalności poświęconej muzeom.</p>
<p><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/05/wajda.jpg" alt="Wajda" width="500" height="352" class="aligncenter size-full wp-image-1172" /><br />
Na początku Andrzej Wajda wyraził swoje szczęście, że po wielu latach namów ze strony dyrektora muzeum w Bochni  Jana Flaszy udało mu się wziąć udział w tym spotkaniu. To poniekąd jego powrót w rodzinne strony.  Ojciec reżysera ukończył w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bochnia">Bochni</a> gimnazjum, a urodził się we wsi Szarów niedaleko Bochni. Tu też mieszkali i pracowali jego krewni ze strony ojca.</p>
<p>Po pierwszym pytaniu o to, dlaczego muzealny obraz (przeszłości) okazał się współcześnie tak ekspansywny i ważny oraz o to, co ludzie chcą ocalić z muzeach Andrzej Wajda zaprezentował gawędę o sobie, muzeach i  niezwykłych historiach, które „przydarzyły” się mu w muzeach.  A mówił tak.</p>
<p><span id="more-1142"></span><br />
Kiedy dorastał nie było muzeów,  swoją pierwszą wystawę zobaczył w Sukiennicach w czasie II wojny światowej. <a href="http://www.manggha.krakow.pl/o-nas/historia">Prezentowała ona zbiory japońskie Mangghi Jasieńskiego i powstała w ramach współpracy Osi  Berlin – Rzym –Tokio</a> .  Dopiero potem podróżując po świecie zaczął poznawać muzea.</p>
<p>Muzeum to w jego opinii „droga do budowania społeczeństwa”. Bo bez przeszłości  społeczeństwo jest tylko zbiegowiskiem, nic ich nie klei.</p>
<p><a href="http://www.manggha.krakow.pl/">Centrum Sztuki i Techniki  Japońskiej Manggha</a> powstało w 1994 roku. Było pierwszym po 1937 roku nowym, specjalnie zaprojektowanym i wybudowanym gmachem muzeum w Polsce. Autor projektu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Arata_Isozaki">Arata Isozaki</a> chciał postawić „coś nad wodą”. Wolna działka znajdowała się PO DRUGIEJ STRONIE WISŁY. Wszyscy pukali się w czoło.  Ale czy jest  „bardziej reprezentatywne miejsce w Krakowie niż na przeciwko Wawelu”? </p>
<p>Budowa centrum była niezwykłą przygodą dla Andrzeja Wajdy – to był pęd wydarzeń, niesamowitych pomysłów, planów ratunkowych (budowę centrum wsparli między innymi związkowcy japońscy, dla których „potwierdzeniem” wykorzystania dotacji było obejrzenie przez ich delegację postępu prac).  Autor „Kanału” powiedział, że muzeum powstało dlatego, że to był „dziwny czas, kiedy to my byliśmy górą, bo jedna władza uciekała, a druga jeszcze nie była wystarczająco mocna”. Więc nie przeszkadzali wystarczająco mocno twórczym inicjatywom. „Teraz idzie mi gorzej” – tak podsumował Andrzej Wajda obecne przedsięwzięcia muzealne. </p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Krystyna_Zachwatowicz">Krystyna Zachwatowicz</a> , żona Andrzeja Wajdy stara się o otwarcie <a href="http://www.muzhp.pl/muzeum/161/muzeum-prl.html">Muzeum PRL-u w Nowej Hucie</a> (ma to być filia Muzeum Historii Polski w Warszawie) – obecnie przygotowuje zapowiedź muzeum, czyli wystawę zdjęć Nowej Huty.</p>
<p>Andrzej Wajda jest obecnie zaangażowany w dwa projekty muzealne (te, z którymi idzie mu gorzej). Pierwszy dotyczy rozbudowy Centrum Manggha o nowy pawilon wystawienniczy <a href="http://krakoff.info/2008/05/26/galeria-europa-daleki-wschod/">„Galeria Europa – Daleki Wschód” </a> . Miałoby to być miejsce prezentowania innych niż Japonia państw Dalekiego Wschodu (np. Chiny, Korea) oraz sztuki europejskiej, która czerpie inspiracje właśnie z tamtego rejonu. Drugi projekt dotyczy powołania <a href="http://www.elektrownia.art.pl/indexm.php?r=2">Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Radomiu</a> , gdzie znajdują się duże, nieeksponowane zbiory sztuki z lat 1946 – 1980. Muzeum miałoby się znajdować dawnej XIX-wiecznej elektrowni miejskiej. Konkurs na projekt  architektoniczny odbył się – z bardzo pozytywnym skutkiem. Ale od dwóch lat „dzieje się nic”.</p>
<p>Po tym stwierdzeniu Andrzej Wajda powiedział, że muzeum dla turystyki w mieście (np. Radomiu) może być początkiem nowego startu. Bo do muzeum jedzie się zobaczyć „coś, co jest tylko TU, a imprezy i festiwale są wszędzie”.</p>
<p>Potem na koniec autor „Wesela” wrócił na chwilę do pytania o to, co chcemy ocalić w muzeach. Powiedział, że Polsce są właściwie takie potrzeby (spowodowane zniszczeniami wojennymi oraz wieloletnimi zaniedbaniami w muzealnictwie), że właściwie w muzeach „ludzie chcą ocalić WSZYSTKO”.</p>
<p>A potem pytania bocheńskich uczestników spotkania  już spraw muzealnych raczej nie dotyczyły. </p>
<p>Podsumowując &#8211; było to bardzo ciekawe spotkanie, tekst niestety nie jest w stanie oddać bogactwa gawędy Andrzeja Wajdy.  </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/05/25/wajda-w-bochni-o-muzeach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wodne i lądowe przygody w łaźni</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/03/08/wodne-i-ladowe-przygody-w-lazni/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/03/08/wodne-i-ladowe-przygody-w-lazni/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 20:52:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea i wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[Przestrzeń]]></category>
		<category><![CDATA[akwarium]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[muzea prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[polskie muzea]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=857</guid>
		<description><![CDATA[Była w Krakowie kiedyś łaźnia miejska, w pięknej części miasta, na św. Sebastiana. Z czasem &#8211; zgodnie z krakowską logiką &#8211; przerobiono ją na muzeum&#8230; Było tam więc urocze, starodawne zbiorowisko gablot &#8211; źle opisanych i oświetlonych, nie dających za wiele informacji ogólnych, ale za to pachniało tam myszką (a dokładnie żubrem i mamutem), co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" img src="http://farm4.static.flickr.com/3024/3035297937_c4e28427e8_m.jpg" alt="turtle" /> Była w Krakowie kiedyś łaźnia miejska, w pięknej części miasta, na św. Sebastiana. Z czasem &#8211; zgodnie z krakowską logiką &#8211; przerobiono ją na muzeum&#8230; Było tam więc urocze, starodawne zbiorowisko gablot &#8211; źle opisanych i oświetlonych, nie dających za wiele informacji ogólnych, ale za to pachniało tam myszką (a dokładnie żubrem i mamutem), co w zderzeniu z resztkami łaźni dawało niezwykły efekt.<br />
(Od razu może zaznaczę, że nie jestem bezstronna &#8211; ze wszystkich muzeów najbardziej lubię medyczne, farmacji i przyrodnicze, także i dlatego, że zajmują się gotową systematyką, więc kategoryzują podwójnie.)<br />
Niedawna wizyta w odnowionym muzeum na św. Sebastiana stała się dla mnie źródłem kilku odkryć i przyjemnych zaskoczeń. </p>
<p>Otóż mieści się tam teraz <a href="http://www.aquariumkrakow.com/Strona-glowna">Akwarium</a>. Poszłam tam bez przygotowania, więc opowiem o wrażeniach gościa z ulicy.<br />
Na wejściu jest problem, bo okazuje się, że w zamian za zakup dość drogich biletów (słaba polityka rodzinna!) nie można odwiedzić wielkich akwariów, bo jeszcze ten etap inwestycji nie został ukończony. Od pracowników dowiedziałam się następnie, że &#8222;kazali mówić, że do końca roku oddadzą&#8221;. Miejmy nadzieję!!! Bardzo warto. bardzo potrzeba w Krakowie takiego miejsca. Kraków leży daleko od oceanarium, a <a href="http://www.kinoimax.pl/">IMAX</a> nie wystarcza, jeśli chodzi o kontakt z głębinami.</p>
<p><img class="alignright" img src="http://farm4.static.flickr.com/3010/3036117640_e209e7f7be_m.jpg" alt="otwarcie" /> A teraz chwalę Akwarium. Po pierwsze pracownicy muzeum mają na sobie podkoszulki z nadrukiem &#8222;zadaj mi pytanie!&#8221; i rzeczywiście, z przyjemnością i pasją dzielą się swoją wiedzą, co nadaje wystawie wymiar ludzki, a poza tym nie musimy czytać masy informacji. Wreszcie! Tego właśnie oczekujemy od muzealników!<br />
Po drugie gabloty &#8222;mówią do nas&#8221;, zachęcając np. do poszukiwania mniejszych gadów ukrytych wśród gałęzi. To proste rozwiązanie (małe papierowe naklejki na szybach) bardzo efektywnie ułatwia zwiedzanie &#8211; nie tylko z dziećmi. Po trzecie są dobre multimedialne infokioski. Dzięki temu nie musimy czytać mnóstwa informacji, jeśli nie chcemy, a dodatkowo dostajemy możliwość przeglądnięcia galerii zdjęć. Po czwarte- mimo wszechobecnych niedoróbek- aranżacja przestrzeni jest ciekawa, stanowiąc integralną część identyfikacji wizualnej instytucji. </p>
<p>Czego brakuje? Większej różnorodności zajęć dla dzieci. Wystarczą proste papierowe przewodniczki do uzupełniania (ołówki z nadrukiem firmy już są). Lepszego przemyślenia systemu informacji multimedialnej dla dorosłych. I przede wszystkim gwarancji zakończenia prac w Akwarium.</p>
<p>foto 1, 2: <a href="http://www.flickr.com/photos/fakeplasticgirl/">bildungsr0man</a> <a href="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-nd.gif"><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2008/12/by-nc-nd.gif" alt="by-nc-nd" title="by-nc-nd" width="45" height="15" class="alignnone size-full wp-image-342" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/03/08/wodne-i-ladowe-przygody-w-lazni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koszmarny Karolek w Muzeum Miejskim</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/02/12/koszmarny-karolek-w-muzeum-miejskim/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/02/12/koszmarny-karolek-w-muzeum-miejskim/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 14:13:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Łucja Piekarska-Duraj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Lapidarium]]></category>
		<category><![CDATA[Muzea w filmach i literaturze]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum miejskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=662</guid>
		<description><![CDATA[Na początek proponowanej przez mnie kolekcji zamieszczam fragment Koszmarnego Karolka, nieco przewrotnej książki o złośliwym chłopcu, który mimo, że zachowuje się koszmarnie wciąż wychodzi na swoje i za to chyba dzieci go kochają. Dodam, że nie popieram w pełni Koszmarnego Karolka, ale opowieść o muzeum pokazuje dobrze, jakie oczekiwania maja wobec tej instytucji (koszmarne) dzieci. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początek proponowanej przez mnie kolekcji zamieszczam fragment <a href="http://www.znak.com.pl/osoba,nazwa,1283,kto,FrancescaSimon?gclid=CLW2_qOU15gCFUIw3godIVWBeA"><em>Koszmarnego Karolka</em></a>, nieco przewrotnej książki o złośliwym chłopcu, który mimo, że zachowuje się koszmarnie wciąż wychodzi na swoje i za to chyba dzieci go kochają. Dodam, że nie popieram w pełni Koszmarnego Karolka, ale opowieść o muzeum pokazuje dobrze, jakie oczekiwania maja wobec tej instytucji (koszmarne) dzieci. Jasne, że to trochę przesadzony opis, ale może się pośmiejecie. </p>
<p>Cytuję za: Francesca Simon, <em>Koszmarny Karolek i wszy</em>, wyd. Znak, Kraków, 2008.  </p>
<blockquote><p>W końcu autobus skręcił do fabryki lodów. Już z daleka widać było gigantyczny lodowy rożek przymocowany do bramy.<br />
- Jesteśmy na miejscu! &#8211; krzyczał Karolek.<br />
- Lody, lody, dla każdego lody! &#8211; wykrzykiwali wszyscy, gdy autobus zatrzymał się przed bramą.<br />
- Dlaczego tu stoimy? &#8211; protestował Chciwy Henio. &#8211; Ja chcę moje lody!<br />
Karolek wystawił głowę przez okno. Na bramie wisiał wielki łańcuch, a obok napis: W poniedziałki ZAMKNIĘTE.<br />
Pani Kat-Toporska zbladła. &#8211; To niemożliwe &#8211; wyszeptała.<br />
- Musiała nastąpić jakaś pomyłka i chyba podano nam niewłaściwy dzień &#8211; powiedziała. &#8211; Trudno, może zatem wybierzemy się do&#8230;<br />
- Muzeum Przyrodniczego! &#8211; krzyknęła Mądra Misia.<br />
- Do zoo! &#8211; krzyknął Roztargniony Roch.<br />
- Do parku wodnego! &#8211; wrzasnął Karolek.<br />
- Nie &#8211; powiedziała pani Kat-Toporska. &#8211; Wybierzemy się do naszego Muzeum Miejskiego.<br />
- Uuuuuuuuch &#8211; jęknęła cała klasa.<br />
Najgłośniej ze wszystkich jęczał Koszmarny Karolek.<br />
Dzieci zostawiły plecaki i kurtki w szatni i udały się za przewodnikiem do sali numer jeden.<br />
- Najpierw pokażę wam piękny zbiór starych siodełek rowerowych z przełomu wieków; jedno z nich należało do księcia Alberta &#8211; powiedział przewodnik. &#8211; Potem obejrzymy wystawę &#8222;Zawiasy i kowadła przez wieki&#8221;, a na koniec będziecie mogli zobaczyć nasze najnowsze nabytki: wycieraczkę z domu księżnej Diany i rysunki, jakie wykonał najmłodszy dzidziuś naszego burmistrza.<br />
Karolek poczuł, że natychmiast musi opuścić to pomieszczenie.<br />
- Czy mógłbym pójść do toalety? &#8211; spytał cichutko.<br />
- Dobrze, tylko się pośpiesz &#8211; powiedziała pani Kat-Toporska. &#8211; I wracaj prosto do nas.<br />
Toalety były tuż obok szatni. Karolek pomyślał, że szybko sprawdzi, czy jego drugie śniadanie jest na miejscu. Tralala, leżało sobie w plecaku tuż obok plecaka Ola.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/02/12/koszmarny-karolek-w-muzeum-miejskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gierki muzealne</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2009/01/14/gierki-muzealne/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2009/01/14/gierki-muzealne/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jan 2009 17:15:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[technologie]]></category>
		<category><![CDATA[Wirtualne zwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.muzeoblog.org/?p=609</guid>
		<description><![CDATA[Na stronie show me, prowadzonej przez wspominany już na muzeoblogu brytyjski serwis museum 24, można znaleźć ogromną ilość treści kierowanych do młodego odbiorcy oferty muzealnej. W dziale Games and Fun zebrane zostały gry powstałe z myślą o najmłodszych. W każdą z nich można zagrać przy użyciu przeglądarki internetowej. Myślę, że wiele z tych małych produkcji, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.muzeoblog.org/wp-content/uploads/2009/01/sciencemuseum.jpg" alt="sciencemuseum gra muzealna" title="sciencemuseum gra muzealna" width="500" height="262" class="alignnone size-full wp-image-626" /></p>
<p>Na stronie <a href="http://www.show.me.uk/">show me</a>, prowadzonej przez <a href="http://www.muzeoblog.org/2009/01/05/brytyjskie-narodowe-muzeum-wirtualne/">wspominany już na muzeoblogu</a> brytyjski serwis <a href="http://www.24hourmuseum.org.uk/index.html">museum 24</a>, można znaleźć ogromną ilość treści kierowanych do młodego odbiorcy oferty muzealnej. W dziale <a href="http://www.show.me.uk/games/games.html">Games and Fun</a> zebrane zostały gry powstałe z myślą o najmłodszych. W każdą z nich można zagrać przy użyciu przeglądarki internetowej. Myślę, że wiele z tych małych produkcji, zadowoli również dorosłych graczy.</p>
<p>Mnie szczególnie przypadła do gustu gra <a href="http://www.sciencemuseum.org.uk/launchpad/launchball/">Launchball</a> stworzona przez londyńskie <a href="http://www.sciencemuseum.org.uk/">Science Museum</a>. Zadanie polega na przeprowadzeniu metalowej kulki od punktu start do mety. Pomagają w tym różnego rodzaju urządzenia, takie jak: silnik parowy, sprężyna, czy elektromagnes. Co ciekawe, mamy tu możliwość tworzenia własnych zadań &#8211; plansz do gry i dzielenia się nimi z przyjaciółmi. Za pomocą prostego interfejsu można stworzyć naprawdę skomplikowaną łamigłówkę! </p>
<p>Na <a href="http://www.show.me.uk/games/games.html">show me</a> prezentowanych jest w tej chwili około kilkudziesięciu gier stworzonych przez różne brytyjskie muzea. Oryginalnie są one dostępne przez ich strony www, jako elementy wystaw, programów edukacyjnych i ścieżek tematycznych. Zbiór jest więc bazą danych, punktem dostępowym, który skraca drogę do tego typu treści, a zarazem pokazuje bogactwo oferty w zakresie wirtualnej rozrywki muzealnej. Polecam poszukiwanie ciekawych gier muzealnych w wolnych chwilach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2009/01/14/gierki-muzealne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ślady przeszłości &#8211; gry terenowe po Warszawie</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2008/10/27/slady-przeszlosci/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2008/10/27/slady-przeszlosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 19:12:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły on line]]></category>
		<category><![CDATA[Ciekawe publikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Instytucje]]></category>
		<category><![CDATA[edukatorzy]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum otwarte]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://expothinktank.wordpress.com/?p=463</guid>
		<description><![CDATA[Centrum Edukacji Obywatelskiej ma wielce ciekawą propozycję wsparcia edukacyjnego dla nauczycieli.&#8221;Ślady Przeszłości &#8211; gry terenowe po Warszawie&#8221; to zestaw scenariuszy gier terenowych możliwych do zrealizowania własnymi siłami edukatorów lub z pomocą np. członków kółka historycznego. Gry prezentują takie elementy dziedzictwa stolicy jak: historia Żydów warszawskich, architektura lat 50` czy Powstanie Listopadowe. Poradnik można pobrać tu: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="CEO" href="http://www.ceo.org.pl/portal/home">Centrum Edukacji Obywatelskiej</a> <a href="http://www.ceo.org.pl/portal/home"><img class="alignright" title="CEO" src="http://www.ceo.org.pl/gallery/image.action?id=312&amp;s=1" alt="" width="240" height="68" /></a> ma wielce ciekawą propozycję wsparcia edukacyjnego dla nauczycieli.&#8221;Ślady Przeszłości &#8211; gry terenowe po Warszawie&#8221; to zestaw scenariuszy gier terenowych możliwych do zrealizowania  własnymi siłami edukatorów lub z pomocą np. członków kółka historycznego. Gry prezentują takie elementy dziedzictwa stolicy jak: historia Żydów warszawskich, architektura lat 50` czy Powstanie Listopadowe.  Poradnik można pobrać tu: <span style="color:#ff6600;"><a title="Ślady" href="http://www.ceo.org.pl/binary/file.action?id=77182">PDF</a>.<span style="color:#000000;"> Inicjatywa ta wydaje mi się być bardzo inspirującą dla tworzenia usług edukacyjnych muzeów. Tego typu scenariusze opracowywane przez muzea w związku z ich wystawami i tematyką, byłyby dobrym sposobem by w wykorzystać przestrzeń pozamuzealną. W tym sensie mógłby to być krok w stronę muzeum otwartego. <strong>Koniecznie dajcie znać, jeśli zdarzyło wam się rozgrywać któryś scenariusz, lub znacie kogoś kto próbował.</strong></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2008/10/27/slady-przeszlosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra komputerowa na motywach twórczości Rene Magritta</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2008/09/13/gra-komputerowa-na-motywach-tworczosci-rene-magritta/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2008/09/13/gra-komputerowa-na-motywach-tworczosci-rene-magritta/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Sep 2008 17:36:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[komputery]]></category>
		<category><![CDATA[technologie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://expothinktank.wordpress.com/?p=144</guid>
		<description><![CDATA[MAGRIITE to komputerowa gra przygodowa.  Rzecz dzieje się we Wrocławiu. Miasto wypełniają postacie i przedmioty znane z obrazów Rene Magritta – po ulicach przechadzają panowie w melonikach a z nieba spogląda wielkie oko &#8211; fałszywe zwierciadło. Drogę blokują porozrzucane wszędzie ogromne jabłka. Bohater gry stara się rozwiązać tajemnicę tych zjawisk i pogrąża się coraz głębiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><a href="http://farm2.static.flickr.com/1173/563291049_2c8c4b6fe1.jpg?v=0"><img class="alignleft" title="fałszywe oko" src="http://farm2.static.flickr.com/1173/563291049_2c8c4b6fe1.jpg?v=0" alt="" width="250" height="166" /></a>MAGRIITE to komputerowa gra przygodowa.  Rzecz dzieje się we Wrocławiu. Miasto wypełniają postacie i przedmioty znane z obrazów Rene Magritta – po ulicach przechadzają panowie w melonikach a z nieba spogląda wielkie oko &#8211; fałszywe zwierciadło. Drogę blokują porozrzucane wszędzie ogromne jabłka. Bohater gry stara się rozwiązać tajemnicę tych zjawisk i pogrąża się coraz głębiej w fantasmagoryczny świat. Gra działa w systemie „point and click”, czyli gracz nawiguje po niej klikając w wyświetlane na ekranie statyczne obrazy – widoki surrealistycznego Wrocławia. Grę MAGRITTE stworzył Marcin Drews jako pracę dyplomową na kierunku &#8222;media cyfrowe i komunikacja elektroniczna&#8221; posługując się do tego darmowym oprogramowaniem. Obok zagadek, polegających głównie na odnajdywaniu i łączeniu ze sobą przedmiotów, oferuje ona również sporą dawkę wiedzy o życiu i twórczości belgijskiego artysty<em>.</em> Grę można za darmo pobrać ze strony projekltu <a title="gra przygodowa magritte" href="http://www.trh.art.pl/magritte/"><span style="color:#ff6600;">MAGRITTE</span></a>. Być może takie narzędzia mogłyby sprawdzić się w edukacji muzealnej?</p>
<p>foto by: <a title="flickr" href="http://www.flickr.com/photos/wallyg/563291049/">wallyg</a><a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/deed.en"><img class="alignnone" title="Attribution" src="http://l.yimg.com/g/images/cc_icon_attribution_small.gif" alt="" width="15" height="15" /></a><a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/deed.en"><img class="alignnone" title="Noncommercial" src="http://l.yimg.com/g/images/cc_icon_noncomm_small.gif" alt="" width="15" height="15" /></a><a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/deed.en"><img class="alignnone" title="No Derivative Works" src="http://l.yimg.com/g/images/cc_icon_noderivs_small.gif" alt="" width="15" height="15" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2008/09/13/gra-komputerowa-na-motywach-tworczosci-rene-magritta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Literacki Atlas Polski &#8211; inspiracja edukacyjna</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2008/06/06/literacki-atlas-polski/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2008/06/06/literacki-atlas-polski/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jun 2008 18:45:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Idziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[edukatorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://expothinktank.wordpress.com/?p=128</guid>
		<description><![CDATA[Projekt &#8222;Literacki Atlas Polski&#8221; jest realizowany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej. Tworzenie atlasu to ciekawy sposób promocji lokalnego dziedzictwa kulturowego. Inicjatywa ma zachęcać młodych ludzi do zbierania w swoim otoczeniu informacji o miejscach i ludziach związanych z literaturą.   &#8222;Mieszkasz w domu, który kryje literackie legendy lub tajemnice? W zapomnianej bibliotece odkryłeś rękopis znanego poety? Masz zdjęcie kamienicy, drzewa, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;"><span style="color:#000000;"><a href="http://www.ceo.org.pl/portal/home"><img class="alignright" title="CEO" src="http://www.ceo.org.pl/gallery/image.action?id=312&amp;s=1" alt="" width="240" height="68" /></a>Projekt &#8222;Literacki Atlas Polski&#8221; jest realizowany przez <span style="color:#ff6600;"><a title="CEO" href="http://www.ceo.org.pl/portal/atlas_literacki?docId=41150" target="_blank">Centrum Edukacji Obywatelskiej.</a> <span style="color:#000000;">Tworzenie atlasu to ciekawy sposób promocji lokalnego dziedzictwa kulturowego. Inicjatywa ma zachęcać młodych ludzi do zbierania w swoim otoczeniu informacji o miejscach i ludziach związanych z literaturą.  </span></span></span></p>
<p style="text-align:left;"><span style="color:#000000;"><a title="CEO" href="http://www.ceo.org.pl/portal/atlas_literacki?docId=41150" target="_blank"></a>&#8222;Mieszkasz w domu, który kryje literackie legendy lub tajemnice? W zapomnianej bibliotece odkryłeś rękopis znanego poety? Masz zdjęcie kamienicy, drzewa, łąki opiewanej przez poetę czy prozaika? Byłeś na wakacjach w miejscu, którym zachwycił się bohater twojej ulubionej książki? Podziel się tym! Przyślij relację, zdjęcie, opis&#8230; Zostań współautorem Literackiego Atlasu Polski!&#8221;</span></p>
<p align="justify"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2008/06/06/literacki-atlas-polski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabawy ziemne dla dzieci</title>
		<link>http://www.muzeoblog.org/2008/04/24/jeux-fouille/</link>
		<comments>http://www.muzeoblog.org/2008/04/24/jeux-fouille/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 08:58:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sebastian Wacięga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dzieci w muzeum]]></category>
		<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://expothinktank.wordpress.com/?p=119</guid>
		<description><![CDATA[Ciekawe fotoreprtaże ze specjalnie dla dzieci przygotowanych placów budowy, wykopalisk archeologicznych i innych aktywności. Jeux Fouille]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawe fotoreprtaże ze specjalnie dla dzieci przygotowanych placów budowy, wykopalisk archeologicznych i innych aktywności. <a title="Jeux Fouille" href="http://jeuxfouille.free.fr/index2.htm">Jeux Fouille<br />
</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.muzeoblog.org/2008/04/24/jeux-fouille/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
