dynamika ekspozycji muzeum program inspiracje warsztaty aranżacja przestrzeni wizerunek aktywizacja odbiorcy scenariusze edukacyjne
Łucja Piekarska-Duraj

Łucja Piekarska-Duraj

Muzea: W muzeach lubię najbardziej to, że dają do myślenia. Zdarzyły mi się też w muzeach unikalne chwile ,,dotknięcia duszy" i- zwłaszcza kiedy muszę zmagać się z trudniejszą rzeczywistością- chętnie do nich wracam. Zawodowo: Na wizytówce chciałabym mieć napisane ,,projektant sytuacji muzealnych", bo muzeum jest dla mnie czymś znacznie więcej, niż budynkiem z kolekcją. Z mojego dyplomu wynika, że jestem ,,socjologiem", ale uprawiam raczej antropologię stosowaną- najczęściej w projektach społeczno- kulturowych. Cieszy mnie też dydaktyka. Prywatnie: nie wierzę w postęp, specjalizuję się w łapaniu wszystkich srok za ogon rzucaniu się z motyką na słońce. Lubię różnorodność . Cenię fantazję.

Emalia, skarby i obecność

Czasem myślę, że zamiast koncentrować się na rewitalizacji i udostępnianiu dziedzictwa na różne sposoby, warto po prostu zaprosić do muzeum na spotkanie z człowiekiem. Zdaję sobie sprawę, że forma „spotkania z człowiekiem w muzeum” brzmi dość prehistorycznie, a także, że nie jest to ani jedyna, ani pewnie najbardziej adekwatna forma spotkania w muzeum. To w przestrzeni muzealnej w końcu, spotykamy się z ideami, zmianą społeczną, czy – jakkolwiek rozumianą – historią. I dzieje się to za pomocą przestrzeni, a zapośredniczają to spotkanie eksponaty. Niby tak, a jednak…

Na niedawnym otwarciu Fabryki Emalia na krakowskim Zabłociu było bardzo efektownie i atrakcyjnie. Ciepły czerwcowy wieczór, dobrze przygotowany spektakl na otwarcie (obraz i muzyka na żywo), przemówienia nie były za długie, atmosfera ogólnie miła.

Nastąpiło symboliczne otwarcie bramy („bramy pamięci”), a następnie coś, co poruszyło dosłownie wszystkich zgromadzonych, którzy wstali z miejsc, jeśli jeszcze siedzieli. Wyjątkowość chwili polegała na tym, że przez bramę (zadziałała symbolika przejścia) mieli przejść dawni pracownicy fabryki – z czasów wojny, z czasów Schindlera. To oni mieli przywilej wejścia, jako pierwsi na teren oficjalnie otwartego muzeum. więcej »

Powiadom znajomych: wykop | facebook | delicious |

Nasz pierwszy matronat: spotkanie o Muzeum Historii Kobiet

Szukamy pęknięć w poważnych muzealnych narracjach. Staramy się wynajdywać poglądy formułowane z niestandardowych punktów widzenia. Interesują nas peryferia. Lubimy odchodzić od głównych nurtów kultury, po to, by odnaleźć aktywność na peryferiach. Wierzymy w różnorodność – bo wzbogaca. A poza tym mamy duże zaległości w studiach muzealnych z zakresu społecznego konstruowania płci…
Stąd, a także dlatego, że wspieramy działania, które mają na celu stwarzanie dobrych sytuacji do nawiązywania osobistych relacji z dziedzictwem i poszerzania jego zawartości, zapraszamy do krakowskiego Muzeum Farmacji UJ na spotkanie pod tytułem:

Muzeum historii kobiet – wirtualne czy realne?

Termin: 15 czerwca 2010 r., wtorek, godz. 19.00
Miejsce: Muzeum Farmacji CM UJ, ul. Floriańska 25, Kraków

WSTĘP WOLNY

My mamy nadzieję dowiedzieć się tam m.in., czym różni się historia pisana przez mężczyzn od historii tworzonej przez kobiety, a także sprawdzić na ile chodzi o różnorodne historie kobiet, a na ile o Historię, w której kobiety odgrywają zasadniczą rolę.

Spotkanie odbywa się w ramach projektu „Krakowski Szlak Kobiet” koordynowanego przez Fundację Przestrzeń Kobiet.

A oto, jak anonsują wydarzenie organizatorki:

Spotkanie będzie okazją do rozmowy o Muzeum Historii Kobiet – projekcie realizowanym od 2008 roku przez Fundację Feminoteka. Przedstawimy dwie wystawy Muzeum Historii Kobiet: Pokolenia kobiet (2008) i Życie codzienne kobiet w czasie Powstania Warszawskiego (2009), zaprezentujemy film dokumentalny Powstanie w bluzce w kwiatki (2009). więcej »

Powiadom znajomych: wykop | facebook | delicious |

Prace Dynamiki Ekspozycji: Romowie po raz drugi

W DE staramy się zawsze wyjść od treści, a następnie dotrzeć do eksponatów, które mogłyby dobrze te treści prezentować. Muzealnicy zaś mają nieco inną perspektywę: widzą w swoich magazynach muzealnych zbiory, które są faktycznym powodem bycia dla ich placówek, w związku z tym należy pokazywać je, a ni uciekać przed nimi. Wypracowanie kompromisu nie jest w takiej sytuacji rzeczą prostą, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z grupą obiektów bardzo podobnych do siebie, a chcemy uniknąć wrażenia lamusa. O kwestii manekinów nie będę się rozwodzić, nadmienię tylko, że jest dość dyskusyjna.

Ostatecznie zaproponowaliśmy kilka rozwiązań, które są wynikiem kwerend merytorycznych, różnych spotkań i wielu dyskusji.

Chcąc oddać atmosferę poszukiwania właściwej formy dla różnorodności, postawiliśmy zachować możliwie największe bogactwo perspektyw, z jakich można opisać prezentowane zjawiska i eksponaty. Dla oddania romskiego punktu widzenia umieściliśmy na ścianach całej wystawy „ścieżkę przysłów”, która w lapidarny sposób komentuje treści przedstawiane w ekspozyturach lub innych sytuacjach muzealnych. Ścieżka przysłów jest cienkim wężem ledowym (niskoenergetyczna technologia nieco przypominająca neony) i, jak nitka do kłębka, prowadzi poprzez labirynty innej kultury. więcej »

Powiadom znajomych: wykop | facebook | delicious |

Prace Dynamiki: Romowie po raz pierwszy

Zapraszam do zapoznania się z pierwszą częścią raportu dotyczącego prac DE nad ekspozycją romską dla Muzeum Okręgowego w Tarnowie. Za tydzień ciąg dalszy opisu naszych zmagań i radości, co zainteresowanym pozwoli zobaczyć, jak myśleliśmy. Potem przeczytacie na czym stanęło w projekcie, umieścimy też na muzeoblogu wizualizacje.

Praca nad nową wystawą w Muzeum Okręgowym w Tarnowie zaczęła się od skonfrontowania wiedzy i stereotypów laików z tematem, który od początku wydawał się nam ogromny, ale z czasem tylko się powiększał, zamiast kurczyć. Praca w muzeum jest poniekąd specyficzną formą uprawiania etnografii, a z pewnością zadanie polegające na przedstawieniu przy pomocy wyselekcjonowanych przedmiotów umieszczonych w zaaranżowanej przestrzeni KULTURY wiąże się z podjęciem kilku kluczowych pytań jej dotyczących. Jednak budowanie nowej wystawy to nie tylko etnografia. Wystawy w naszym przekonaniu powinny być użyteczne w tym sensie, żeby dostarczać zwiedzającym narzędzi umożliwiających lepsze poruszanie się po współczesnym świecie. Chodzi nie tylko o pogłębienie wiedzy, ale –przede wszystkim- nabycie takich umiejętności, które pomogą świat rozumieć i interpretować. Czasem zależy nam także na pewnym wydźwięku obywatelskim, które de facto ma w sobie dużo z funkcjonalności w stosunku do świadomego poruszania się po świecie. więcej »

Powiadom znajomych: wykop | facebook | delicious |

Manekiny

Dawno, dawno temu na ulicy Starowiślnej (wtedy Bohaterów Stalingradu) w Krakowie była sobie klinika lalek. Ważna atrakcja na trasie spacerów z wózkami dziecięcymi, kuriozum dla zbłąkanych turystów. Jednych jej witryna pełna nóżek, rączek, główek, włosów, kawałków porcelanowych lalek urzekała, innych odrzucała. Każdy początkujący fotograf, który pokonywał z aparatem Zenit obowiązkowe krakowskie trasy na pobliskim Kazimierzu, starał się wedrzeć w przestrzeń kliniki i uchwycić jej zjawiskowość.

Ruchomą platformą tramwaju wracaliśmy co tydzień wieczorową niedzielną porą do domu obserwując przez okna zmieniające się pejzaże miasta. Klinikę lalek zapamiętałam z tej perspektywy- bez szczegółów, rozmazaną, odległą, niedostępną i trochę nieprawdziwą.

manekin

Kiedy dzisiaj spotykam w muzeach manekiny, ożywają najpierw te wspomnienia z dzieciństwa, a zaraz potem pojawia się druga fascynacja (wiem, że powszechna) Traktatami o manekinach Brunona Schulza. Schulz budował na figurze manekina wielowarstwowe ontologie, połączone ściśle z jego myśleniem o mityzacji rzeczywistości. Jednak po latach sięgając na nowo do Schulza odnajduję tam przede wszystkim erotyczną fetyszyzację manekinów, przedstawionych jako bierne obiekty działań zewnętrznych. Podobnie jak w krawiectwie na nieruchomej figurze manekina upina się materiały, a sex doll jest substytutem ciała kochanki, nad którym można mieć całkowite panowanie, tak manekin jest przede wszystkim zamiennikiem żywego człowieka. Jest uśrednionym modelem ludzkim, używanym w zastępstwie dla wygody i ściśle zdefiniowanej użyteczności. więcej »

Powiadom znajomych: wykop | facebook | delicious |
Do góry Kontakt Newsletter Subskrybuj artykuły Subskrybuj komentarze Log in